Reklama

Jak przekonać Polaków do szczepień? Prof. Agnieszka Neumann-Podczaska proponuje prostą kampanię informacyjną, skierowaną do konkretnych grup ludzi w przystępny sposób. W ten sposób można dotrzeć do zwykłych osób i przekonać je do korzystania z oferowanych szczepień. Prof. Neumann-Podczaska podkreśla

Można postawić krzesło i parawan w supermarkecie, posadzić tam farmaceutę, który zaszczepi podczas wyjścia na zakupy. Tak się to robi w Stanach i to działa – mówi prof. Agnieszka Neumann-Podczaska, dyrektor Narodowego Instytutu Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji w Warszawie. Czy w Polsce można w ten sposób podnieść wyszczepialność?

Na pytanie, co zrobić, by przekonać Polaków do profilaktyki, w tym szczepień, prof. Agnieszka Neumann-Podczaska odpowiada od razu:

- Działać! Nie lubię rozmawiać o tym, że coś trzeba zrobić i nie robić tego. Jeśli chodzi o szczepienia, to spotkaliśmy się niedawno w gronie ekspertów i mówiliśmy o tym, jak one są ważne i potrzebne oraz że mamy niski poziom wyszczepialności. Na koniec tej dyskusji miałam poczucie, że zaczynam się niecierpliwić. Chciałabym zrobić coś od razu, zamiast o tym mówić – mówi dyrektor NIGRiR.

Reklama

Co robić, by więcej szczepić?

Co należy zatem zrobić, by wiedza o szczepieniach dotarła do zwykłego Kowalskiego i przekonała go, by korzystał z tego, co one oferują? Dotychczas o konieczności wykonania szczepień mówiło się do nas tak, jakbyśmy już o nich wszystko wiedzieli i potrzebowali tylko poznać nazwę kolejnej szczepionki. Tymczasem w dobie fake newsów, kampanii antyszczepionkowych zaczynamy zdawać sobie sprawę z tego, że nieprawdziwa lub niepełna informacja może w nas „zaszczepić” nieufność wobec szczepień. Zatem z wiedzą o szczepieniach trzeba dotrzeć do pacjentów zanim ktoś namiesza im w głowie nieprawdziwymi informacjami.

Kampania o szczepieniach ma być prosta

Prof. Neumann-Podczaska, z wykształcenia jest farmaceutką, absolwentką European Academy for Medicine of Ageing (EAMA), koordynatorką Ministerialnego Pilotażu Przeglądów Lekowych i ekspertką Zespołów do Spraw Opieki Farmaceutycznej oraz wypracowania rozwiązań dla farmacji przy Ministerstwie Zdrowia. Jest również absolwentką Stypendium Fulbrighta. W Stanach Zjednoczonych miała okazję obserwować, jak tam robi się zdrowotne kampanie, przynoszące świetne rezultaty. I to właśnie w kampaniach społecznych widzi ogromny potencjał informacyjny.

Reklama

-  Możemy zrobić dobrą kampanię informacyjną, skierowaną do konkretnych grup ludzi, żeby zrozumieli, po co mają się szczepić, co im to daje. Przestańmy mówić językiem naukowym, niezrozumiałym dla zwykłego człowieka, a zacznijmy mówić tak, by to dotarło do konkretnych osób. Wzorujmy się na biznesie, w którym do różnych ludzi mówi się w dopasowany do nich sposób. W przypadku szczepień nie zadziała jedna kampania społeczna jednakowa dla wszystkich. Mówmy o nich szeroko - w śniadaniówkach, na łamach prasy kobiecej, w prasie codziennej, w social mediach. To musi być robione cały czas - postuluje prof. Neumann-Podczaska. 

HPV zmarnowana szansa na sukces

Szczepienia przeciwko COVID-19, mimo początkowego zainteresowania, zakończyły się fiaskiem, jeśli porównamy rezultaty z wynikami krajów Europy zachodniej. Zmasowane akcje dezinformacyjne, wygrały z akcją promującą szczepienia. Jakby państwo poddało się bez walki o zdrowie obywateli. A i ci bardziej świadomi wagi szczepień obywatele napotykali na wiedzę, której nie potrafili dalej przekazać, bo była za trudna. Dlatego prof. Neumann-Podczaska podkreśla, że nie można przekonywać do szczepień językiem stricte naukowym. Przykładem może być szczepionka przeciwko HPV, bezpłatna dla niektórych polskich nastolatków.

Reklama

Program szczepień HPV nie idzie dobrze

W czerwcu 2023 r. został wprowadzony w Polsce powszechny program szczepień przeciw HPV, skierowany do dziewcząt i chłopców w wieku 12 i 13 lat. W ciągu pierwszych sześciu miesięcy funkcjonowania programu zaszczepiono jedynie 16% populacji docelowej. Cel wyznaczony w Narodowej Strategii Onkologicznej zakłada zaszczepienie 60% nastolatków do 2028 roku.

- Uruchomiono program szczepień przeciwko HPV, ale niewielu rozumie, co to za program, komu służy, dlaczego ktoś ma się szczepić, o co chodzi z „tą całą walentnością”. To jest skomplikowane, więc nie działa. To musi być amerykańskie, czyli proste - proponuje prof. Neumann-Podczaska.

Reklama

- Jestem mentalnie amerykańska i z tych rozwiązań czerpię, bo one są skuteczne. Nie cierpię debat, które nic nie dają. Po amerykańsku szczepienia wyglądają tak, że idę do supermarketu na zakupy, a tam stoi parawan, jest farmaceuta, krótka rozmowa i pach! Szczepię się. Nie chcę się zapisywać na wizytę do lekarza, potem iść z receptą do apteki, znów zapis na szczepienie i tak w najlepszym razie trzy dni mi schodzi. Nie! Przychodzę, szczepię się i wychodzę. Jeśli myślimy o profilaktyce, to właśnie tak to powinno wyglądać. Oczywiście, ten przykład szczepień nie jest zero-jedynkowy. Trzeba wziąć pod uwagę sytuację osób z wielochorobowością, ze schorzeniami autoimmunologicznymi i traktować ich inaczej niż zdrowe osoby – zakwalifikować do szczepienia w takich przypadkach powinien zawsze lekarz po ocenie indywidualnej sytuacji klinicznej. Nie jestem też fanką szczepienia dzieci wszędzie, bez oceny pediatrycznej, szczególnie tych małych. Jestem natomiast zwolenniczką tego, żeby np. ze szczepieniami wyjść do ludzi. Idźmy z nimi np. na uczelnię, do studentów, żeby zaszczepili się w ciągu godziny, na korytarzu, bez czekania – przekonuje prof. Neumann-Podczaska.

Prostota, to przepis na sukces w szczepieniach

- Tam, gdzie jest sukces, najczęściej wynika on z prostoty – mówi dyrektorka NIGRiR. – Amerykańskie szczepienia działają, bo łatwo je zrobić. Tamtejsze społeczeństwo nie jest mocno wyedukowane zdrowotnie, ale ma prosty dostęp do rozwiązań, które sprzyjają zdrowiu. Nie możemy mnożyć przeszkód w drodze do zdrowia. Mówmy o profilaktyce pierwotnej. Ona zaczyna się już u dzieci w przedszkolach, szkołach. Zamiast szczegółowych wiadomości z biologii, których wyuczyć się trzeba na pamięć, powinni znać pewne priorytety. Przy edukacji o szczepieniach, pacjent powinien wiedzieć, czym jest szczepionka, czy trzeba się jej bać, jak działa, przed czym chroni - dodaje prof. Neumann-Podczaska.

Reklama

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 30/04/2024 10:04
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Pacjent - niezalogowany 2024-04-29 21:57:29

    Widać, że Pani Docent jest już Panią Profesor i zna się na wszystkim. Trzymam kciuki, bo farmaceuci to mądry nacja, ale więcej pokory Pani Docent.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości