Reklama

NFZ obniża finansowanie badań: radiolodzy ostrzegają przed opóźnieniem diagnoz

Nowe zasady finansowania diagnostyki obrazowej NFZ mogą opóźnić rozpoznawanie chorób i wydłużyć kolejki. Radiolodzy ostrzegają, że lekarze mogą być zmuszeni do leczenia bez pełnej diagnozy. Jednocześnie eksperci wskazują na konieczność ograniczenia nadmiarowych badań TK i MRI.

Nowe zasady finansowania badań diagnostycznych NFZ

Od 1 kwietnia Narodowy Fundusz Zdrowia wprowadził tzw. stawki degresywne dla części badań. Oznacza to, że za tomografię komputerową (TK) i rezonans magnetyczny (MRI) powyżej limitu płaci 50 proc., a za gastroskopię i kolonoskopię – 60 proc. wartości. Wcześniej finansowanie wynosiło 100 proc., a zmiana ma przynieść w 2026 roku 625 mln zł oszczędności.

Zdaniem ekspertów nowe przepisy mogą negatywnie odbić się na pacjentach.

Opóźni się rozpoznawanie chorób. (…) lekarze będą musieli decydować o leczeniu bez ostatecznej diagnozy – powiedziała prof. Katarzyna Karmelita-Katulska.

Reklama

Prezes Polskiego Lekarskiego Towarzystwa Radiologicznego podkreśla, że ograniczenia finansowe utrudnią dostęp do badań.

Dlaczego wprowadzono ograniczenia w diagnostyce?

Ministerstwo Zdrowia tłumaczy zmiany wynikami audytu. Wskazano, że system premiował liczbę badań, a nie ich jakość, co prowadziło do ich powielania bez wskazań medycznych. W ciągu lat 2021–2025 koszty badań znacząco wzrosły: TK o 64 proc., MRI o 58 proc., kolonoskopia o 82 proc., gastroskopia o 133 proc.

Po zniesieniu limitów w 2019 roku liczba badań gwałtownie wzrosła. W 2024 roku wykonano aż 1,9 mln tomografii komputerowych.
Katarzyna Kacperczyk z Ministerstwa Zdrowia podkreśliła:

Reklama

Liczba tych badań w ciągu ostatnich lat wzrosła drastycznie.

Zmiany budzą niepokój wśród placówek medycznych. Naczelna Izba Lekarska informuje, że część poradni i pracowni diagnostycznych już zapowiada ograniczenie liczby badań. Powodem jest ryzyko przekroczenia kontraktów i wzrost zadłużenia.

Eksperci podkreślają, że TK i MRI to różne metody diagnostyczne.

Nie powinny być traktowane zamiennie – zaznaczyła prof. Katarzyna Karmelita-Katulska.

Dobór badania powinien wynikać z potrzeb pacjenta, a nie dostępności czy kosztów.

Reklama

Rozwiązaniem problemu może być stworzenie Krajowego Rejestru Radiologicznego. Postuluje to m.in. Jolanta Sobierańska-Grenda, wskazując na brak danych o liczbie badań. Eksperci sugerują także wykorzystanie nowych technologii i sztucznej inteligencji do ograniczenia powtarzalnych badań.

Nowe przepisy mogą wydłużyć kolejki i utrudnić dostęp do diagnostyki. Jednocześnie brak precyzyjnych zasad kwalifikacji pacjentów może pogłębić chaos w systemie. Eksperci podkreślają, że konieczne jest znalezienie równowagi między kontrolą kosztów a bezpieczeństwem pacjentów.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: PAP Aktualizacja: 22/04/2026 12:30
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości