Reklama

Lekarze rodzinni idą do szpitali tymczasowych

Polityka Zdrowotna
02/04/2021 10:49

Lekarzom rodzinnym, powodu zamknięcia szpitali  i konieczności sprawowania pieczy nad chorującymi na COVID-19 w domu, przybywa pacjentów w POZ. Szykują się do porwania większej ilości szczepionek pacjentom a tymczasem wojewodowie powołują ich do pracy w szpitalach tymczasowych. 

Wojewodowie powołują lekarzy do zwalczana epidemii. Głównie do pracy w szpitalach tymczasowych. 44 decyzje decyzje oddelegowujące personel medyczny do zwalczania epidemii wydał wojewoda pomorski. Jak informuje Politykę Zdrowotną, pomorski urząd wojewódzki, powołanie do zwalczania epidemii dostało w marcu 28 lekarzy, jedna pielęgniarka i 15 ratowników medycznych. w marcu br. wojewoda mazowiecki wydał 83 decyzje w sprawie oddelegowania personelu medycznego do szpitali tymczasowych na Mazowszu. Przesunął z innych szpitali 28 pielęgniarek i 55 lekarzy. Zaś wojewoda wielkopolski w marcu wydał takie decyzje wobec 16 lekarzy i 3 pielęgniarek. 

Kilkudziesięciu powołanych w każdym województwie

Reklama

Powoływani do pracy w szpitalach covidowych są także lekarze i pielęgniarki z przychodni podstawowej opieki zdrowotnej, a także ambulatoryjnej opieki specjalistycznej. 

Rząd ogłosił plan, według którego do końca sierpnia zaszczepieni zostaną wszyscy chętni. W kwietniu i w maju rząd zakłada, że zostanie podanych kilka milionów dawek. Koordynator szczepień przeciw COVID-19 Michał Dworczyk poinformował także, że prawdopodobnie w maju będą szczepienia dla wszystkich chętnych. 

Do punktów szczepień zorganizowanych w przychodniach POZ dostarcza się dotąd zaledwie 30 dawek tygodniowo, ale według zapowiedzi resortu zdrowia, wkrótce ma ich być więcej.

Reklama

Brak personelu

- Spory odsetek punktów zorganizowanych w POZ ma możliwości, by zwiększyć liczbę szczepień i od dawna czeka na większe dostawy - mówi Jacek Krajewski, prezes Porozumienia Zielonogórskiego, którego lekarze w zdecydowanej większości włączyli się od początku w akcję szczepień, w poczuciu misji walki z pandemią. - Poważną barierą  może stać się brak personelu. Już teraz w wielu przypadkach zorganizowanie zespołu szczepiącego (lekarz i pielęgniarka), przy jednoczesnym przyjmowaniu pacjentów, bywa trudne. Mimo to, ze swej strony robimy wszystko, by akcja szczepień szła jak najlepiej, mając świadomość, że to jedyna droga do zwalczenia pandemii. Jednak jeśli nasz personel będzie masowo delegowany do pracy w szpitalach covidowych, nie będzie miał po prostu kto szczepić- dodaje Jacek Krajewski

Reklama

Liczba osób potrzebujących pomocy lekarskiej i szukających jej w POZ przybywa, głównie z powodu ograniczenia działalności szpitali i pogarszającego się dostępu do specjalistów. Tych ostatnich także dotykają powołania do pracy przy pacjentach covidowych, a to też odbija się na funkcjonowaniu POZ. 

Wielochorobowość pacjentów POZ

- Nie tylko COVID-19 jest problemem, nie zniknęły choroby układu krążenia, nowotworowe i wiele innych - dodaje Jacek Krajewski. - Ale nawet gdyby uznać walkę z pandemią za najwyższy priorytet, to decydenci powinno mieć świadomość, że lekarze POZ mają pod opieką także pacjentów zakażonych koronawirusem, niewymagających hospitalizacji, ale stałego monitorowania stanu zdrowia, który w każdej chwili może się pogorszyć. W przebiegu zakażenia brytyjską mutacją koronawirusa często obserwujemy nagłe załamanie   stanu pacjenta, po którym następuje błyskawiczny rozwój powikłań. Dlatego tak ważny jest regularny kontakt z lekarzem. W niektórych praktykach POZ osoby zakażone koronawirusem stanowią nawet jedną trzecią wszystkich pacjentów. Do kogo mają się zwrócić ci ludzie o pomoc, jeśli ich lekarz rodzinny zostanie oddelegowany do szpitala? 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości