Przesuwamy możliwość wdrożenia przepisów o 12 miesięcy, ale to nie znaczy, że nie wdrożymy ich wcześniej - mówiła ministra zdrowia Izabela Leszczyna podczas wtorkowego posiedzenia sejmowej Komisji Zdrowia.
W 2018 roku podjęto decyzję o przeprowadzeniu pilotażu Krajowej Sieci Onkologicznej. Z powodu pandemii, pilotaż zakończył się dopiero z końcem 2022 roku. Ostatecznie ustawa o KSO została przyjęta przez Sejm w marcu 2023 roku. Pilotaż trwał blisko 5 lat, bo raport z pilotażu ukazał się dopiero jesienią ubiegłego roku.
W ocenie resortu zdrowia, potrzebny jest dodatkowy czas na wdrożenie Krajowej Sieci Onkologicznej do systemu ochrony zdrowia. Sejmowa Komisja Zdrowia poparła wniosek o przesunięcie terminu wejścia w życie Krajowej Sieci Onkologicznej. Dalej, nowelizacji ustawy o Krajowej Sieci Onkologicznej będzie procedowany podczas posiedzenia plenarnego.
- Nasi konsultanci krajowi, przedstawiciele Narodowego Instytutu Onkologicznego mówią czasem, że ustawa byłaby świetna gdyby nie pacjent. Ustawa narzuca centralne planowanie i nie zapewnia tego, co mogłaby zapewnić - szybkiej diagnostyki i świadczenia w wysokospecjalistycznym ośrodku a radiologię czy chemioterapię jak najbliżej miejsca zamieszkania. Ze strony Ministerstwa Zdrowia zrobimy wszystko, by to co dobre w tej ustawie. Przepisy i ustawa wymaga lepszej realizacji i lepszego przygotowania, stąd potrzeba przesunięcia terminowego ustawy - mówiła podczas sejmowej Komisji Zdrowia ministra zdrowia Izabela Leszczyna.
- Oczywiście możemy z Narodowym Funduszem Zdrowia, pracując po nocach, przygotować siedem rozporządzeń. Napisanie jednak ustawy czy aktów wykonawczych nie zmieni nam rzeczywistość. Szpitale są nieprzygotowane, systemy informatyczne są nieprzygotowane. Nie mamy gotowej infrastruktury. Napisanie ustawy jeszcze nigdy nie uzdrowiło całego systemu - mówiła ministra zdrowia Izabela Leszczyna.
Reklama
Jak mówiła ministra zdrowia, w resorcie zdrowia pracował zespół, którego zadaniem było przygotowanie wejście w życie ustawy. Do dziś przygotowano jedynie dwa rozporządzenia. Nie przygotowano jednak rozporządzeń, które miały umożliwić wejście w życie KSO, np. przygotowanie modelu finansowania świadczeń opieki onkologicznej, czy wystandaryzować dane sprawozdawcze i rozliczeniowe oraz zdefiniować i zaktualizować produkty rozliczeniowe dla szybkiej diagnostyki, przeanalizować wdrożenie systemu wdrożeniowego do 31 stycznia 2023 roku - wyliczała ministra zdrowia Izabela Leszczyna.
- Niestety zespół tego nie zrobił - mówiła ministra wnosząc o odroczenie wejścia w życie Krajowej Sieci Onkologicznej.
Reklama
- Nie odraczamy wejścia w życie KSO o rok. Dajemy sobie spory zakres czasu, ale mamy nadzieje, że te założenia ustawy, które skoordynują ścieżkę pacjenta czy przyspieszą diagnostykę, wdrożymy jak najszybciej - dodała ministra Izabela Leszczyna.
- Chcemy jak najszybciej wdrożyć działania, których poprzednicy nie zdążyli zrobić. Państwo wprowadziliście dość niefrasobliwie dwa kamienie milowe do Krajowego Planu Odbudowy. Te miały zostać zrealizowane w roku 2022. Żaden nie został zrealizowany i dlatego pieniądze, które mogą być i mają być niebawem, aby były wykorzystane i inwestowane w systemie ochrony zdrowia, musimy zrobić to nie tylko dobrze, ale i w miarę szybko. Dlatego musimy znowelizować tę ustawę - zwracała się Izabela Leszczyna do posłów Prawa i Sprawiedliwości.
Jak wskazywała, bez odroczenia wejścia w życie ustawy "to 7,5 tys. pacjentów onkologicznych byłoby w 259 szpitali wypadłoby z sieci. Gdyby pacjent onkologiczny trafił do szpitala spoza sieci, mógłby mieć niesfinansowane świadczenia przez NFZ."
- To dane Narodowego Funduszu Zdrowia. Na podstawie dzisiejszych danych, musiałby wykluczyć z finansowania 259 szpitali. Artykuł 5 tej ustawy zamyka możliwość finansowania opieki nad chorymi onkologicznymi w innych podmiotach, niż należace do sieci. Analiza NFZ wskazuje, że 259 podmiotów nie załapało by się do tej sieci biorąc pod uwagę dwa przygotowane przez resort zdrowia rozporządzenia - doprecyzowała Izabela Leszczyna w odpowiedzi na pytania posłanki PiS, byłej wiceminister zdrowia, Józefy Szczurek-Żelazko.
Reklama
Na pytania posłów o to, kto jest odpowiedzialny za te opóźnienie ministra wskazała, że prace nad siecią nadzorował ówczesny wiceminister zdrowia, Waldemar Kraska.
- To on wysyłał pismo do wszystkich szpitali ciesząc się, że ustawa wchodzi w życie i każdy szpital w sieci ma mieć koordynatora. Po tym, zostawiono ich na pastwę losu i nikt się do nich nie odezwał - mówiła Izabela Leszczyna.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze