Reklama

Na tę przypadłość choruje co 10 kobieta na świecie

Polityka Zdrowotna
01/04/2019 14:29

Najpierw straszny ból, który nie pozwala na codzienne funkcjonowanie, a potem także inne komplikacje np. natury gastrycznej, wreszcie - niepłodność – to najczęściej, w dużym skrócie, główne cierpienia chorych na endometriozę. Choć choroba znana jest już od końca XVIII wieku, to wciąż stosunkowo słabo zakodowana w powszechnej świadomości, a przez to – mylnie kwalifikowana jako inne choroby. 

Rodzi to oczywiste kłopoty, bo leczenie idzie w niewłaściwym kierunku. 30 marca kilkaset aktywistek, w większości po przebytej endometriozie, wzięło udział w Endo Marszu na Placu Zamkowym w Warszawie. Postawiły sobie ambitny cel: krzewienie wiedzy o tej chorobie. Zwrócenie na nią uwagi legło także u podstaw zorganizowania we wrocławskiej Medicus Clinic Dnia Otwartego czyli serii bezpłatnych wykładów i konsultacji. 

Kobiety, które pojawiły się we wrocławskiej placówce, szukały głównie porady , co robić i do kogo się zgłosić. U prawie wszystkich z nich ginekolodzy lub interniści stwierdzili endometriozę.

Reklama

- Muszę od czegoś zacząć, bo normalnie na wizytę u specjalisty czeka się długimi miesiącami – mówi jedna z uczestniczek spotkania. Jej znajoma, która w ostatniej chwili zdecydowała się dołączyć do spotkania, uzupełnia: - Jest kłopot, bo dopiero za którymś razem dowiedziałam się, że mogę mieć endometriozę. A teraz nie wiem dokładnie, jak ją wyleczyć?

Odpowiedzi na takie pytania udzielali dr n. med. Mikołaj Karmowski i Piotr Rubisz. W Medicus Clinic przeprowadzają codziennie kilka operacji usunięcia najbardziej dolegliwych skutków endometriozy.

Reklama

- Najczęstsze pytania pacjentek to czy „w ogóle jestem chora na endometriozę i czy dolegliwości i bóle, które mi towarzyszą przez życie, to właśnie endometrioza”? mówi dr. n. med. Mikołaj Karmowski i dodaje: - Szczegółowa diagnostyka, badanie, ultrasonografia i wywiad – to wszystko pomoże zdiagnozować tę chorobę we wczesnym jej stadium, gdzie leczenie ma większą skuteczność. Bardzo często pacjentki pytają, czy bóle z odbytu czy przewodu pokarmowego, mdłości, wzdęcia to symptomy endometriozy.

Bo, jak twierdzi, posługując się opartymi o własną praktykę przykładami, bardzo często choroba ta nie daje wcześniej objawów i nie tylko ból jest jej zwiastunem. - Dlatego dolegliwości z innych organów – np. układ moczowy, przewód pokarmowy i nadbrzusze mogą sugerować, że trzeba wykonać diagnostykę w kierunku tej choroby – podsumowuje Mikołaj Karmowski.

Reklama

W Polsce brak dokładnych szacunków, ile kobiet cierpieć może na tę chorobę.  Jej wykrywalność to wciąż podstawowy problem. Podobnie jak samo leczenie endometriozy – głównie ze względu na niewystarczającą ilość specjalistów i zbyt małe środki publiczne na operacje. Obaj lekarze opowiedzielii, jak powinien wyglądać prawidłowy zabieg usunięcia skutków endometriozy, wskazując, że dziś standardem jest wykonanie jej metodą laparoskopową. Zwrócili też uwagę na pozostałe elementy konieczne do pełnego wyjścia na prostą – np. odpowiednie odżywianie.

- Moje pacjentki mają najczęściej dolegliwości będące powikłaniami endometriozy i uniemożliwiające im bycie pięknymi i atrakcyjnymi, bo po prostu utrudniają im życie: np. wzdęcia i niestrawności. Każda chce mieć piękny brzuch i dobrze się czuć, niestety ta choroba powoduje wiele powikłań. I tu poprzez zastosowanie właściwej diety pracujemy nad tym, aby sobie z tym poradzić - mówi mgr Dorota Olanin – psychodietetyk.

Reklama

W spotkaniu wzięło udział 110 kobiet. Z racji uczestnictwa w Endo Marszu w Warszawie nie dotarła na nie Lucyna Jaworska – Wojtas – prezes fundacji Pokonać Endometriozę. Od 38 lat cierpi na tę chorobę. W marcu wystosowała do ministra zdrowia list z apelem o rozpoczęcie prac nad stworzeniem Narodowego Programu Walki z Endometriozą.

- Napisane w nim jest m.in, jak bolesne są skutki tej choroby. Trudna jest wciąż bowiem rozpoznawalność i wystarczająco wczesna diagnoza endometriozy – mówi Lucyna Jaworska – Wojtas, która wskazuje, że problemy z związane błędnym rozpoznaniem tej choroby opóźniają rozpoczęcie właściwego leczenia lub kierują je w niewłaściwe rejony. Jej zdaniem trzeba wykorzystać wysoko wykwalifikowany personel medyczny, jaki mamy w Polsce. Należy jednak położyć znacznie większy niż dziś nacisk na  wyszkolenie go pod kątem właściwego wykrywania tej choroby i skutecznego jej leczenia operacyjnego.

Reklama

A problem jest poważny, bo endometrioza to choroba cywilizacyjna. Szacuje się, że cierpi na nią nawet co dziesiąta kobieta na świecie. Występuje ona u 50-80 proc. z nich - z przewlekłymi bólami w miednicy i u 35-50 proc. - z zaburzeniami płodności.

 

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości