W połowie lipca rozpoczną się rozmowy o renegocjacji kontraktów szczepionkowych. Udało się przekonać partnerów w Europie, że to konieczność - powiedział minister zdrowia, Adam Niedzielski. Wyjaśnił też, co z czwartą dawką.
Według ministra Niedzielskiego brak elastyczności związany z otrzymywaniem, niezależnie od sytuacji epidemicznej, dużych dostaw preparatu, który nie jest zmodyfikowany pod kątem najnowszych wersji wirusa, to rzeczywisty problem. Ocenił, że Polska jako państwo poddawane dużej presji finansowej, związanej z wojną w Ukrainie, ma argumenty, żeby dyskutować o obciążeniu finansowym wynikającym z zakupu szczepień.
Przypomniał, że do tej pory udało się doprowadzić do przesunięcia dostaw szczepionek firmy Pfizer z okresu przedwakacyjnego na wrzesień, ale, jak ocenił, jest to cały czas za mało.
"Udało nam się zbudować koalicję 10 państw, które naciskają Komisję Europejską na wznowienie negocjacji. Na szczycie ministrów zdrowia Unii Europejskiej, rozpoczynająca się właśnie prezydencja czeska zadeklarowała, że w połowie lipca rozpocznie rozmowy dotyczące renegocjacji kontraktów. To jest sukces budowania pełnej spójności w Europie, ale też solidaryzmu" – podkreślił minister Niedzielski.
Szef resortu zdrowia pytany był również o szczepienia czwartą dawką. Wskazał, że należy w tej kwestii wziąć pod uwagę pewien zestaw informacji, ponieważ "to nie jest tylko kwestia samej czynności szczepienia, ale także, jakiego typu preparat będzie dostępny".
"W tej chwili cały czas mamy w zapasie preparaty, które są szczepieniem na pierwotną wersję wirusa z Wuhan. Widzieliśmy w trakcie kolejnych fal, że skuteczność ochrony przed zakażeniem była stosunkowo mniejsza" – tłumaczył Niedzielski.
Minister zdrowia zaznaczył, że obecnie Polska czeka, aż producenci dostarczą rozwiązanie, które będzie dawało odporność w kontekście pojawiających się nowych wariantów. Dwóch głównych producentów, czyli firmy Moderna i Pfizer, finalizuje badania nad szczepionką pod koniec sierpnia. Wtedy też złożą wnioski do Europejskiej Agencji Leków.
"Mając preparat na najnowszą wersje omikronu, będziemy mogli wrócić do akcji szczepień, ale zgodnie z zaleceniami EMA, bo ona będzie je formułowała na podstawie dostarczonych badań" – zaznaczył minister i dodał, że Polska już teraz zaszczepiła część populacji czwartą dawką i są to osoby zaawansowane wiekowo, z upośledzoną odpornością.
Dopytywany o spadek popytu na szczepienia wyjaśnił, że jest to trend obecny na całym świecie i choć Polska chciała przekazywać szczepionki w ramach donacji bądź je sprzedać – nie było zainteresowania.
Polecamy także:
4. dawka szczepionki przeciw COVID-19 dla osób z zaburzeniami odporności
FDA ogranicza stosowanie szczepionki J&J
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze