Reklama

Leczenie endometriozy doczeka się uregulowania

Polityka Zdrowotna
18/01/2022 13:17

Leczenie endometriozy w tym roku powinno zostać uregulowane - deklaruje wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski. Według klinicystów niezbędne są z miany w zakresie diagnozowania i leczenia tej choroby, m.in. stworzenie dedykowanych ośrodków. Na tę chorobę cierpi bowiem co dziesiąta Polka.

Tematowi diagnozowania i leczenia endometriozy było poświęcone jedno z posiedzeń sejmowej komisji zdrowia w ubiegłym tygodniu, zwołane na wniosek posłów Lewicy i Koalicji Obywatelskiej.

Wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski przyznał, że w zakresie rozpoznawania i leczenia endometriozy brakuje wytycznych i standardów.

Jak dodał leczenie endometriozy w Polsce trzeba na nowo zorganizować, przygotować standardy i wytyczne, a także dedykować poszczególne ośrodki do leczenia tego schorzenia. Przyznał też, ze brakuje ustalonych konkretnych technologii przeprowadzania operacji endometriozy.

Reklama

- Jesteśmy na etapie uzgodnień z AOTMiT w tym zakresie. Wiele osób zwraca uwagę m.in. na niskie wyceny procedur, ale także na to, że nie ma ośrodków, które są wyspecjalizowane w leczeniu endometriozy - poinformował wiceminister.

Podkreślił, że sami lekarze często nie wiedzą, gdzie kierować kobiety z tą chorobą, aby mogłyby być kompleksowo zdiagnozowane i leczone.

Przypomniał też, że jeżeli chodzi o leczenie endometriozy farmakologicznie, to refundacją objęte są cztery leki, niezbyt drogie dla pacjenek, bo w cenie 3-10 zł.

Reklama

- Głównie jednak należy się skupić na leczeniu zabiegowym endometriozy. Nie mamy tu jeszcze ustalonych zasad, które ośrodki powinny być dedykowane do leczenia III i IV stopnia zaawansowania endometriozy, wykonywania dużych zabiegów ginekologicznych. Mogę zadeklarować, że na pewno tym problemem się zajmiemy i postaramy się, aby nowe wytyczne wprowadzić w bieżącym roku - zapowiedział M.Miłkowski.

 

Choroba co dziesiątej Polki

Poseł Marek Rutka, jeden z wnioskodawców posiedzenia komisji, podkreślał, że leczenie endometriozy to złożony problem, ale trzeba podjąć działania, które  "ograniczą ból, cierpienie życiowe dramaty kobiet i całych rodzin".

Reklama

Jak podał, na endometriozę cierpi nawet co dziesiąta Polka w wieku rozrodczym. Tymczasem brakuje w naszym kraju publicznych ośrodków zajmujących się diagnozowaniem i leczeniem tej choroby. Zwracał też uwagę, na niską świadomość na temat tego schorzenia, również wśród lekarzy np. lekarzy rodzinnych czy pediatrów, ale także niektórych ginekologów.

Według niego, brak lekarzy wyspecjalizowanych w leczeniu endometriozy powoduje, że pacjentki błąkają się po gabinetach różnych specjalistów: ginekologów, chirurgów czy gastrologów.

Reklama

Z kolei konsultant krajowy w dziedzinie ginekologii  prof. Krzysztof Czajkowski podał, że zwykle od pierwszych objawów do potwierdzenia rozpoznania mija 5-6 lat, a wynika to m.in. z tego, że choroba podlega pewnej ewolucji i na kolejnych etapach łatwiej ją rozpoznać.

 

Potrzebne wyspecjalizowane ośrodki leczenia i odrębne procedury

Z danych NFZ, które przedstawił wynika, że w latach 2018 i 2019 rejestrowano po ok. 4 tys. przypadków leczenia szpitalnego i leczenia operacyjnego endometriozy. W roku 2020 było to 2,9 tys., a w 2021 - 3,173. Spadek tych procedur tłumaczył sytuacją pandemiczną.

Reklama

- Mogę powiedzieć na podstawie tych danych, że co czwarta pacjentka przyjęta do szpitala była operowana i była to zaawansowana endometrioza, a u pojedynczych chorych operacje obejmowały również jelita, w tym odbytnicę. W moim przekonaniu szczególnie właśnie dla takich pacjentek niezbędne jest powołanie ośrodków, które będą się specjalizowały w leczeniu endometriozy - mówił prof. K. Czajkowski.

Z kolei prezes Fundacji Pokonać Endometriozę Lucyna Jaworska-Wojtas wskazywała na potrzebę wyodrębnienia w koszyku świadczeń chirurgicznego leczenia endometriozy jako odrębnego świadczenia z własnym kodem.

Reklama

Jak mówiła, obecnie wiele kobiet z endometriozą leczy się w prywatnych ośrodkach i jest to leczenie kosztowne, na które nie wszystkich stać.

Posłanka Monika Rosa zwracała zaś uwagę na społeczną stronę tej choroby i fakt, że część kobiet z endometriozą z powodu bardzo silnych bóli musi wyłączyć się z aktywności zawodowej i nie może wówczas liczyć na wsparcie socjalne.

Do tej kwestii odniósł się prof. K. Czajkowski, który ocenił, że możliwość korzystania z renty zdrowotnej czy innej formy wsparcia finansowego dla takich kobiet byłaby dobrym rozwiązaniem.

Reklama

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości