W poniedziałek przedstawiciele Porozumienia Zawodów Medycznych spotkali się z wiceministrem finansów. Rozmowa nie przyniosła spodziewanych efektów. – Spotkanie było informacyjne, bo resort mało wie i nie ma pomysłów – podsumowują rozmowy z MF rezydencji z PR OZZL i mówią o strajku.
Nie ma kompromisu w sprawie nakładów na ochronę zdrowia i wynagrodzeń pracowników medycznych po poniedziałkowym spotkaniu Porozumienia Zawodów Medycznych z przedstawicielami ministerstwa finansów. Pracownicy medyczni po raz kolejny czują się rozczarowani rozmowami z rządem i uważają, że w tej sytuacji jedyna formą nacisku na decydentów jest strajk.
Zdrowie to worek bez dna
Nastroje po spotkaniu w ministerstwie finansów najlepiej oddaje relacja jednego z członków zarządu PR OZZL. „Szliśmy na spotkanie z dwoma wariantami - pierwszym, że rozmowa będzie merytoryczna, bo resort dużo wie, ma pomysły i plany i będziemy mogli ustalić pewne konkrety, pofilozofować, wejść w skórę konsultantów i ustosunkować się do tych pomysłów albo, drugim - że nasze spotkanie będzie informacyjne bo resort mało wie i nie ma pomysłów. Niestety nastąpił wariant drugi” – pisze przedstawiciel PR OZZL na jednym z portali społecznościowych.
Jak relacjonuje, rozmowy w pierwszej kolejności dotyczyły całego systemu ochrony zdrowia, jako inwestycji w gospodarkę krajową. „Okazało się, że MF niewiele wie o systemie, a co najgorsze i niepojęte mieliśmy wrażenie, że jest to kolejny resort, który uważa, że ochrona zdrowia to wór bez dna, w którym pieniądze przepadają. Odczuliśmy, że resort finansistów i ekonomistów nie odrobił lekcji z ekonomiki zdrowia” – podkreśla przedstawiciel PR OZZL.
Nikt nie wie skąd wziąć pieniądze na zdrowie
„Generalnie MF zwaliło całą odpowiedzialność na MZ, które według ich relacji nie przedstawia projektów ustaw, nie mówi im takich rzeczy jak my, nie podaje przykładów skąd wziąć pieniądze. Odsyłano nas do Ministerstwa Zdrowia. Po kolejnym wyjaśnieniu, że w MZ jesteśmy od dwóch lat i doszliśmy do ściany, bo oni już nic nie mogą i twierdzą, że MF oporuje i "nie da pieniędzy" - stwierdzono, że tak nie jest. MF niby nie dostaje nic konkretnego, tylko słyszą, że jakieś ustawy będą, ale ich nie ma. Należy to czytać przez palce, bo jakieś ustawy są, a MF wszystkie opiniuje negatywnie” – pisze PR OZZL na FB.
Jak relacjonuje uczestnik spotkania w MF, konkluzja jest taka, że ministerstwo rozumie potrzeby systemu ochrony zdrowia, w tym także żądania pracowników medycznych. Nie ma jednak na to pieniędzy. MF oczekuje, że to pracownicy medyczni zgłoszą się z pomysłami skąd wziąć dodatkowe środki. Na razie wiadomo tylko, że nie ma mowy o zabraniu pieniędzy na dofinansowanie zdrowia z innych obszarów. Nie będzie też zwiększania dziury budżetowej.
Jednak strajk?
„Jednym słowem - z trzech wariantów, które dają możliwość zwiększenia nakładów na ochronę zdrowia i naszych pensji - 1. Woli politycznej, 2. Przekonania społeczeństwa w porozumieniu z rządem, że tak trzeba, 3. Nacisków siłowych - strajków - kolejny resort sugeruje nam, że w grę wchodzi tylko opcja numer 3 – pisze przedstawiciel PR OZZL. We wczorajszej rozmowie z Polityką Zdrowotną, wiceszef Porozumienia Rezydentów OZZL Damian Patecki przyznał, że młodzi lekarze rozważają nawet głodówki.
Aleksandra Smolińska
Źródło: FB
Foto: Pikieta PZM, czerwiec 2017 r.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!