Na recepcie lekarz nie będzie już mógł wpisać zastrzeżenia „nie zamieniać” - m.in. taka propozycja znalazła się w opublikowanym niedawno projekcie nowelizacji ustawy refundacyjnej. Być może dalszym krokiem będzie wypisywanie na recepcie nie nazwy handlowej leku, ale nazwy substancji czynnej?
Resort zdrowia proponuje, aby uchylić przepis, który pozwala lekarzom na zablokowanie możliwości wydania w aptece zamiennika leku.
Według MZ, zapis "nie zamieniać (NZ)" jest bowiem nadużywany przez lekarzy, którzy przepisują pacjentom droższe leki z zastrzeżeniem braku możliwości ich zamiany na tańszy odpowiednik w aptece. W projekcie noweli ustawy refundacyjnej znalazł się wiec zapis uchylający w Prawie farmaceutycznym zapis dotyczący możliwości zastrzeżenia na recepcie nie zamieniania leków.
Jak wyjaśnia MZ w uzasadnieniu, "powyższa regulacja jest nadużywana przez lekarzy, którzy wypisują droższe leki pozbawiając pacjenta wyboru w aptece produktu, do którego nie musiałby dopłacać albo który by był dla niego najtańszym lekiem".
Jest to też rozwiązanie na pojawiające się problemy z brakiem leków i dostępu do konkretnego leku w każdej aptece.
Warto przypomnieć, że obecnie osoba realizująca receptę w aptece ma obowiązek poinformować pacjenta o możliwości nabycia tańszego odpowiednika leku z recepty. Chodzi o lek o tej samej nazwie międzynarodowej, dawce, postaci farmaceutycznej lub postaci farmaceutycznej zbliżonej, która nie powoduje powstania różnic terapeutycznych i o tym samym wskazaniu terapeutycznym. Z takiego obowiązku zwalnia wydającego lek jedynie zapis na recepcie "nie zamieniać" lub "NZ".
Według dra Piotra Merksa ze Związku Zawodowego Pracowników Farmacji
Jak wskazuje, substytucja generyczna, czyli zamiana leków, jest wpisana jako rodzaj usługi farmaceutycznej w ramach opieki farmaceutycznej i farmaceuci mogą to robić.
Według niego, "patologiczne" jest to, że w aptece jest lek od np. 10 producentów, a na recepcie jest wymieniona jedna marka.
- Na Zachodzie piszemy INN, czyli nazwę substancji czynnej i farmaceuta decyduje o tym, którą substancję podać. I to jest ułatwienie- przekonuje.
Podkreśla, że również w Polsce na receptach lekarz powinien określać jedynie INN, a nie lek konkretnego producenta.
Przyniosłoby to korzyść dla pacjenta, bo przełożyłoby się na większą dostępność w aptekach, ale także dla farmaceutów, którzy nie musieliby już gromadzić tak dużego asortymentu, aby oferować wszystkie dostępne marki jednego leku od różnych producentów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!