Wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej Klaudiusz Komor ocenia, że Ministerstwo Zdrowia wykonało pierwszy krok w kierunku ograniczenia wykonywania procedur medycyny estetycznej przez osoby niebędące lekarzami. Jak podkreślił, opublikowany komunikat resortu jest dość jasno sformułowaną wytyczną w tej sprawie.
W piątkowym stanowisku Ministerstwo Zdrowia zaznaczyło, że uprawnienia do wykonywania zabiegów medycyny estetyczno-naprawczej mają wyłącznie lekarze. Resort wyraźnie podkreślił, że nie przysługują one przedstawicielom innych zawodów medycznych, kosmetologom ani kosmetyczkom — nawet jeśli ukończyli specjalistyczne szkolenia.
Klaudiusz Komor zwrócił uwagę, że komunikat MZ nie jest aktem prawnym, lecz wyraźną interpretacją, kto powinien wykonywać zabiegi medycyny estetycznej. Dodał, że to pierwszy przypadek, gdy ministerstwo w oficjalnym dokumencie jasno wyraziło stanowisko, o które od lat zabiegał samorząd lekarski oraz środowiska dermatologów i lekarzy medycyny estetycznej.
Jak podkreślił, zabiegi te mają charakter inwazyjny i wiążą się z naruszeniem ciągłości skóry, dlatego powinny być wykonywane wyłącznie przez lekarzy i lekarzy dentystów.
Wiceprezes NRL przyznał, że najlepszym rozwiązaniem byłoby szczegółowe wskazanie takich procedur w rozporządzeniu. Tego jednak nie udało się osiągnąć w ostatnich latach.
– Komunikat Ministerstwa Zdrowia uznajemy za pierwszy krok do ograniczenia wykonywania procedur medycyny estetyczno-naprawczej przez niemedyków – zaznaczył.
Reklama
Zdaniem Komora rośnie świadomość pacjentów, że część zabiegów oferowanych w gabinetach kosmetycznych nie powinna być tam wykonywana. Komunikat MZ może być też dodatkową wskazówką dla sądów rozpatrujących sprawy dotyczące powikłań po zabiegach przeprowadzanych przez osoby nieuprawnione.
Z dokumentu wynika również, że lekarze nie powinni szkolić niemedyków w zakresie procedur medycznych, do których zaliczono zabiegi medycyny estetyczno-naprawczej.
Komor zwrócił uwagę na jeszcze jedną kwestię. Jego zdaniem z komunikatu wynika, że ministerstwo planowałoby ograniczyć wykonywanie medycyny estetycznej do określonych specjalizacji lekarskich oraz osób z dodatkowymi umiejętnościami. Tymczasem — jak zaznaczył — obecne przepisy nie wprowadzają takiego zawężenia i na ten moment zabiegi te może wykonywać każdy lekarz.
Resort zdrowia wskazał, że zgodnie z obowiązującymi przepisami uprawnienia do wykonywania procedur medycyny estetyczno-naprawczej mają lekarze specjaliści dermatologii i wenerologii oraz chirurgii plastycznej. Dodał jednak, że także inni lekarze i lekarze dentyści posiadający bezterminowe prawo wykonywania zawodu mogą je wykonywać, jeśli ukończyli odpowiednie szkolenia i uzyskali certyfikaty.
Jednocześnie MZ podkreśliło, że takich uprawnień nie mają przedstawiciele innych zawodów medycznych, kosmetolodzy, kosmetyczki ani inne osoby — nawet jeśli posiadają certyfikaty ze szkoleń dotyczących poszczególnych procedur.
W minimalnych standardach certyfikacji umiejętności lekarzy z zakresu medycyny estetyczno-naprawczej, opublikowanych przez Centrum Medyczne Kształcenia Podyplomowego, wymieniono m.in.:
zabiegi z użyciem toksyny botulinowej
wypełnianie kwasem hialuronowym
mezoterapię z użyciem kwasu hialuronowego
zabiegi z użyciem osocza bogatopłytkowego i fibryny
procedury z użyciem nici medycznych
lipotransfer (przeszczep autologicznej tkanki tłuszczowej)
lipolizę iniekcyjną
Lista obejmuje także zabiegi z wykorzystaniem laserów wysokoenergetycznych, ultradźwięków, krioterapii, plazmy oraz średniogłębokich i głębokich peelingów medycznych.
Ministerstwo zaznaczyło przy tym, że katalog procedur zarezerwowanych wyłącznie dla lekarzy nie obejmuje mezoterapii mikroigłowej ani zabiegów wykonywanych przy użyciu urządzeń dopuszczonych do obsługi przez osoby niebędące lekarzami.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze