Minimalne płace w placówkach medycznych wylicza się w oparciu o wskaźniki dla poszczególnych grup pracowników przemnożone przez 3900 zł. MZ wyliczyło, że podniesienie tej kwoty o 300 zł od lipca tego roku kosztowałoby 230 mln zł w tym roku. - Projekt o odmrożeniu kwoty bazowej musiałby być gotowa w kwietniu, a w maju przyjęty przez rząd, by zaczął obowiązywać od lipca - podkreśla minister zdrowia Łukasz Szumowski. Trwają już dyskusje z resortem finansów.
Ustawa przewiduje, że płace wyliczane będą w oparciu o średnie wynagrodzenie w gospodarce. Ale jeszcze nie w tym roku. Na razie obowiązuje kwota bazowa w wysokości 3900 zł. I coraz bardziej rozjeżdża się ze średnią w gospodarce, stąd pomysł by ją uwolnić. MZ jednak dziś poinformowało, że zrobiłoby to stopniowo.
Aż w 80 proc. z podwyżki skorzystaliby przedstawiciele innych zawodów niż lekarze i pielęgniarki. Te grupy uzyskały podwyżki innymi kanałami, m.in. pielęgniarki przez tzw. Zembalowe, a część lekarzy w zamian za deklarację pracy na jednym etacie.
- Są jednak znaczące dysproporcje regionalne m.in. w zakresie korzystania z kwoty dla specjalistów, którzy zdecydowali się na pracę na jednym etacie. Podobnie z pielęgniarkami. To pokazuje, że nie wszędzie jeszcze mamy ten sam poziom wynagradzania - podkreślał minister.
Aleksandra Kurowska
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!