Czy wdychanie powietrza w mieście może zwiększać ryzyko rozwoju guza mózgu? Nowe badanie duńskich naukowców wskazuje na możliwy związek między długotrwałą ekspozycją na zanieczyszczenia powietrza a występowaniem oponiaka – jednego z najczęstszych, choć zazwyczaj łagodnych, nowotworów ośrodkowego układu nerwowego. Wyniki opublikowane w czasopiśmie „Neurology” sugerują, że szczególnie niebezpieczne mogą być ultradrobne cząstki pochodzące z ruchu ulicznego.
Czy smog może wpływać nie tylko na serce i płuca, ale także na mózg? Na to pytanie próbowali odpowiedzieć naukowcy z Duńskiego Instytutu Onkologii w Kopenhadze. Wyniki ich dużego badania epidemiologicznego opublikowano w prestiżowym czasopiśmie „Neurology”.
Zespół badawczy przeanalizował dane blisko 4 milionów dorosłych osób w Danii, śledząc ich stan zdrowia przez 21 lat. W tym czasie u 4645 z nich zdiagnozowano oponiaka – guza rozwijającego się w błonach otaczających mózg i rdzeń kręgowy. Choć zazwyczaj jest on łagodny, może prowadzić do poważnych objawów neurologicznych.
Naukowcy wzięli pod lupę kilka typów zanieczyszczeń powietrza – w tym ultradrobne cząstki (o średnicy poniżej 0,1 mikrometra), pyły PM2.5, dwutlenek azotu oraz węgiel pierwiastkowy – czyli składniki szczególnie obecne w środowisku miejskim i związane z ruchem drogowym.
- Udowodniono, że różne rodzaje zanieczyszczeń powietrza mają negatywny wpływ na zdrowie, a ultradrobne cząsteczki są na tyle małe, że przenikają barierę krew-mózg i mogą bezpośrednio wpływać na tkankę mózgową – komentuje dr Ulla Hvidtfeldt, autorka badania.
Reklama
Wyniki analizy pokazują, że osoby żyjące w rejonach o wyższym poziomie zanieczyszczeń są bardziej narażone na rozwój oponiaka. Najbardziej niepokojące dane dotyczą ekspozycji na ultradrobne cząstki – w grupie osób najbardziej narażonych częstość występowania oponiaka była ponad trzykrotnie wyższa niż w grupie o najniższym narażeniu (0,20% vs 0,06%).
Zespół naukowców wyliczył również wzrost ryzyka w przeliczeniu na jednostkę ekspozycji:
10% wzrost ryzyka przy każdym wzroście stężenia ultradrobnych cząstek o 5747 cząstek/cm³,
21% wzrost ryzyka dla PM2.5 przy wzroście o 4 µg/m³,
12% wzrost ryzyka dla dwutlenku azotu przy wzroście o 8,3 µg/m³,
3% wzrost dla węgla pierwiastkowego przy 0,4 µg/m³.
Choć związek jest wyraźny, badacze podkreślają, że nie dowodzi on przyczynowości. To dopiero początek naukowego zrozumienia, jak zanieczyszczenia środowiskowe mogą wpływać na zdrowie mózgu.
- Chociaż badania nad wpływem ultradrobnych cząstek na zdrowie są dopiero na wczesnym etapie, wyniki wskazują na możliwy związek między narażeniem na ultradrobne cząstki związane z ruchem drogowym a rozwojem oponiaka – mówi dr Hvidtfeldt.
Reklama
Zaznacza też, że jeśli potwierdzą się przypuszczenia o wpływie jakości powietrza na ryzyko nowotworów mózgu, może to oznaczać konieczność poważnych zmian w polityce zdrowotnej i środowiskowej.
Choć badanie opierało się na modelowaniu ekspozycji na podstawie adresów zamieszkania, a nie pełnym monitoringu indywidualnym, jego skala i czas trwania dają mocne podstawy do dalszych analiz.
To kolejny powód, by poważnie potraktować temat zanieczyszczenia powietrza – nie tylko w kontekście chorób płuc czy serca, ale także jako potencjalnego czynnika ryzyka neurologicznego.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze