Reklama

Rzecznik Praw Pacjenta: Zastosowanie metody ILADS narusza zbiorowe prawa pacjentów - problem nadrozpoznawalności boreliozy.

Rzecznik Praw Pacjenta zakończył 20 postępowań w sprawach praktyk naruszających zbiorowe prawa pacjentów, orzekając, że stosowanie wytycznych ILADS narusza prawa pacjentów do świadczeń zdrowotnych odpowiadających wymaganiom aktualnej wiedzy medycznej.

Rzecznik Praw Pacjenta wszczął 25 postępowań w sprawach praktyk naruszających zbiorowe prawa pacjentów. Do tej pory, Rzecznik zakończył 20 z nich i w wydawanych decyzjach uznał, że zastosowanie wytycznych, w szczególności w zakresie wielomiesięcznej terapii antybiotykami, zgodnie z zasadami ILADS, narusza zbiorowe prawo pacjentów do świadczeń zdrowotnych odpowiadających wymaganiom aktualnej wiedzy medycznej.W swoich decyzjach Rzecznik Praw Pacjenta nakazał zaniechania stosowania praktyk naruszających zbiorowe prawa pacjentów. Decyzjom nadano rygor natychmiastowej wykonalności, a brak ich wykonania będzie skutkował nałożeniem kary pieniężnej do 500 tys. zł.

Reklama

Na czym polega ILADS?

Metoda ILADS polega na długotrwałym podawaniu dużych dawek antybiotyków, aby przeciwdziałać zakażeniu boreliozą spowodowanemu przez kleszczeRada Ekspertów NIL w lipcu br. uznała stosowanie długotrwałej terapii antybiotykami u pacjentów z rozpoznaniem boreliozy, tzw. metody ILADS za metodę niezgodną ze sztuką lekarską. Rada zajęła się sprawą, ponieważ coraz częściej stosowana jest przewlekła antybiotykoterapia w przypadku obecności przeciwciał skierowanych przeciwko wybranym patogenom. W przypadku boreliozy stało się to nagminne.

"Powyższa metoda zakłada, między innymi, leczenie boreliozy, które stwarza poważne zagrożenie dla zdrowia pacjentów, w tym dzieci. Obarczona jest wieloma groźnymi działaniami niepożądanymi i wymaga wielomiesięcznej antybiotykoterapii, często z zastosowaniem 2 lub 3 antybiotyków jednocześnie, mimo że obowiązujące standardy zastrzegają stosowanie, przy tym leczeniu, pojedynczego antybiotyku przez okres do 30 dni" - można przeczytać na stronie Rzecznika Praw Pacjenta. 

Reklama

Dlaczego ILADS jest krytykowane?

Rada Ekspertów NIL przypomina, że antybiotyki w chorobach zakaźnych powinny być stosowane z ostrożnością i wyłącznie zgodnie z wytycznymi leczenia danej jednostki chorobowej. Chodzi głównie o przeciwdziałanie nadmiernemu stosowaniu antybiotyków bez uzasadnionego wskazania, gdyż takie właśnie stosowanie jest przyczyną tzw. antybiotykooporności. Bakterie, na które mieliśmy leki, zaczynają się na nie uodparniać. Według ekspertów Naczelnej Izby Lekarskiej stosowanie metody ILADS jest niezgodne z wytycznymi wykonywania zawodu lekarza, a szef NIL Łukasz Jankowski zadeklarował, że w stosunku do lekarzy stosujących metodę "ILADS" będą kierowane wnioski o ukaranie.

Czy coraz więcej osób ma boreliozę?

Dlaczego NIL i RPP zwrócili uwagę na antybiotykoterapię w leczeniu boreliozy? Głównie dlatego, że w Polsce mamy bardzo dużo rozpoznanych za pomocą testów przypadków boreliozy. Gdy tylko test okazuje się pozytywny, nawet jeśli nie ma objawów choroby, pacjenci otrzymują profilaktycznie antybiotyk.

Reklama

- Mamy problem nadrozpoznawalności boreliozy. Szczególnie, gdy przychodzi pacjent i mówi, że nie wie, czy ukąsił go kleszcz, ale ma czerwoną zmianę na skórze i źle się czuje. Robi się test, wychodzą jakieś przeciwciała i zaczyna się leczenie antybiotykiem. A to nie jest wcale rozpoznana borelioza – mówił Politykazdrowotna.com dr n. med. Paweł Grzesiowski, specjalizujący się w tematyce boreliozy. 

Jak podkreśla lekarz o tym, czy ktoś choruje na boreliozę decydują objawy kliniczne, a nie to, czy kogoś ukłuł kleszcz. Jednym z objawów, które mogą świadczyć o chorobie jest bardzo charakterystyczny rumień w kształcie pierścienia wokół miejsca ukłucia.

Reklama

- Osoby, które mają objawy niespecyficzne, nie powinny być testowane w kierunku boreliozy jako przyczyny. Bo problem jest taki, że przychodzi pacjent, źle się czuje, na pytanie „co mu dolega” odpowiada, że czuje się zmęczony, ospały, bolą go mięśnie, kości i tak już jest od dłuższego czasu. Czasem dodaje, że ma jakieś problemy, np. z pamięcią, nastrojem. Zwykle pacjent z takimi niejasnymi objawami chodzi od lekarza do lekarza. W któryś momencie ktoś sugeruje, żeby zrobić test na boreliozę albo pacjent sam je robi. Wychodzi dodatni poziom przeciwciał IgG na boreliozę i od razu mamy myślenie, że przyczyną złego samopoczucia jest bakteria. Lekiem będzie zatem antybiotyk - mówi mówi dr Paweł Grzesiowski.

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości