Reklama

Niedopuszczalne eksperymenty na pacjentach w Poznaniu. RPO pyta o sprawę sprzed kilku lat

Polityka Zdrowotna
06/08/2019 15:34

Kilka lat temu w uniwersyteckim szpitalu w Poznaniu miało dojść do poważnych nieprawidłowości, związanych z eksperymentalnym podawaniem leku pacjentom bez ich wiedzy i zgody. Lek był zarejestrowany jedynie do leczenia udaru mózgu i świeżego zawału, a stosowano go przy zakrzepicy tętniczej nóg.  Po ostatnich doniesieniach medialnych w tej sprawie RPO spytał o szczegóły rektora uniwersytetu medycznego i prokuraturę w Poznaniu.

Rzecznik Praw Obywatelskich otrzymał informację o nieprawidłowościach, do jakich miało dochodzić w Klinice Chirurgii Ogólnej i Naczyń w Szpitalu Przemienienia Pańskiego Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu - gdy była ona prowadzona przez poprzedniego kierownika.

Jak napisał  „Głos Wielkopolski” (Ł. Cieśla, Poznań: Klinika Chirurgii przy Długiej. Prowadzono eksperymenty na pacjentach? „Chorzy o niczym nie wiedzieli, były poważne powikłania”, 27.07.2019 r.) do leczenia zakrzepicy tętniczej kończyn dolnych miał być stosowany lek Actilyse - zarejestrowany jedynie do leczenia udaru mózgu i świeżego zawału serca. Pacjenci, którym podawano lek, nie byli o tym informowani, nie żądano od nich także zgody. Zgody na to nie wyraziła także komisja bioetyczna

Reklama

Z informacji gazety nie wynika, by lek miał potwierdzoną klinicznie skuteczność przy zakrzepicy i by takie jego stosowanie było zgodne ze wskazaniami wiedzy medycznej. Jak wskazano w artykule podawanie leku w innym wskazaniu miało na celu uzyskanie wyników umożliwiających zarejestrowanie leku także w leczeniu zakrzepicy i jednocześnie ominięcie procedury badań klinicznych

Stosowanie leku miało więc charakter eksperymentalny i powinno być prowadzone zgodnie z zasadami określonymi w ustawie z  5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty. Konieczne było zatem uzyskanie pisemnej zgody uczestników eksperymentu oraz pozytywnej opinii komisji bioetycznej. 

Reklama

Podawany lek miał działania niepożądane, czego - jak wynika z artykułu - nie zgłaszano podmiotowi odpowiedzialnemu i Prezesowi Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych.

Wątpliwości budzi też informacja, że były kierownik kliniki zasiadał w radzie doradczej koncernu produkującego Actilyse. Miał on też naciskać na wszczepianie chorym żył pobranych od operowanych na żylaki w prywatnej klinice. Odbywało się to z ominięciem zasad transplantacji narządów; nie uzyskiwano też zgód od dawców; dawców i biorców nie badano wirusologicznie.

Reklama

Kierownik kliniki miał też dopuszczać się mobbingu (ofiarą tych działań padł lekarz, który ujawnił nieprawidłowości).  Kierownik miał także naciskać na dokonywanie niezgodnych ze stanem faktycznym wpisów w dokumentacji medycznej - by zabezpieczyć szpital przed roszczeniami.

Rzecznik zwrócił się do rektora Uniwersytetu Medycznego o szczegółowe wyjaśnienia. Poprosił zwłaszcza o podanie ustaleń uczelnianej komisji powołanej w 2015 r. do zbadania nieprawidłowości. 

Wobec informacji gazety, że była o nich informowana prokuratura, ale nie podjęła żadnych działań, Rzecznik spytał o sprawę Prokuraturę Okręgową w Poznaniu.

Reklama

Źródło: RPO

BPO

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości