Ustawa o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego pracowników medycznych wciąż wywołuje kontrowersje wśród pielęgniarek. Różnice w grupach zawodowych i interpretacja wymagań kwalifikacyjnych prowadzą do nierówności płac i sporów prawnych. Już pierwsze wyroki sądowe wskazują, że przepisy powinny być jednoznaczne i łatwe do stosowania zarówno dla pracowników, jak i pracodawców.
Sposób ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego pracowników medycznych źródłem konfliktów w środowisku pielęgniarek w zakresie otrzymywanego wynagrodzenia.
Ustawa o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych (t.j. Dz. U. z 2022 r. poz. 2139) określa sposób ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego pracowników wykonujących zawody medyczne, w tym pielęgniarek.
Podstawą ustalania wynagrodzenia jest iloczyn kwoty przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia brutto w gospodarce narodowej w roku poprzedzającym jego ustalenie oraz współczynnika pracy określonego w załączniku do ustawy. Współczynniki te są uzależnione od kwalifikacji wymaganych, a nie faktycznie posiadanych przez pielęgniarki, co w praktyce prowadzi do nadużyć ze strony pracodawców - przypomina prawniczka Olga Borkowska z Kancelarii ETHICA.
Reklama
Zgodnie z ustaloną w ustawie tabelą płac, pielęgniarki mogą zostać zaszeregowane do trzech spośród dziesięciu grup. Po ostatniej waloryzacji minimalnych wynagrodzeń w ochronie zdrowia, która nastąpiła 1 lipca 2025, najniższe płace brutto pielęgniarek wynoszą:
Przyporządkowanie do poszczególnych grup budzi wątpliwości co do przestrzegania zasady równego traktowania, zwłaszcza w sytuacji, gdy pielęgniarki z grupy 2 oraz z grup 5 i 6 faktycznie wykonują te same obowiązki. Taki stan rzeczy prowadzi do nierówności w wysokości wynagrodzeń wynikających z ustawy. W konsekwencji osoby nierówno traktowane w zatrudnieniu mogą dochodzić odszkodowania z tytułu dyskryminacji.
Brak równego traktowania pielęgniarek to nie jedyny problem pojawiający się w związku ze stosowaniem ww. ustawy. Bywa też tak, że pielęgniarka posiadająca tytuł magistra i specjalizację zostaje zaszeregowana do grupy 5 lub 6, zamiast do grupy 2. Pracodawcy uzasadniają to tym, że na danym stanowisku nie jest wymagane posiadanie tytułu magistra pielęgniarstwa ani specjalizacji. Powstaje bowiem wątpliwość, czy pracodawca jest zobowiązany do wypłacania wyższego wynagrodzenia pracownikowi wyłącznie z tytułu posiadania wyższych kwalifikacji na zajmowanym stanowisku, jeżeli kwalifikacje te nie są wymagane do jego wykonywania.
W tym zakresie wypowiedział się już Sąd Najwyższy, który wskazał, że cechą kwalifikującą do grupy zawodowej nr 2 jest legitymowanie się pielęgniarek tytułem zawodowym magistra pielęgniarstwa z wymaganą specjalizacją w dziedzinie pielęgniarstwa, a także wykonywanie pracy na stanowiskach, gdzie wymagane były takie kwalifikacje zawodowe, przy czym determinantem podstawowym jest adekwatne wykształcenie i specjalizacja.
Co więcej, Sąd Najwyższy wskazał, że skoro ustawodawca - z powodów społecznych - ograniczył swobodę ustalania wynagrodzeń w zawodach związanych z ochroną zdrowia, to przepisy określające minimalne wynagrodzenie muszą być jasne i łatwe w stosowaniu. Powinny być zrozumiałe zarówno dla pracowników i pracodawców, jak i dla sądów. Już z samej treści ustawy zainteresowana osoba powinna móc bez wątpliwości stwierdzić, czy jej wynagrodzenie spełnia ustawowe minimum. (Wyrok SN z 23.04.2025 r., I PSKP 3/25, OSNP 2025, nr 10, poz. 98, Postanowienie SN z 7.07.2025 r., I PSK 23/25, LEX nr 3888401.)
Pierwsze wyroki w tych sprawach zapadły, w tym również prawomocne, trudno jednak jednoznacznie stwierdzić, jak orzecznictwo się finalnie ukształtuje.
Autorką opinii prawnej jest Olga Borkowska z Kancelarii ETHICA.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze