Psychoterapia przestała być tematem tabu, ale coraz częściej staje się też elementem stylu życia. Jak podkreśla w "WO" prof. dr hab. Dariusz Doliński, psycholog społeczny i członek PAN, obok terapii opartych na dowodach naukowych rozkwita rynek usług, które z leczeniem nie mają nic wspólnego — od ustawień Hellingera po coaching bez realnych kompetencji. A brak jasnych regulacji sprawia, że pacjent zostaje z problemem sam.
W ostatnich latach zainteresowanie psychoterapią w Polsce gwałtownie wzrosło. Z jednej strony to dobra wiadomość — korzystanie z pomocy psychologa czy psychiatry przestało stygmatyzować. Z drugiej, jak zauważa prof. Doliński, coraz częściej mamy do czynienia z modą na „pracę nad sobą”, która nie zawsze wynika z rzeczywistej potrzeby leczenia.
— Psychoterapia bywa koniecznością, ale nie brakuje osób, które trafiają do gabinetów na fali trendu — mówi profesor. — Paradoks polega na tym, że ci, którzy naprawdę potrzebują pomocy, często nie mogą sobie na nią pozwolić, a korzystają z niej osoby, które mogłyby poradzić sobie inaczej.
Reklama
Według Dolińskiego wzrost popularności terapii ma także głębsze tło społeczne: erozję więzi, kryzys zaufania i brak bezpiecznych relacji, w których można się zwierzyć. Psychoterapeuta zastępuje dziś nie tylko przyjaciela, ale i instytucje, które wcześniej pełniły funkcję wsparcia.
Jednym z najmocniejszych wątków rozmowy jest krytyka metod, które funkcjonują na rynku pod szyldem „pomocy psychologicznej”, choć nie mają żadnych podstaw naukowych.
— Ustawienia Hellingera nie są psychoterapią. To balansowanie na granicy niebezpiecznego happeningu, podczas którego wywołuje się u ludzi stany bliskie halucynacjom — ocenia prof. Doliński. — Nie wiemy, co tam właściwie leczymy ani jakie mogą być skutki.
Reklama
Jeszcze większym problemem jest — jego zdaniem — rynek coachingu. Brak regulacji sprawia, że coachem może nazwać się praktycznie każdy.
— Nie istnieją studia wyższe z coachingu. Najczęściej słyszymy: „ukończyłem warsztaty u wybitnego coacha”, który z kolei też ukończył warsztaty u kogoś innego. W końcu okazuje się, że ktoś sam się ogłosił ekspertem — mówi profesor.
Jednym z tematów, o których rzadko mówi się publicznie, jest fakt, że psychoterapia nie zawsze przynosi poprawę. Badania wskazują, że u części pacjentów może dojść do pogorszenia funkcjonowania.
— Idealizujemy psychoterapię, a ona nie jest panaceum — podkreśla Doliński. — Jeśli coś może pomagać, może też szkodzić. Problem w tym, że rzadko się o tym uczciwie rozmawia.
Profesor zwraca uwagę, że skuteczność terapii najlepiej potwierdzono w nurcie poznawczo-behawioralnym, szczególnie w leczeniu konkretnych zaburzeń, takich jak fobie. W przypadku długotrwałych terapii opartych na innych założeniach ocena efektów bywa znacznie trudniejsza.
— Jeśli nie ma badań, to skąd wiemy, że dana metoda działa? Bo terapeuta tak mówi? — pyta retorycznie.
Reklama
Zdaniem prof. Dolińskiego, zanim zdecydujemy się na psychoterapię, warto zadać sobie kilka podstawowych pytań. Czasem pomocne może być wsparcie bliskich, refleksja nad przyczynami problemów czy zmiana konkretnych zachowań.
— Psychoterapeuta przede wszystkim zadaje pytania. Można spróbować zrobić to samemu — mówi. — W wielu przypadkach rozmowa z przyjaciółmi lub rodziną działa szybciej i skuteczniej, o ile problemy nie są bardzo poważne.
Badania pokazują, że brak wsparcia społecznego w sytuacjach kryzysowych zwiększa ryzyko długotrwałych konsekwencji psychicznych, takich jak PTSD. Dlatego budowanie relacji i sieci wsparcia jest jednym z kluczowych czynników ochronnych dla zdrowia psychicznego.
Profesor podkreśla, że zamiast odrzucać całą psychologię czy psychoterapię, warto nauczyć się krytycznego wyboru.
— Psychologia jest nauką empiryczną. Jeśli jakaś metoda działa, powinny istnieć badania albo metaanalizy, które to potwierdzają — mówi. — Dotyczy to także książek i poradników. Najprostszy test? Sprawdzić, czy mają bibliografię i odwołania do badań naukowych.
Według Dolińskiego przekonanie, że tylko terapeuta może pomóc nam zrozumieć samych siebie, bywa pułapką.
— Człowiek nie zawsze jest najlepszym ekspertem od własnej osoby. Ale terapeuta też zna tylko jedną perspektywę — tę, którą mu przedstawimy. Dlatego warto słuchać także sygnałów z otoczenia.
Reklama
Wniosek profesora jest jednoznaczny: psychoterapia jest ważnym narzędziem, ale nie powinna zastępować zdrowych relacji, refleksji ani krytycznego myślenia. Bez regulacji rynku i edukacji pacjentów łatwo wpaść w sidła pseudonauki, obietnic bez pokrycia i drogich usług, które zamiast pomagać — mogą szkodzić.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze