Najbardziej poszukiwaniu na rynku medycznym są lekarze rodzinni i interniści. Headhuntrzey stają na głowie aby spotkać się z nimi osobiście i złożyć ofertę zmiany pracy.
Szpitale zamykają oddziały, ograniczają przyjęcia pacjentów, ponieważ nie ma komu leczyć. Dyrektorzy placówek muszą podejmować dramatyczne decyzje, bo nie są w stanie znaleźć lekarzy do pracy. Samo zamieszczenie ogłoszenia rekrutacyjnego na stronie internetowej nic już nie daje, bo wśród medyków nie wzbudza ono żadnego zainteresowania.
W zasadzie nie ma dziś szpitala w Polsce, który nie poszukiwałby kadry medycznej. A ta, zwłaszcza pediatrzy czy interniści, wolą pracować w przychodni, najlepiej prywatnej.
„Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Bielsku Białej zatrudni: kardiologa, neurologa, chirurga ogólnego, gastroenterologa, internistę, ortopedę, otolaryngologa”- to ogłoszenie, które od miesięcy wisi na stronie szpitala zlokalizowanego na południu Polski.
Poszukiwania trwają cały czas
-Cały czas poszukujemy kadry. Ja tylko te ogłoszenia zmieniam na stronie. Braki są nieustanne- mówi Anna Szafraniec, rzecznik prasowy placówki z Bielsko-Białej. Przyznaje, że na korzyść szpitala przemawia to, że jest to duża jednostka, przeprowadzająca choćby specjalistyczne zabiegi urologiczne, dysponująca także onkologią- Zwłaszcza młodzi lekarze mogą się u nas dużo nauczyć- dodaje Anna Szafraniec,
Reklama
Problemy z pozyskaniem kadry medycznej mają zwłaszcza mniejsze szpitale powiatowe, zlokalizowane na prowincji. Nie zachęcą medyków do pracy możliwością pracy przy wysokospecjalistycznych operacjach. Za to coraz więcej z nich w ofercie ma mieszkanie dla lekarza i jego rodziny do wynajęcia na bardzo preferencyjnych warunkach.
Dziś dyrektorzy szpitali, którzy nie radzą sobie samodzielnie z rekrutacją, uciekają się do innych rozwiązań. Wynajmują firmy rekrutacyjne. Niemniej jednak, headhintrzey poszukujący przez nie medyków też nie mogą się ograniczać do tradycyjnych działań jakimi są np. nawiązywanie kontaktu z przez serwis społecznościowy Linkedin. Aby zrekrutować lekarza, rekruterzy muszą się uciekać do różnych sposobów. Korzystają z tego, że gros przedstawicieli tego zawodu to osoby publiczne i można je osobiście spotkać np. na konferencji. Mają też gabinety prywatne, do których numer telefonu podany jest na stronie internetowej.
Najlepiej bezpośrednio
-Preferujemy kontakt bezpośredni. Docieramy osobiście do lekarza i pytamy go czy nie planuje rozważyć oferty zmiany pracy- mówi Joanna Juszczyńska z firmy rekrutacyjnej HR Medica. Przyznaje, że najczęściej poszukiwanymi obecnie specjalistami są lekarze rodzinni, którzy mogą utworzyć w POZ aktywną listę pacjentów, czyli zrobili już specjalizację.
-Tych poszukują przychodnie rodzinne. Ale także internistów. Zaś w szpitalu najbardziej poszukiwanym specjalistą jest także internista oraz pediatra-zdradza Joanna Juszczyńska.
Reklama
Podkreśla, że zdarza się, że lekarze zmęczeni pracą w dużym szpitalu, dużym miastem czasem rozważają przeniesienie się do mniejszej placówki medycznej, w mniejszym i urokliwym mieście.
Dla medyków, którzy rozważają relokację zawodową z dużego do małego miasta istotne jest zaplecze.
-Gdy ktoś ma rodzinę i dzieci, to bierze pod uwagę poziom nauczania w szkołach w mieście potencjalnego pracodawcy. A w tym rankingu wygrywają duże aglomeracje. Dlatego szpitalom powiatowym tak trudno pozyskać pracowników — dodaje Joanna Juszczyńska
Reklama
Kontakty w środowisku
Niektórzy dyrektorzy szpitali radzą sobie niekiedy samodzielnie z rekrutacją wykorzystując własne kontakty. Czasem kończy się to jednak tym, że podkupują specjalistę lub cały ich zespół z ordynatorem z sąsiedniego szpitala. Co miało miejsce w drugiej połowie 2022 r. w Szpitalu w Rybniku, który zrekrutował zespół lekarzy ze Szpitala w Wodzisławiu Śląskim.
Tak pogłębia się wyniszczająca konkurencja między szpitalami, które kuszą medyków wyższą stawką za godzinę. Z tym, że budżet szpitala też nie jest z gumy. Ale już nie same tylko pieniądze przekonują lekarzy, zwłaszcza młodych, którzy cenią sobie work-life-balance i coraz częściej pytają o warunki pracy w danym szpitalu, o sprzęt na jakim mają leczyć itd.
Na przeciwległym biegunie są szpitalne oddziały ratunkowe. Znalezienie lekarza chętnego do pracy w SOR to dla wielu dyrektorów szukanie igły w stogu siana. Niewielu ma specjalizację w ratownictwie medycznym.
Pomimo wielu zachęt, szpitale nie są najbardziej atrakcyjnym miejscem pracy dla lekarzy. Atrakcyjniejszy jest ostatnio POZ, w którym płace rosną, kompetencje lekarzy rodzinnych są poszerzane a i dyżurów nocnych tam nie ma ani pracy w niedziele i święta. -Lekarzy jest po prostu cały czas za mało. Wszystkie jednostki ich poszukują- opowiada Joanna Juszczyńska.
Wprawdzie rząd zwiększa od lat limity przyjęć na studia medyczne, ale do razu na rynku nie będzie to widoczne. Otwierają się kierunki lekarskie na kolejnych uczelniach, w tym prywatnych. Kształcenie specjalisty trwa jednak ok. 12 lat
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze