Reklama

Lekarze rodzinni: czy wypowiedzą umowy z NFZ?

Polityka Zdrowotna
04/09/2020 13:17

Porozumienie Pracodawców Ochrony Zdrowia również krytycznie odnosi się do pomysłu ministerstwa zdrowia, aby lekarze rodzinni na podstawie oceny objawów, kierowali pacjentów na testy na koronawirusa, co przewiduje przedstawiona w czwartek strategia na jesień. Lekarze rodzinni ostrzegają, że nowe obowiązki to gwóźdź do trumny POZ, a lekarze POZ mogą zacząć wypowiadać umowy z NFZ.

W czwartek minister zdrowia ogłosił strategię walki z COVID na jesień. Zawarte w niej rozwiązania dotyczące nowej roli lekarzy rodzinnych w zakresie kierowania na testy w kierunku koronawirusa wywołały krytyczne głosy środowiska lekarzy rodzinnych. Chodzi o brak konsultacji z nimi tego rozwiązania, a także obawy o bezpieczeństwo personelu medycznego, jak i pacjentów. 

. Do tych zarzutów odniósł się w piątek rano wiceminister zdrowia Waldemar Kraska 

Także lekarze z PPOZ krytycznie oceniają nowe obowiązki i ostrzegają, że cześć lekarzy może wypowiedzieć umowy z NFZ.

Reklama

- Na tę kadrę nie nałoży się już nic! Nowe obowiązki, o których mówi NFZ i MZ, będą końcem podstawowej opieki zdrowotnej skrajnie niewydolnej z powodu braku lekarzy! Czy mroczna wizja zamykanych przychodni ma się wkrótce spełnić? – pyta Bożena Janicka, prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia w związku z ogłoszoną przez Ministra Zdrowia i Prezesa NFZ nową strategią walki z COVID-19.

Jak wskazuje PPOZ, zgodnie z nowym rozporządzeniem to właśnie na lekarzach rodzinnych ma spocząć obowiązek diagnozowania, „segregowania” i oddzielania pacjentów z koronawirusem od innych. - To lekarz rodzinny, na podstawie oceny objawów, będzie kierował na testy i decydował o dalszej ścieżce leczenia chorego. Do tego ma dojść nadzór nad kwarantanną i izolacją… - wyliczają.

Reklama

- Nałożenie odpowiedzialności epidemiologicznej na podstawową opiekę zdrowotną wzbudziło w naszym środowisku ogromne poruszenie i niepokoje. Po pierwsze nikt z nami niczego nie konsultował. Postawiono nas pod ścianą, zupełnie nie uwzględniając sytuacji, w jakiej znalazło się POZ. Od wielu lat alarmujemy o brakach kadrowych, o wiekowości lekarzy, resztkami sił pracujących emerytach i seniorach! O białych plamach zalewających coraz większe obszary kraju, czyli o kolejnych zamykanych przychodniach. W najgorszej sytuacji jest Polska powiatowa, małe ośrodki, w których na jednego lekarza przypada kilka tysięcy pacjentów, a nawet cała populacja. Jak w obliczu tych wszystkich problemów mamy jeszcze walczyć z epidemią? Paradoksalnie o katastrofalnej sytuacji kadrowej w POZ i pogarszającej się dostępności do lekarzy rodzinnych doskonale wie zarówno Ministerstwo Zdrowia, jak i NFZ! Świadczą o tym chociażby ostatnie kontrole i pisma zalecające zatrudnienie dodatkowych lekarzy „posiadających uprawnienia pozwalające na prowadzenie aktywnej listy pacjentów, albo lekarzy pracujących pod nadzorem”. Chętnie byśmy to polecenie wykonali, ale jak? Lekarzy po prostu nie ma, a najstarsi (znajdujący się w grupie ryzyka) odchodzą w obawie przed zakażeniem! – mówi Bożena Janicka.

 

Reklama

Opieka POZ istotna dla pacjentów z chorobami przewlekłymi  

 

Lekarze PPOZ podkreślają, że w trwającej pandemii – co pokazały ostatnie miesiące - podstawowa opieka zdrowotna stała się ostoją dla pacjentów przewlekle chorych, cierpiących na inne poważne schorzenia.

- Gwarantujemy im bezpieczeństwo i ciągłość leczenia, bez dodatkowych zagrożeń związanych z koronawirusem. Nie ma niepotrzebnego, ryzykownego grupowania. Nasi pacjenci czują się bezpieczni. Wiedzą, że mogą liczyć na naszą poradę, z której chętnie korzystają. Jesteśmy przekonani, że nowe obowiązki, zamiast pomóc w walce z COVID-19, jeszcze bardziej sparaliżują pracę POZ, do której dziennie w całej Polsce zgłasza się nawet 100 tysięcy pacjentów! Jak w obliczu nowych zadań, zapewnić im wszystkim właściwą opiekę? – pyta Bożena Janicka.

Reklama

Jak ostrzega PPOZ, w związku z brakiem możliwości sprostania nowym wytycznym, niektórzy lekarze rozważają wypowiedzenie umów z NFZ.

- Nie możemy się zgodzić na robienie rzeczy niemożliwych i przejmowanie obowiązków od innych instytucji. To będzie gwoźdź do trumny POZ! Tylko papier przyjmie wszystko, my już nie!– mówią lekarze PPOZ.                       

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości