- Powinniśmy dyskutować jak zmienić system dot. działań niepożądanych, aby dać kompensację pacjentowi za jego uszczerbek na zdrowiu, ale, jednocześnie aby każdy, kto tylko dostrzega błąd medyczny, również swój, chciał i musiał go zgłosić, aby takich błędów dalej nie było – wskazywał w czwartek w Gdańsku minister zdrowia Łukasz Szumowski
- To jedyna droga, aby zacząć poprawiać system, bo zgłaszalność tam gdzie jest kultura no-fault (bez orzekania o winie- przyp. red.) jest znacznie większa, niż tam, gdzie takiej kultury nie ma - przekonywał.
- Najwięcej zdarzeń niepożądanych jest w krajach gdzie system oceny jakości, bezpieczeństwa, efektu nie istnieje. Ale są też kraje bardzo rozwinięte, gdzie ten system poszedł w kierunku odpowiedzialności osobistej, przykład Stany Zjednoczone. Efekt jest taki, że brakuje tam ginekologów i położników, bo nikt nie chce wykonywać tego zawodu (…) – mówił.
- Europa idzie w innym kierunku, nie w kierunku szukania winnego, ale szukania rozwiązania dla pacjenta, który uległ zdarzeniu niepożądanemu. Dla pacjenta nie jest najważniejsze kto zawinił, ale co było nie tak. Po drugie, żeby wyeliminować tego typu zdarzenia na przyszłość. Żeby to zrobić, to działania niepożądane muszą być zgłaszane – podkreślił Ł.Szumowski..
- Powinniśmy dyskutować jak zmienić system, aby dać kompensację pacjentowi za jego uszczerbek na zdrowiu, ale, jednocześnie aby każdy kto tylko dostrzega błąd medyczny, również swój, chciał i musiał go zgłosić, aby takich błędów dalej nie było. To jedyna droga aby zacząć poprawiać system, bo zgłaszalność tam gdzie jest kultura no fault jest znacznie większa, niż tam gdzie takiej kultury nie ma - przekonywał.
Według niego, nie zmienimy myślenia Polaków w kwestii odpowiedzialności za własne życie i zdrowie, oraz myślenia w zakresie kultury no fault, z dzisiaj na jutro, ale powinniśmy zacząć o tym mówić i po to jest ta debata.
- Coś na pewno można zacząć wdrażać, np. element kontroli efektu, jakości. My zaczynamy je wdrażać, informatyzować ochronę zdrowia. Dopóki nie będziemy mieli dobrze zaprojektowanego systemu oceny jakości, efektu, nie tylko na wejściu w akredytacji, ale także oceny procesu, w trakcie terapii, to nie będziemy mogli powiedzieć, że wdrażamy jakość i że wdrażamy value base medicine - zaznaczył.
Jak podkreślał, obecnie mamy e-receptę i w związku z tym różne dane. - Te dane zaczynamy mieć teraz, tylko tych danych trzeba użyć bardzo mądrze, aby system ewaluował w przyjaznym dla pacjenta kierunku i nie obciążał nadmiernie pracowników, ale jednocześnie abyśmy wiedzieli jaki jest efekt i co robimy - zastrzegał.
- Jak dotrzeć do świadomości ludzi, bezpieczeństwie pacjenta, jak zacząć zmieniać myślenie o zdarzeniach niepożądanych i w ocenie jakości, zarówno na wejściu, a le i procesu – to kluczowe elementy, aby stworzyć dobry system, który będzie się opiekował polską populacją – podkreślił na zakończenie.
BPO
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!