Ministerstwo Zdrowia i GIF od trzech tygodni wiedziały o sprawie leku psychotropowego (Neurol), który został omyłkowo umieszczony w opakowaniach leku kardiologicznego (Atram). Pacjenci dowiedzieli się o tym jednak dopiero wczoraj, kiedy wiceminister zdrowia Marek Tombarkiewicz i p.o. Głównego Inspektora Farmaceutycznego Zbigniew Niewójt – na specjalnej konferencji prasowej – zwrócili się do chorych z prośbą o zwrot trzech serii leku Atram do aptek.
W związku z pomieszaniem na linii produkcyjnej w Republice Czeskiej blistrów produktów leczniczych Neurolu (lek psychotropowy), które zostały umieszczone w opakowaniach Atramu (lek kardiologiczny) istnieje niebezpieczeństwo zażycia leku psychotropowego przez pacjentów kardiologicznych. W związku z powyższym zwracamy się z prośbą o zwrot leku Atram z podanych niżej serii do apteki w której dokonali Państwo zakupu – możemy przeczytać na stronie internetowej Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego. Wczoraj wieczorem – na specjalnie zwołanej konferencji prasowej – o niebezpieczeństwie zażycia niewłaściwego leku przez pacjentów chorych kardiologicznie mówił wiceminister zdrowia Marek Tombarkiewicz i p.o. Głównego Inspektora Farmaceutycznego Zbigniew Niewójt.
Kiedy dowiedzieliśmy się o problemie zamiany leków, nie było jeszcze wiadomo, gdzie leży źródło pomyłki – mówi nam rzecznik prasowy GiF Paweł Trzciński i podkreśla, że dwa przypadki zamienionych leków GIF wykrył jeszcze zanim opakowania trafiły na polski rynek. Daliśmy sygnał Czechom, a oni ustalili, że pomyłka nastąpiła na linii produkcyjnej. Problem w tym, że pacjenci o pomyłce dowiedzieli się dopiero trzy tygodnie po jej wykryciu. Zabrakło ostrzeżenia zarówno ze strony Ministerstwa Zdrowia, jak i podległego resortowi GIF.
Wycofanie leku Atram od pacjentów było efektem błędu w wytwarzaniu, a nie w dystrybucji. To podstawowa różnica. Obecność zamienionego leku tylko w jednej z polskich hurtowni mogła oznaczać, że jej pracownik lub ktoś z transportu omyłkowo pomieszał opakowania – tłumaczy rzecznik prasowy GIF i dodał, że zdarzały się już podobne przypadki. To nie jest powód do wszczynania międzynarodowego alertu. Ale błąd w procesie wytwarzania jest już dużo poważniejszą sprawą. Stąd wczorajsze ostrzeżenie dla pacjentów – mówi Paweł Trzciński. Wycofanie leku od pacjenta jest procedurą stosowaną niezwykle rzadko. Wiąże się ona między innymi z konsekwencjami finansowymi dla producentów. Nie można stosować tej procedury zbyt często, ponieważ mogłaby ona być na przykład wykorzystana przez firmy w ramach nieuczciwej konkurencji – wyjaśnia rzecznik GIF.
Faktem jest jednak, że pacjenci o zamianie leków dowiedzieli się z trzytygodniowym opóźnieniem. Proces sprawdzania, gdzie doszło do pomyłki mógł być równie dobrze prowadzony już po poinformowaniu pacjentów o grożącym im niebezpieczeństwie. Niezależnie od tego, gdzie powstał błąd, konsekwencje dla pacjentów, którzy nabyli w aptekach niewłaściwy lek mogą być tak samo groźne. Jeśli już dziś wiemy, że do pomyłki doszło w procesie wytwarzania leku, skala problemu może się okazać znacznie większa, niż w tej chwili zakłada GIF.
Aleksandra Smolińska
Foto: GIF
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!