Zwołane na poniedziałek konsylium podjęło decyzję o odłączeniu 11-miesięcznego Szymona od aparatury podtrzymującej życie. Stwierdzono u niego śmierć mózgu.
- Rodzice są zdruzgotani - mówi pełnomocnik rodziny Arkadiusz Tetela. 11-miesięczny Szymonek, który trafił w styczniu do Szpitala Dziecięcego przy ul. Niekłańskiej w Warszawie, został we wtorek odłączony od aparatury podtrzymującej życie. Taką decyzję lekarze mieli podjąć wbrew woli rodziców. Dziecko zmarło. Przed szpitalem trwał protest przeciwników tej decyzji.
Przypomnijmy, że w styczniu br. chłopiec trafił do Szpitala Dziecięcego przy ul. Niekłańskiej w Warszawie. Po przyjęciu wystąpiły u niego gorączka oraz drgawki. Z informacji szpitala wynika, że chłopiec przebywał w szpitalu w stanie skrajnie ciężkim z nieodwracalnym uszkodzeniem centralnego układu nerwowego.
-W trakcie hospitalizacji odbyły się kilkakrotnie konsylia lekarskie, wynikiem czego ustalono przyczynę choroby dziecka. Ze względu na tajemnicę lekarską nie możemy jej upublicznić, natomiast pełne informacje są w posiadaniu Rodziców. Na każde z konsyliów Rodzice mogli zaprosić wybranych lekarzy specjalistów. W pierwszym przypadku nie skorzystali z tego prawa. W kolejnych konsyliach wziął udział lekarz rekomendowany przez Rodzinę. O wynikach konsyliów Rodzice zostali drobiazgowo poinformowani, o czym świadczą ich podpisy - odnosi się do sprawy szpital -
W komunikacie informował także, że "nie zachodzi obawa zaprzestania procesu leczenia".
Śmierć chłopca
Jak informuje Wprost, w poniedziałek (18 czerwca) odbyło się konsylium w sprawie dalszych losów Szymona. Po godz. 11 w sieci pojawiło się nagranie, na którym wystąpiła przedstawicielka rodziców dziecka. – Rodzicom obiecano, że o 10:30 zbierze się komisja i będą mogli być obecni, gdy podejmuje decyzje o śmierci mózgu. Oszukano ich. Decyzję podjęto o godz. 9, a o 9:30 dziecko odłączono od aparatury i zmarło – powiedziała przedstawicielka. – Byliśmy o godz. 10 na spotkaniu z panią dyrektor, która nawet nas nie poinformowała, że dziecko nie żyje, przyjęła wniosek od pełnomocnika, który miał przesunąć komisję na 29 czerwca – dodała. Zaznaczyła, że „nie uszanowano decyzji rodziców o zaproszenie tu specjalistów, którzy widzieli dla dziecka szansę”. – Nie uszanowano świętego prawa rodziców do obecności przy zabiegach medycznych i procedurach – podkreśliła.
Zobacz:
W sprawę zaangażowała się Justyna Socha
W sprawę zaangażowało się m.in. Ogólnopolskie Stowarzyszenie Wiedzy o Szczepieniach STOP NOP, a także poseł Paweł Skutecki. Nagłośnili ją też internauci np. poprzez hashtag #polskiAlfie, nawiązując do walki o życie Alfiego Evansa, który został odłączony od aparatury, a następnie zmarł w kwietniu 2018 roku.
Przedstawiciele ruchu antyszczepionkowego zapowiedzieli złożenie zawiadomienia do prokuratury. Zabiegają, by ciało dziecka zostało zabezpieczone tak, by sekcja zwłok nie odbyła się na terenie szpitala przy u. Niekłańskiej. Jak twierdzi Justyna Socha, prezes stowarzyszenia STOP NOP, stan dziecka to efekt podania szczepionki. Szpital temu zaprzeczał.
Zobacz również:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!