PiS znów sypnął obietnicami. 3 tys. zł do końca 2020 r., a za cztery lata - 4 tys. zł - taką płacę minimalną w całej gospodarce obiecywał dziś Jarosław Kaczyński. O finansowaniu ani słowa. Dla szpitali może to być nie do przetrzymania, znacznie podwyższy koszty działania. W planie NFZ nie przewidziano takiego wzrostu wydatków na świadczenia, by to pokryć. Z drugiej strony 2 mld zł sypnie rząd na fundusz modernizacji szpitali. Co jeszcze obiecuje Kaczyński?
Płaca znacznie w górę, zdublowana 13 emerytura, ZUS dla małych firm liczony od ich dochodu, wyższe środki dla rolników – to tylko niektóre z nowych obietnic wyborczych PiS. O sposobach ich finansowania – cisza. Na uszczelnianie podatków trudno powoływać się przy każdej okazji, wpływy z niego nie są nieskończone.
Dziś w Lublinie odbyła się konwencja wyborcza Prawa i Sprawiedliwości - program jak informowano konstruowano wokół "godności człowieka i jego życia".
Tu się zadłuża, tu się oddłuża
Ostatnio informowaliśmy, że dramatycznie pogarszają się wyniki finansowe szpitali. Rosną też zobowiązania. Prawie 13 mld zł wynosiły na koniec zeszłego roku w samych spzoz. Do tego pewnie ponad 1,5 mld zł to długi instytutów, a część szpitali działa też jako samorządowe spółki.
Nie ogłoszono, jak zbilansować działalność placówek, by nie traciły na leczeniu. Sięgnięto za to po pomysł wracający za kolejnych rządów - sypnięcie pieniędzy na spłatę części długów. – Tworzymy fundusz modernizacji placówek służby zdrowia, modernizacji szpitali. Na początek 2 mld zł – mówił premier Mateusz Morawiecki. Jak wyjaśniał, z pieniędzy będą mogły skorzystać szpitale powiatowe, ale nie tylko - także przychodnie.
W praktyce od paru tygodniu mówiło się o pomyśle PiS dotyczącym oddłużenie placówek, które jednak ze względu na to, że stawiane będą dodatkowe warunki, nazwano modernizacją.
Tak samo było za rządu PO-PSL, gdy realizowany był program "Ratujemy polskie szpitale" (tzw. plan B), którego podstawą jest przyjęta przez rząd w kwietniu 2009 r. uchwała w sprawie ustanowienia programu wieloletniego pod nazwą "Wsparcie jednostek samorządu terytorialnego w działaniach stabilizujących system ochrony zdrowia". Tyle że ówczesny rząd zrobił to na początku kadencji, nie było to więc elementem kampanii. Program zakładał, że każda jednostka samorządu terytorialnego, która spełni wymagane warunki, m.in. sporządzi plan restrukturyzacji, uzyska rządowe wsparcie.
Dodatkowe obietnice dla emerytów
Dwie "trzynastki" dla emerytów - to kolejna obietnica PiS. Mają ją dostać w 2021 r.
Ochrona życia... a zdrowia?
- Ochrona życia jest traktowana przez nas bardzo szeroko. To ochrona przed różnymi rodzaju opresjami, również ze strony państwa, ale też przed aborcją, eutanazją - mówił prezes. W tej sytuacji kolejki do świadczeń medycznych, brak refundacji wielu leków (m.in. na choroby sieroce) powinny być jednak priorytetem. Jeśli zachęcamy, by kobiety nie dokonywały aborcji a ludzie ciężko chorzy nie mają prawa do eutanazji, oczywistym krokiem powinno być postawienie na system ochrony zdrowia.
1 proc. więcej na zdrowie? Niestety nie
Wśród licznych zapowiedzi PiS, dotyczących dodatkowych pieniędzy dla różnych grup obywateli czy niższych podatków, nie ma kluczowych - czyli wyższych środków dla ochrony zdrowia. Szkoda. Ustawa 6 proc. PKB, która miała dawać do systemu dziesiątki i setki miliardów złotych (wybierano różne perspektywy by PR-owo brzmiało to jeszcze lepiej), ale na razie to tylko pieniądze ze składek.
Zobacz:
Z jednej strony wyższe płace minimalne to wyższy spływ składek do ZUS, także na zdrowie. Jednym z warunków jest jednak to, że tak duża podwyżka np. nie wypchnie części osób do szarej strefy. O ile np. 500 plus pochodzi z budżetu (to w sumie też nasze pieniądze), o tyle pensje finansują pracodawcy najczęściej samodzielnie. I jeśli nie będzie inwestycji zwiększających wydajność pracy, pracodawcy będą musieli szukać tych środków np. w wyższych cenach i omijaniu legalnego zatrudnienia.
Stypendia dla pracowników ochrony zdrowia
– Od 2015 r. zwiększamy nakłady na opiekę zdrowotną. Ale potrzebne są również kadry, dlatego uruchomimy system stypendialny dla młodych, którzy chcą pracować w służbie zdrowia. Pojawi się też nowy zawód asystenta medycznego. Zostanie wzmocniona ambulatoryjna opieka medyczna. Będzie można sprawdzić, u którego lekarza specjalisty można zasięgnąć szybkiej porady medycznej – wyliczała Beata Szydło, była premier a obecnie europosłanka PiS.
Aleksandra Kurowska
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!