Wypisywanie leków na odległość jedynie w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, to postępowanie wbrew Kodeksowi Etyki Lekarskiej – podkreśla wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski. Jak wskazuje, za takie przewinienia medyk odpowiada przed samorządem zawodowym. Jednocześnie nie wykluczył modyfikacji przepisów, jeżeli obecne okażą się „nieadekwatne i mogą przyczyniać się do pogorszenia zdrowia pacjentów”.
Wiceminister w odpowiedzi na interpelację ws. handlu e-receptami przypomniał, że zgodnie z art. 42 ust. 1 ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty, lekarz orzeka o stanie zdrowia określonej osoby po uprzednim, osobistym jej zbadaniu lub zbadaniu jej za pośrednictwem systemów teleinformatycznych lub systemów łączności, a także po analizie dostępnej dokumentacji medycznej tej osoby. Wyjątek stanowi kontynuacja leczenia, gdy bez dokonania badania możliwie jest również wystawianie recept i zlecenia na wyroby medyczne.
"W każdym przypadku lekarz udzielający świadczeń telemedycznych, podobnie jak lekarz udzielający świadczeń w bezpośrednim kontakcie z pacjentem, winien postępować zgodnie ze wskazaniami aktualnej wiedzy medycznej, dostępnymi metodami i środkami zapobiegania, rozpoznawania i leczenia chorób, zgodnie z zasadami etyki zawodowej oraz z należytą starannością" - zaznaczył wiceminister.
Jak podkreślił M. Miłkowski, lekarz (niezależnie od tego, czy udziela świadczeń telemedycznych, czy w sposób tradycyjny) nie może sprzedawać produktów leczniczych, wyrobów medycznych, wyposażenia wyrobów medycznych, wyrobów medycznych do diagnostyki in vitro, wyposażenia do nich, a także aktywnych wyrobów medycznych do implantacji (w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 20 maja 2010 r. o wyrobach medycznych, oraz środków pomocniczych (art. 46 ust. 1 ustawy o zawodzie lekarza). A wyjątkiem jest sytuacja, gdy lekarz doraźnie dostarczy pacjentowi np. produkt leczniczy, wyrób medyczny, wyposażenie wyrobu medycznego, wyrób medyczny do diagnostyki in vitro, w związku z udzieleniem pomocy w nagłym przypadku.
Naruszenie tego zakazu stanowi w pierwszej kolejności przewinienie zawodowe, za które lekarz ponosi odpowiedzialność zawodową. Jeśli zatem dojdzie do sytuacji, gdy zostanie stwierdzone, że lekarz sprzedaje produkty lecznicze, to jest to powód do skierowania wniosku o rozpatrzenie sprawy do Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej.
Wbrew etyce
"Wypisywanie leków na odległość jedynie w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, to postępowanie wbrew Kodeksowi Etyki Lekarskiej (dalej: KEL)" - wskazał wprost wiceminister. Przywołał art. 1 ust. 3 KEL, zgodnie z którym: Naruszeniem godności zawodu jest każde postępowanie lekarza, które podważa zaufanie do zawodu oraz art. 10 ust. 1 KEL: Lekarz nie powinien wykraczać poza swoje umiejętności zawodowe przy wykonywaniu czynności diagnostycznych, zapobiegawczych, leczniczych i orzeczniczych.
Szczelny system
Wiceminister przypomniał, że w ramach Elektronicznej Platformy Gromadzenia, Analizy i Udostępniania zasobów cyfrowych o Zdarzeniach Medycznych (Projekt P1) utworzono System Gromadzenia Danych Medycznych Recepty (SGR), który służy do gromadzenia i przetwarzania danych dotyczących elektronicznych recept. System ten pozwala na wykrycie przypadków, kiedy lekarz wystawia np. niepokojąco dużą liczbę podobnych recept.
"Obecnie system informatyczny pozwala wykryć nieprawidłowości i prowadzić kontrole w celu eliminacji niepożądanych praktyk. Okoliczności związane z wystawianiem recept bez uzasadnienia medycznego można zweryfikować, gdyż lekarz wystawiając e-receptę w ramach teleporady obowiązany jest odnotować ten fakt w prowadzonej dokumentacji. Analiza dokumentacji medycznej pozwoli ocenić skalę procederu handlu e-receptami, gdyż niezwykle trudne będzie wykazanie zasadności wypisywania jednego rodzaju leków dużej liczbie pacjentów w krótkim okresie czasu przy uwzględnieniu, że każdorazowo dokonano rzetelnej diagnozy, co właśnie powinno znaleźć odzwierciedlenie w prowadzonej dokumentacji medycznej" - wyjaśnia wiceminister zdrowia.
Specjalista od wszystkiego?
Przypomniał, że system specjalizacji lekarskich został stworzony po to, aby lekarze w szczególności zajmowali się dziedziną zgodną z uzyskaną specjalizacją. "Nie może być sytuacji, gdzie lekarz okulista w ramach gabinetu specjalistycznego specjalizuje się w leczeniu ginekologicznym, jak również nie powinna mieć miejsca sytuacja gdzie lekarz bez żadnej specjalizacji leczy pacjentów we wszystkich dziedzinach, w których istnieje możliwość szybkiego i łatwego zarobku przez wystawienie internetowo e-recepty" - stwierdził M. Miłkowski.
"Reasumując, należy podkreślić, że oferowanie w Internecie wystawienia e-recepty bez zachowania określonych przepisami wymogów jest trendem oczywiście szkodliwym, któremu należy ze wszech miar przeciwdziałać, niemniej takie zachowanie jako przewinienie z zakresu odpowiedzialności zawodowej lekarzy i lekarzy dentystów podlega ocenie przez samorząd lekarski" - czytamy w odpowiedzi na interpelację.
M.Miłowski zapewnił, że w tym zakresie Ministerstwo współpracuje z właściwymi samorządami medycznymi. "(...) W przypadku dojścia do wniosku, że przepisy w tym zakresie są nieadekwatne i mogą przyczyniać się do pogorszenia zdrowia pacjentów, wówczas będziemy odpowiednio modyfikować prawo w celu eliminacji niewłaściwych zachowań w trosce o zdrowie obywateli"
Źródło: Sejm
Beata Pieniążek-Osińska
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!