W atmosferze wsparcia, odwagi i kobiecej solidarności odbyło się spotkanie Pierwszej Damy Marty Nawrockiej z przedstawicielkami Stowarzyszenia „Amazonki” – organizacji, która od dekad jest głosem kobiet po przebytej chorobie nowotworowej. W październiku, który na całym świecie obchodzony jest jako miesiąc świadomości raka piersi, to spotkanie nabiera szczególnego znaczenia.
- Z dumą przyjęłam rolę ambasadorki kobiet z rakiem piersi. Będę wspierać wszystkie inicjatywy profilaktyczne. To dla mnie oczywiste, że chcę reprezentować kobiety, które nie tylko walczą z chorobą, ale także z samotnością i niezrozumieniem. Niech ten różowy październik przyniesie nam nadzieję. Dbajmy o siebie. Badajmy się – tymi słowami Marta Nawrocka rozpoczęła spotkanie z Amazonkami.
W jej głosie pobrzmiewała nie tylko deklaracja, ale i osobiste doświadczenie – wspomniała o bliskich kobietach, które zmagały się z rakiem piersi, podkreślając, jak fundamentalne znaczenie w leczeniu ma obecność drugiego człowieka.
Prezeska Amazonek, Krystyna Wechmann, przypomniała, jak daleką drogę przeszła opieka nad kobietami z rakiem piersi w Polsce:
- W latach dziewięćdziesiątych nie było nic. Żadnego wsparcia psychologicznego, żadnych programów. Wszystko trzeba było budować od zera – razem. Dziś medycyna oferuje leczenie na światowym poziomie, ale świadomość nadal kuleje. Tylko 30 proc. kobiet zgłasza się na badania. To wciąż zdecydowanie za mało.
Różowa wstążka to nie ozdoba – to znak wygranej z dumą walki o swoje zdrowie. Październik, uznawany za miesiąc profilaktyki raka piersi, przypomina, że nowotwór nie wybiera – ale wcześnie wykryty daje szansę na pełne wyleczenie. W Polsce rak piersi jest najczęściej diagnozowanym nowotworem u kobiet. Każdego roku zapada na niego ponad 20 tysięcy Polek.
Pomimo dostępnych badań profilaktycznych (w tym bezpłatnej mammografii dla kobiet w wieku 45–74 lat), wciąż wiele kobiet nie korzysta z tej możliwości. Lęk, brak czasu, niewiedza – przyczyn jest wiele. Dlatego tak ważne są inicjatywy takie jak mammobusy – mobilne punkty badań, które docierają do mniejszych miast i wsi. Jak zapowiedziała Prezydentowa Nawrocka, taki mammoBUS stanie również w Łazienkach Królewskich w najbliższą sobotę – dostępny dla każdej kobiety.
Stowarzyszenie „Amazonki” działa w Polsce od 1990 roku. Zaczynało jako niewielka grupa wsparcia, dziś to ponad 200 klubów w całym kraju, skupiających kobiety, które przeszły przez doświadczenie raka piersi i dziś wspierają inne – na oddziałach onkologicznych, w rozmowach telefonicznych, w trakcie rehabilitacji. Dla wielu kobiet Amazonki są pierwszym głosem nadziei po diagnozie – i nieocenionym źródłem siły.
Ich działalność nie ogranicza się tylko do pomocy psychologicznej. Walczą także o zmiany systemowe, lepszy dostęp do badań, rehabilitacji, nowoczesnego leczenia. To właśnie z inicjatywy Amazonek prowadzono pierwsze kampanie informacyjne o samobadaniu piersi, profilaktyce i potrzebie regularnych kontroli.
„Dlaczego my wciąż się nie badamy?” – na to pytanie odpowiada Krystyna Wechmann, prezeska Federacji Stowarzyszeń Amazonki. Pomimo coraz większej świadomości społecznej i postępów w onkologii, nadal zbyt wiele kobiet w Polsce unika badań profilaktycznych.
– Na dzień dzisiejszy tylko 33 proc. kobiet korzysta z przesiewowej mammografii. To stanowczo za mało – alarmuje Wechmann.
Powodów jest kilka: strach, niewiedza, brak dostatecznej informacji, a także niewystarczające środki finansowe na działania edukacyjne i profilaktyczne. Tymczasem, jak podkreśla prezeska, to właśnie wczesne wykrycie daje największe szanse na zachowanie piersi i uniknięcie agresywnego leczenia.
– Kiedyś mastektomia była normą. Dziś można leczyć mniej radykalnie – mówi.
Jednak kobiety wciąż obawiają się diagnozy. Zwłaszcza starsze pokolenia, które pamiętają raka jako wyrok. Dlatego tak ważne jest przełamywanie tabu i mówienie o nowoczesnych możliwościach leczenia.
– Żyję 34 lata po diagnozie. To nie musi być wyrok – dodaje Wechmann.
– Pokazujemy, jak samodzielnie badać piersi, oswajamy z tematyką raka, uczymy odwagi. Nawet na fantomach, gdy kobiety uczą się rozpoznawać guzki, początkowo się boją, ale potem już wiedzą. To kwestia normalizacji – mówi Wechmann.
Ten proces przełamywania lęku jest kluczowy.
– Edukacja zdrowotna to nasza broń. Bo wiedza chroni, a niewiedza zabija – podkreśla.
Amazonki docierają również do szkół, ucząc młode dziewczyny świadomości swojego ciała i znaczenia wczesnej diagnostyki.
– W wieku 45–50 lat jest najwięcej zachorowań. Im wcześniej kobiety nauczą się rozpoznawać niepokojące zmiany, tym większe mają szanse – mówi prezeska.
Coraz więcej mówi się także o potrzebie systemowego wsparcia kobiet już po diagnozie. Tu z pomocą przychodzi idea Breast Units – wyspecjalizowanych ośrodków leczenia raka piersi, które zapewniają opiekę na najwyższym poziomie.
– Breast unit to miejsce, gdzie pracują lekarze zajmujący się wyłącznie nowotworami piersi. Pacjentka od początku ma koordynatora, który prowadzi ją przez całą ścieżkę leczenia. To daje jej poczucie bezpieczeństwa i realnie zwiększa szanse na przeżycie – tłumaczy Krystyna Wechmann.
Reklama
Dlatego apeluje, by kobiety szukały takich placówek i nie bały się pytać o „kartę DILO”, która umożliwia szybszą diagnostykę.
– Opieka koordynowana to nie luksus. To konieczność, by pacjentka nie została sama w systemie – dodaje.
Niech październik nie będzie jedynym miesiącem troski o zdrowie. Różowa wstążka powinna przypominać przez cały rok: życie i zdrowie kobiet zależy także od świadomości – własnej i społecznej. Amazonki, Pierwsza Dama i tysiące innych kobiet pokazują, że razem można więcej. Choroba nie musi oznaczać samotności.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze