Reklama

Luka finansowa w ochronie zdrowia w Polsce 2040: Ogromne wyzwania finansowe. Eksperci: Jak zapewnić stabilność systemu?

„Jeśli robisz ciągle to samo w ten sam sposób, to nie oczekuj innych rezultatów” – przypomniał dr n. med. Bernard Waśko, dyrektor Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego, podczas ostatniej debaty podczas konferencji "Luka finansowa w ochronie zdrowia - wyzwania długoterminowe". Zwrócił uwagę, że co roku system mierzy się z tymi samymi problemami, które wymagają nie reaktywnego, lecz systemowego i długofalowego podejścia. Bez takich zmian rosnące koszty leczenia zmuszą pacjentów do coraz większych wydatków z własnej kieszeni, a stabilność finansowa ochrony zdrowia stanie się poważnym wyzwaniem dla całego kraju. Oto co mówili eksperci i prawnicy.

W 2040 roku luka finansowa w polskim systemie ochrony zdrowia może osiągnąć aż 171 mld zł, a do 2060 roku wzrosnąć do 434 mld zł – wynika z najnowszego raportu Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego oraz Federacji Przedsiębiorców Polskich. Głównym powodem narastających deficytów jest starzenie się społeczeństwa, które zwiększy zapotrzebowanie na świadczenia medyczne przy jednoczesnym spadku liczby osób pracujących i finansujących system. Bez systemowych zmian rosnące koszty leczenia mogą zmusić pacjentów do ponoszenia coraz wyższych wydatków z własnej kieszeni, a stabilność finansowa ochrony zdrowia stanie się poważnym wyzwaniem dla całego kraju.

Reklama

W kolejnych latach kluczowe będzie wypracowanie rozwiązań, które pozwolą zachować stabilność finansową, zwiększyć efektywność wydatków oraz zapewnić sprawiedliwy dostęp do świadczeń medycznych dla wszystkich mieszkańców Polski. To wyzwanie wymaga współpracy nie tylko polityków i ekonomistów, ale także prawników i ekspertów z różnych dziedzin, którzy mogą pomóc w budowaniu nowoczesnego i zgodnego z prawem systemu ochrony zdrowia.

Luka finansowa w ochronie zdrowia – narastające wyzwania finansowe systemu

W Polsce wyzwanie narastającej luki finansowej w ochronie zdrowia jest nieuniknione. Jak wskazał Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich, nakłady na zdrowie muszą rosnąć wraz z wiekiem społeczeństwa i zmianami struktury demograficznej. 

Reklama

W wieku 70 lat nakłady się zwiększają – na poziomie około 12 proc. PKB kapitał dla mężczyzn, o 10 proc. PKB kapitał dla kobiet. W przypadku średniej unijnej sięga to w niektórych grupach wiekowych i płciowych nawet 20 proc. PKB – mówił Kozłowski.

Wskazał, że obecna trajektoria wzrostu kosztów wymaga już dziś zwiększenia nakładów o około 0,2 punktu procentowego PKB rocznie, co w perspektywie pięciu lat oznacza konieczność podniesienia wydatków o co najmniej 1 punkt procentowy PKB.

Jesteśmy na ścieżce, która jest po prostu niezrównoważona. Nawet w bardziej optymistycznym wariancie zmierzamy do sytuacji, w której obecnie zagwarantowane przychody systemu wystarczą na pokrycie mniej niż połowy kosztów generowanych przez system zdrowia – podsumował Kozłowski, podkreślając, że obecne finansowanie nie nadąża za rosnącymi potrzebami.

Reklama

Koszty i przychody systemu – gdzie są rezerwy?

Dr n. med. Bernard Waśko, dyrektor Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH – Państwowego Instytutu Badawczego, zwrócił uwagę, że część kosztów systemu zdrowia jest już w dużej mierze niezależna od obecnych działań, np. ze względu na demografię i naturalną konwergencję struktury wydatków w grupach wiekowych.

Na to nie mamy wpływu – i to będzie nas kosztować – zaznaczył.

Jednocześnie dr Waśko wskazał, że istnieją obszary, w których można działać, by ograniczyć wzrost kosztów.

W systemie jest wiele obszarów, które należy poprawić i po które należy sięgnąć. Utrzymanie tej trajektorii kosztowej jest niewydolne – mówił.

Reklama

Podkreślił też, że nawet jeśli finansowanie będzie pochodziło wyłącznie z podatków zamiast składek, to i tak obciążenia społeczne i budżetowe pozostaną.

Finansowanie i system ubezpieczeniowy – fundamentalne pytania

Dr hab. n. med. Barbara Więckowska (MZ, prof. SGH) zwróciła uwagę na fundamentalną różnicę między finansowaniem opartym na składkach ubezpieczeniowych a finansowaniem podatkowym.

W systemie ubezpieczeniowym prawo do świadczeń zdrowotnych mają osoby ubezpieczone, czyli te, za które została zapłacona składka. W systemie podatkowym prawo do świadczeń mają wszyscy rezydenci – wyjaśniła.

Reklama

Wskazała, że w systemie ubezpieczeniowym osoby podejmujące wyższe ryzyko zdrowotne powinny płacić wyższą składkę, co częściowo mogłyby realizować tzw. sin tax, czyli podatki od substancji szkodliwych [przyp. red. - podatek akcyzowy, nakładany na dobra i usługi uważane za szkodliwe dla społeczeństwa i jednostki, takie jak alkohol, tytoń, słodzone napoje, hazard, vaping, a nawet nielegalne lub regulowane marihuana].

Ta wyższa składka nie byłaby przypisana do konkretnej osoby, ale wchodziłaby do systemu jako części kosztów niezdrowej żywności czy produktów – tłumaczyła, podkreślając, że takie mechanizmy są elementem polityki zdrowotnej, a nie tylko źródłem finansowania.

Reklama

Prof. Więckowska z MZ wskazała również na konieczność reorganizacji kosztów w ochronie zdrowia, zwłaszcza w części szpitalnej i diagnostycznej, aby uwolnić zasoby i umożliwić leczenie większej liczby pacjentów.

Trzeba się bardzo mocno przyjrzeć, na co tak naprawdę nas stać, bo nie będziemy mieć więcej pieniędzy w systemie – podsumowała.

Brak stabilności systemu ochrony zdrowia  – konieczność trudnych decyzji

Wojciech Wiśniewski, ekspert ds. ochrony zdrowia Federacji Przedsiębiorców Polskich, współautor raportu "Luka finansowa w ochronie zdrowia - wyzwania długoterminowe" przedstawionego na ww. konferencji, podkreślił, że utrata stabilności finansowej systemu jest nieunikniona, jeśli nie zostaną podjęte radykalne decyzje.

Reklama

Nie ma długoterminowego mechanizmu, który rozwiąże te problemy za nas. A czasu nie ma – mówił.

Zaznaczył, że konieczne jest przywrócenie stabilności budżetowej NFZ, co jest obecnie niemożliwe z powodu niepewności co do finansowania i braku przewidywalności. 

Musimy przeżyć tę ‘żałobę’, pogodzić się z utratą stabilności i przygotować plan leczenia na wiele lat do przodu – dodał, podkreślając potrzebę dialogu z opinią publiczną i konieczność samoograniczenia w wydatkach.

Wiśniewski ostrzegł, że brak reakcji może oznaczać obniżenie dostępności do świadczeń lub wzrost wydatków prywatnych, co dodatkowo pogłębi nierówności zdrowotne.

Reklama

Zmieniły się zasady gry i powinny zmienić się zasady debaty – konkludował.

„System ochrony zdrowia niezgodny z konstytucją” – postulaty środowiska prawników

Najbardziej poruszającym głosem podczas debaty był głos mecenas Pauliny Kieszkowskiej z kancelarii prawnej Kieszkowska Rutkowska Kolasiński, która wskazała na fundamentalne problemy prawne obecnego systemu ochrony zdrowia.

Podstawowym grzechem naszego systemu jest to, że jest niezgodny z konstytucją – mówiła.

Przypomniała, że ustawa o NFZ została w całości uchylona przez Trybunał Konstytucyjny już w 2003 roku, a mimo to system funkcjonuje na niejasnych i niekonstytucyjnych podstawach prawnych:

Reklama

Trybunał stwierdził, że NFZ stał się państwem w państwie – czyli ani nie można administracyjnie się z nim mierzyć, ani cywilnie, bo w zasadzie jest jakimś osobnym bytem, jak Lasy Państwowe.

Prawniczka przypomniała także, że ustawa wprowadzająca NFZ została w całości uchylona przez Trybunał Konstytucyjny w 2003 r. na podstawie art. 2 i 68 Konstytucji. Wyrok jednak nigdy nie został wdrożony.

Przypomnijmy, że:

W uzasadnieniu prezes Trybunału Konstytucyjnego profesor Marek Safjan powiedział, że ustawa tworząc instytucję publiczną w kształcie uniemożliwiającym jej rzetelne i sprawne działanie, narusza zasady państwa prawnego w zakresie konstytucyjnego prawa obywateli do równego dostępu do świadczeń zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych. Profesor Safjan argumentował, że ubezpieczony nie wie, do jakich świadczeń zdrowotnych ma prawo, a limitowanie usług wskazuje na brak równego dostępu do ochrony zdrowia.

Na te fakty powołała się podczas konferencji Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH –Państwowego Instytutu Badawczego oraz Federacji Przedsiębiorców Polskich mecenas Kieszkowska. I przypomniała, iż:

System jest niezgodny z konstytucją, bo obiecuje pacjentom gruszki na wierzbie, nie wskazując, co dokładnie za składkę jest możliwe do sfinansowania. Państwo ma obowiązek powiedzieć jasno, co za te pieniądze jest w stanie zrobić, a jeśli nie wszystko – powinno ułatwić dostęp do reszty w sposób współpłacenia czy dodatkowych ubezpieczeń. Nie ma znaczenia, czy prywatne, czy państwowe – znaczenie ma to, co pacjent może dostać ze składki.

Kieszkowska zwróciła też uwagę na liczne błędy legislacyjne i brak merytorycznej kontroli nad ustawami dotyczącymi zdrowia.

Od 20 lat debatujemy o ustawie, która jest niezgodna z konstytucją, której nikt nigdy nie przeanalizował – zaznaczyła, dodając, że wyroki sądowe na korzyść pacjentów wynikające z procesów pacjentów z NFZ potwierdzające nieprawidłowości, nie prowadzą do realnej zmiany - wyjaśniła mecenas.

Jej apel jest jasny: trzeba zaprosić praktyków, prawników i ekspertów do dialogu i korekty przepisów, by poprzez małe kroki budować realną naprawę systemu.

Deklaruję tutaj pomoc. Nikt nas nie słucha, a naprawdę wystarczyłoby zmienić kilka przepisów – zakończyła.

Chęć zaproszenia prawników do prac legislacyjnych wyraziła dr hab. n. med. Barbara Więckowska. 

Źródła: Sejm/Przegląd Urologiczny/MH

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 10/12/2025 16:20
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości