Reklama

MZ przygotowało propozycje zmian w kształceniu lekarzy

Polityka Zdrowotna
24/08/2016 10:59

Zniesienie wolontariatu, podwyżka wynagrodzeń, określanie liczby miejsc na rezydenturach na podstawie map potrzeb zdrowotnych i uwzględnianie lekarzy odbywających specjalizację przy kontraktowaniu z NFZ – to założenia wypracowane przez zespół ekspertów w Ministerstwie Zdrowia do spraw zmian w systemie kształcenia.

Zespół, który nad rekomendacjami w kształceniu kadry medycznej pracuje od marca, proponuje całkowite zniesienie wolontariatu, który wciąż obowiązuje jako forma odbywania szkolenia w specjalizacjach najbardziej obleganych, takich jak ginekologia i położnictwo, dermatologia czy okulistyka. Lekarze, którzy nie zdołali się dostać na rezydenturę, zatrudniają się w szpitalach jako wolontariusze.

Najczęściej jest to sposób na przeczekanie. Lekarze pracują tak rok, dwa lata, nim zwolni się miejsce na rezydenturze. Jest to jednak forma niewolnictwa, niedopuszczalna w kraju Unii Europejskiej w XXI w. – mówi Damian Patecki z Porozumienia Rezydentów w rozmowie z Rzeczpospolitą. Mam kolegę, który na zasadzie wolontariatu robił specjalizację z anestezjologii i co miesiąc płacił szpitalowi 500 zł tylko za to, że mógł dotknąć pacjenta – dodaje.

Reklama

Zespół złożony z kilkudziesięciu specjalistów i przedstawicieli młodych lekarzy rekomenduje też zmiany w poziomie wynagrodzeń. Lekarz na stażu miałby zarabiać średnią krajową (obecnie to 3900 zł brutto), a stażysta dyżurujący 150 proc. średniej, czyli (5850 zł brutto). Dziś zarabia – odpowiednio – 2007 zł brutto bez dyżurów i 97 zł brutto za każdy dyżur, których stażysta ma obowiązek odbyć cztery w miesiącu. Rezydent otrzymywałby dwie średnie krajowe (7800 zł brutto), a specjalista trzy (11 700 zł brutto).

Zespół rekomenduje też, by rezydentów i medyków odbywających specjalizację Narodowy Fundusz Zdrowia uwzględniał przy kontraktowaniu świadczeń. Dziś warunkiem otrzymania przez szpital kontraktu jest zatrudnianie odpowiedniej liczby specjalistów. Rezydenci, nawet pod koniec szkolenia specjalizacyjnego, będący w stanie samodzielnie wykonywać skomplikowane procedury (choć pod okiem specjalisty), są niewidoczni dla Funduszu.

Reklama

Zmieniłby się także sposób ustalania miejsc na rezydenturach. Dziś minister zdrowia bierze pod uwagę opinię konsultantów wojewódzkich. A ci mogą blokować miejsca na specjalizacji, by nie dopuszczać do zawodu konkurencji. W poprzednich latach zdarzało się, że konsultanci okulistyki czy dermatologii zgłaszali zapotrzebowanie na zero miejsc szkoleniowych, choć w ich województwach ewidentnie brakowało specjalistów. Teraz miejsca na rezydenturach miałyby być ustalane na podstawie map potrzeb zdrowotnych, które prognozują liczbę pacjentów w danej dziedzinie medycyny i liczbę potrzebnych specjalistów.

 

Reklama

AS

Źródło: Rzeczpospolita

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości