Od 1 marca w przypadku 1 165 leków zmienił się poziom refundacji. To oznacza 1165 zmian, które lekarze muszą zapamiętać lub zapoznać się z nimi, jeśli chcą prawidłowo oznaczać odpłatność za wypisywane leki na receptach – wskazuje szef OZZL Krzysztof Bukiel i przypomina o dawnych obietnicach obecnego kierownictwa MZ.
- Za najmniejszy błąd przy określaniu refundacji lekarzowi grozi kara. Minister Konstanty Radziwiłł i wiceminister Krzysztof Łanda, zanim jeszcze objęli swoje stanowiska rządowe byli zadeklarowanymi zwolennikami zniesienia obowiązku oznaczania przez lekarzy stopnia refundacji za leki na recepcie. Teraz mogą to zrobić, ale nie robią. Czekamy już ponad rok – podkreśla Krzysztof Bukiel.
Podobnego zdania jest samorząd lekarski
- Oczywiście samorząd oczekuje zmian. W poprzednich latach - jako przedstawiciele samorządu lekarskiego - razem z obecnym Ministrem Zdrowia Konstantym Radziwiłłem zbiegaliśmy o to, by znacząco ograniczyć biurokratyczne obciążenia lekarzy. Wspólnie przedstawialiśmy wówczas rozwiązania, tak, by zmiany przepisów o refundacji nastąpiły bez uszczerbku dla pacjentów i aby nie wprowadziły chaosu do systemu opieki zdrowotnej – mówi nam prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Maciej Hamankiewicz i przypomina, że NRL nie zmieniła poglądów wobec ustawy, która narzuciła lekarzom m.in. określanie stopnia refundacji leków. - Określanie stopnia odpłatności za leki powinno odbywać się poza lekarskim gabinetem, bo podstawowym zadaniem lekarza jest leczenie. Stopień odpłatności mógłby być określany na poziomie apteki – wskazuje M. Hamankiewicz.
Aleksandra Smolińska
Źródło: OZZL
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!