Po przedstawieniu planu reformy zdrowia wielu ekspertów zarzuca Konstantemu Radziwiłłowi miedzy innymi to, że nie przedstawił szczegółów zapowiadanych zmian. Krytyczne opinie dotyczą zapowiedzi budżetowego finansowania ochrony zdrowia, „papierowej” likwidacji NFZ, niejasnych zmian w zasadach kontraktowania świadczeń, ograniczenia konkurencji na rynku medycznym i powrotu do rozwiązań z lat 80-tych. Teraz resort zdrowia wyjaśnia część wątpliwości związanych z reformą. Wciąż jednak nie wiadomo jak konkretnie na planowanych przez ministra Radziwiłła zmianach mają skorzystać pacjenci.
Dyskusje wzbudziła między innymi informacja o planach zwiększenia nakładów na ochronę zdrowia. Zgodnie z zapowiedzią ministra Radziwiłła, do 2025 mają one wzrosnąć do poziomu 6 proc. PKB. Nikt nie ma wątpliwości, że służba zdrowia wymaga dofinansowania. Zdaniem ekspertów brakuje jednak wyraźnego wskazania skąd mają pochodzić dodatkowe środki na zdrowie. Nikogo nie satysfakcjonuje również propozycja rozłożenia wzrostu nakładów na kilka kolejnych lat. Panuje opinia, że za ten wzrost zapłacą obywatele w postaci wyższych podatków. Z prezentacji przedstawionej przez resort zdrowia wynikało również, że w 2017 i 2018 roku nakłady na zdrowie nie będą wzrastać. Nakłady w tych latach wzrosną – tłumaczy jednak Ministerstwo Zdrowia. Będą one w tym czasie zwiększane co najmniej równo ze wzrostem wpływów ze składki zdrowotnej. Nie będzie jednak dodatkowego zasilania budżetowego – wyjaśnia MZ.
Jednym z priorytetów planowanej reformy jest utworzenie sieci szpitali, w ramach której wyodrębnione zostaną trzy podstawowe poziomy zabezpieczenia zdrowotnego (stopnie od I do III) oraz trzy poziomy specjalistyczne (specjalistyczny-pediatria, specjalistyczny-onkologia i instytuty). Sieć zostanie utworzona na bazie istniejących podmiotów i będzie weryfikowana co cztery lata – wyjaśnia resort zdrowia. To odpowiedź na zarzuty o brak szczegółowego opisu do przedstawionego projektu reformy w zdrowiu. Utworzenie sieci szpitali nie spowoduje też rejonizacji opieki szpitalnej. Pacjenci zachowają możliwość wyboru szpitala niezależnie od miejsca zamieszkania – tłumaczy Ministerstwo. Ale wielu ekspertów uważa, że przejście na system budżetowania szpitali, spowoduje, że pacjenci będą musieli się leczyć tam, gdzie zostaną skierowane publiczne pieniądze, a nie tam gdzie chcą.
Wiele pytań wywołał również temat zmian w finansowaniu podstawowej opieki zdrowotnej. Jedną z nowości ma być utworzenie tzw. budżetu powierzonego i przekazanie go do dyspozycji lekarzom rodzinnym. Jak wyjaśnia resort zdrowia, wprowadzony zostanie taki system finansowania, by środki otrzymywane przez POZ w ramach tzw. budżetu powierzonego (przeznaczonego na diagnostykę i świadczenia specjalistyczne) mogły być wykorzystane wyłącznie na te zadania. Jeśli pieniądze z budżetu powierzonego nie zostaną wykorzystane na wizyty u specjalistów czy badania diagnostyczne, nie będą mogły zasilić budżetu POZ.
Ministerstwo Zdrowia dementuje także te interpretacje przedstawionej koncepcji zmian, według których Urząd Zdrowia Publicznego miałby zastąpić NFZ. Urząd ma zostać powołany po to, by zintegrować cały rozproszony obecnie system zarządzania zdrowiem publicznym w Polsce i usprawnić działania, prowadzone obecnie na rzecz zdrowia obywateli przez kilka różnych instytucji – wyjaśnia resort. UZP będzie również odpowiadał za realizację Narodowego Programu Zdrowia i przejmie od NFZ zadania związane z profilaktyką.
Przy okazji wyjaśnień do planu reformy w zdrowiu, dowiedzieliśmy się również, że kontynuacja projektu informatycznego finansowanego ze środków UE zakłada m.in. ograniczenie jego zakresu do najbardziej powszechnych i oczekiwanych przez pacjentów i profesjonalistów medycznych usług, tj. e-recepty, wsparcia wymiany elektronicznej dokumentacji medycznej, e-skierowania oraz dostępu do tych usług dla pacjenta poprzez Internetowe Konto Pacjenta. Oznacza to, że wielu rozwiązań – pierwotnie zaplanowanych w projekcie – nie będzie.
Jednocześnie należy podkreślić, że funkcjonalności, które aktualnie są planowane do realizacji w ramach projektu P1 bardzo istotnie wpisują się w plan reformy, zwłaszcza w obszarze wzmocnienia roli POZ i opieki koordynowanej poprzez zapewnienie dostępu zespołom POZ do elektronicznej dokumentacji medycznej pacjenta wytworzonej w innych placówkach i do informacji o receptach, a co za tym idzie o lekach przyjmowanych przez pacjentów – przekonuje Ministerstwo Zdrowia.
Wyjaśnienia resortu zdrowia do przedstawionego w tym tygodniu projektu reformy mogą jednak nie być wystarczająco przekonujące dla ekspertów, środowisk medycznych i wreszcie dla samych pacjentów. Brak szczegółów planowanych zmian i określenia konkretnych celów, jakie resort zdrowia chce osiągnąć, to zarzut który powtarza się niemal we wszystkich komentarzach po wtorkowej prezentacji priorytetów reformy. W jaki sposób zmianę odczują pacjenci - czy i kiedy skrócą się kolejki do lekarza i jak zmiana w finansowaniu szpitali i premiowanie publicznych placówek wpłynie na poprawę opieki – na te pytania na razie nie znamy odpowiedzi.
AS/JS
Źródło: mz
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!