Bezpieczeństwo lekowe wymaga podejmowania strategicznych decyzji, dzięki którym uniezależnimy się od dostaw od producentów z Azji – mówił Krzysztof Kurowski, dyrektor ds. projektów strategicznych R&D Polpharma podczas Innovation Day, wydarzenia zorganizowanego w październiku przez portal politykazdrowotna.com.
Bezpieczeństwo lekowe to obszar, nad którym politycy powinni pochylić się jak najszybciej i wypracować rozwiązania, które pozwolą uniezależnić się od dostaw surowców aktywnych z Azji, głównie z Chin. Dlatego powstaje europejska lista leków krytycznych i Polska pracuje nad swoim wykazem leków, które muszą być zabezpieczone w razie sytuacji kryzysowych. Krzysztof Kurowski, dyrektor ds. projektów strategicznych R&D Polpharma o roli Polpharmy w zapewnianiu bezpieczeństwa lekowego mówił podczas spotkania Innovation Day, które odbyło się pod hasłem „Medycyna pola walki. Pewne rozwiązania na niepewne czasy”.
- Jesteśmy jako Polpharma największym polskim producentem leków. Co ósme opakowanie w aptece i co trzecie opakowanie w szpitalu pochodzi z Polpharmy. Posiadamy bardzo duży zespół naukowców, który pracuje w trzech ośrodkach badawczo-rozwojowych w Polsce – w Sieradzu, Starogardzie i Warszawie. Rozwijamy bardzo różne technologie lekowe. Od technologii form suchych, czyli tabletki i kapsułki, po technologie iniekcyjne, oftalmologiczne, kapsułki miękkie, niesterylne formy półpłynne, jak i bardzo nowoczesne technologie związane z rozwojem leków wziewnych, jak i leków opartych o technologię oligoRNA – powiedział Krzysztof Kurowski podczas panelu poświęconemu bezpieczeństwu lekowemu w czasie kryzysu pokoju.
Reklama
Krzysztof Kurowski wspomniał o otwarciu nowego ośrodka badawczo-produkcyjnego w Starogardzie Gdańskim, w którym wytwarza się substancje wysokoaktywne, konieczne m.in. do produkcji leku przeciwnowotworowego oraz leku stosowanego w niektórych chorobach rzadkich.
- Jeśli chodzi o bezpieczeństwo lekowe, wiemy, że każdy lek składa się z kilku komponentów, w tym z substancji pomocniczych, opakowania, w które pakujemy lek, ale najważniejszym elementem jest substancja aktywna. Kilka tygodni temu w Starogardzie Gdańskim otworzyliśmy nowy ośrodek rozwojowy i produkcyjny, który będzie zajmował się produkcją substancji aktywnych wysoceaktywnych, tzw, high potent VPI. Będzie to potrzebne do bezpieczeństwa lekowego, natomiast wypełnia to tylko pewną niszę, jeśli chodzi o leki. Możemy produkować te substancje aktywne, które są substancjami małoskalowymi, czyli takie, które produkujemy w skali kilku, kilkunastu, kilkudziesięciu kilogramów. Tutaj jesteśmy w stanie konkurować ze światem, jesteśmy w stanie produkować wysokiej jakości API i produkować je na potrzeby Polski, jak również na potrzeby partnerów zewnętrznych, którzy bardzo chętnie kupują substancje aktywne z Europy jako substancje aktywne wysokiej jakości – mówił Krzysztof Kurowski.
Reklama
Krzysztof Kurowski wspomniał również, że jako Europa wpadliśmy w pułapkę globalizacji. Jesteśmy obecnie uzależnieni od azjatyckich dostawców, którzy wytwarzają wprawdzie taniej, ale ich dostawy obarczone są ryzykiem.
- Problem w tym, że jako Europa, przystępując do tego trendu globalizacji, wydaje się, że popełniliśmy pewien strategiczny błąd, bo uzależniliśmy się bardzo mocno od producentów substancji aktywnych pochodzących z Azji, szczególnie z Chin i na dzisiaj 80 proc. substancji aktywnych pochodzi spoza Europy. W Polsce to jest taka statystyka, że na 400 leków, które są na liście leków refundowanych, tylko dla 3 proc. tych leków substancje aktywne dla tych leków produkowane są w naszym kraju – zauważył Krzysztof Kurowski. - Nie jesteśmy w stanie pokryć drugiej grupy substancji, czyli substancji wysokoskalowych, które produkowane są w Chinach w produkcjach wysokotonażowych, bo nie pozwalają nam na to również ceny leków w Polsce, bo są to ceny jedne z najniższych w Europie. Nie jesteśmy więc w stanie stworzyć rentownej produkcji tych substancji.
Reklama
- Chcielibyśmy, by powstał zintegrowany cały ekosystem, aby wypracowana została strategia dla polskiego przemysłu farmaceutycznego po to, byśmy przy odpowiednich zachętach jako polscy producenci mogli sięgnąć również po tę kategorię substancji aktywnych, móc je rozwijać. Ale musiałyby być to zachęty gwarantowane, które zostaną utrzymane po wybudowaniu fabryk, uruchomieniu linii produkcyjnych, zatrudnieniu ludzi. Z punktu wodzenia bezpieczeństwa lekowego ważne, byśmy jako Europa, jako Polska wrócili na ile się da z produkcją substancji aktywnych do Europy, do Polski i nie byli uzależnieni od Azji. Wyobraźmy sobie, że nie mamy pokoju i przerywają się łańcuchy dostaw dla substancji aktywnych z Chin. Mieliśmy już próbkę tego w pandemii. Tam na szczęście jako polscy producenci leków poradziliśmy sobie i zagwarantowaliśmy bezpieczeństwo lekowe, ale gdy taka sytuacja potrwa dłużej, będziemy mieli problemy, a przede wszystkim polscy pacjenci – zaznaczył dyrektor ds. projektów strategicznych R&D Polpharma.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze