Medyczna marihuana stosowana w terapii bólu przewlekłego może w niewielkim stopniu zwiększać ryzyko zaburzeń rytmu serca – wynika z badania duńskich naukowców, które zaprezentowano na kongresie Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego (ESC).
Jak przypomniała współautorka pracy dr Nina Nouhravesh ze szpitala uniwersyteckiego Gentofte Hospital (Dania) ból przewlekły jest ciągle narastającym problemem. Z danych wynika, że np. w Danii w 2017 r. przewlekły ból odczuwało 29 proc. osób po 16. roku życia, podczas gdy w 2000 r. odsetek ten wynosił 19 proc.
Medyczna marihuana została w Danii zarejestrowana w styczniu 2018 r. Od tej pory lekarze mogą przepisywać ją pacjentom z bólem przewlekłym, jeśli wszystkie inne leki przeciwbólowe, w tym opioidy, zawiodły.
Zespół dr Nouhravesh skoncentrował się na badaniu wpływu medycznej marihuany na ryzyko zaburzeń kardiologicznych, w tym zaburzeń rytmu serca u pacjentów, ponieważ wcześniej obserwowano je u osób zażywających marihuanę rekreacyjnie.
Naukowcy przejrzeli dane 1,6 mln duńskich pacjentów, u których zdiagnozowano przewlekły ból w latach 2018 – 2021. W tej grupie 4931 pacjentów przyznało, że co najmniej raz otrzymało receptę na medyczną marihuanę. Były to: dronabinol (izomer psychoaktywnego tetrahydrokannabinolu, czyli THC) - 29 proc., kannabidiol (w skrócie CBD) – 25 proc. oraz kanabinoidy, (przewaga THC nad CBD) – 46 proc.
Dane każdej z tych osób odnoszono do pięciu pacjentów z przewlekłym bólem, którzy nie zażywali medycznej marihuany, dobranych pod względem wieku, płci i diagnozy bólu - ból związany z chorobą nowotworową, chorobą reumatyczną, ból pleców, ból związany z chorobą neurologiczną, ból głowy, ból związany ze skomplikowanym złamaniem oraz niespecyficzny ból przewlekły. Stan zdrowia badanych śledzono przez 180 dni. Średnia wieku uczestników badania wynosiła 60 lat, a 63 proc stanowiły kobiety.
Bezwzględne ryzyko wystąpienia nowo zdiagnozowanych zaburzeń rytmu serca wyniosło 0,86 proc. w grupie stosującej medyczną marihuanę, podczas gdy w grupie kontrolnej odsetek ten wyniósł 0,49 proc. Ryzyko względne było zatem wyższe o 74 proc.
Natomiast ryzyko zdiagnozowania ostrego zespołu wieńcowego czy niewydolności serca nie różniło się między grupami.
„Nasze badanie wykazało, że osoby stosujące medyczną marihuanę miały o 74 proc. wyższe ryzyko zaburzeń rytmu serca w porównaniu z osobami, które jej nie używały, jednak bezwzględne ryzyko było niewielkie” – skomentowała dr Nina Nouhravesh.
Jak dodała, w grupie stosującej medyczną marihuanę większy odsetek osób stosował też inne leki przeciwbólowe, takie jak: niesteroidowe leki przeciwzapalne, opioidy czy leki przeciwpadaczkowe. „Nie możemy wykluczyć, że to może tłumaczyć większe ryzyko wystąpienia arytmii” – oceniła badaczka.
Jej zdaniem ponieważ medyczna marihuana jest stosunkowo nowym lekiem w terapii bólu przewlekłego, ważne jest zbadanie jej poważnych działań niepożądanych. Zarówno lekarze, jak i pacjenci powinni mieć jak najwięcej informacji przy rozważaniu zalet i wad danej terapii, podkreśliła dr Nouhravesh.
Źródło: PAP
Polecamy także:
Pandemia ukształtowała nowego pacjenta, który więcej wymaga
Szkoła to największe źródło problemów psychicznych
Młodzi pacjenci w dramatycznej sytuacji. Chcemy im pomagać, ale nie mamy kim
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze