W Polsce pacjenci czekają na wizytę u specjalisty średnio ponad cztery miesiące, dlatego coraz częściej próbują diagnozować się sami, korzystając z internetu. Lekarze ostrzegają, że takie samoleczenie może być niebezpieczne, ale jednocześnie wskazują, że w przyszłości realnym wsparciem dla chorych i całego systemu ochrony zdrowia może stać się sztuczna inteligencja w diagnostyce medycznej.
Jesienią 2024 roku średni czas oczekiwania na pojedyncze gwarantowane świadczenie zdrowotne w Polsce wynosił 4,2 miesiąca, a na wizytę u lekarza specjalisty – 4,3 miesiąca. Takie dane podaje „Barometr WHC”. Oznacza to, że wielu pacjentów w poszukiwaniu pomocy zwraca się do internetu i próbuje samodzielnie stawiać diagnozy.
Dr n. farm. Leszek Borkowski, farmakolog kliniczny ze Szpitala Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Wołominie, ostrzega przed konsekwencjami takiego podejścia:
Co drugi pacjent, z którym rozmawiam, diagnozuje się sam, w dobrej wierze, próbując znaleźć przyczynę swoich kłopotów zdrowotnych. Doktor Google jest dobry, ale w kabarecie, natomiast jeżeli chodzi o prawidłową praktykę szpitalną, nie wnosi nic dobrego, ale pacjenci o tym nie wiedzą.
Reklama
Samodiagnoza jest szczególnie groźna w przypadku chorób, w których szybkie rozpoznanie i wdrożenie leczenia decyduje o rokowaniu. Jak dodaje ekspert:
Trochę pacjentów usprawiedliwiam, bo jeżeli słyszę: „Czekałem na konsultację pół roku, osiem miesięcy”, to ja się nie dziwię, że osoba, która ma dolegliwości, próbuje sobie jakoś poradzić. Sprawny system ochrony zdrowia jest jednym z antidotów na szarlatanów medycznych.
Raport Fundacji Watch Health Care wskazuje, że w 2024 roku w 104 z 215 analizowanych świadczeń zdrowotnych odnotowano pogorszenie dostępności. Średni czas oczekiwania wzrósł o 0,6 miesiąca w porównaniu z rokiem poprzednim. Największe wydłużenie dotyczyło m.in. geriatrii (o 2,5 mies.), endokrynologii (o 2,4 mies.) i immunologii (o 2 mies.).
Rekordowe kolejki ustawiają się do angiologa – aż 13,9 miesiąca, do endokrynologa – 12,1 miesiąca, oraz do chirurga naczyniowego – 11,6 miesiąca. Pogorszeniu uległa także sytuacja kobiet – według raportu „Kobieta w kolejce” średni czas oczekiwania na świadczenia zdrowotne dla Polek wynosił 3,5 miesiąca wobec 2,7 miesiąca rok wcześniej.
Eksperci wskazują, że w przyszłości rosnącą rolę w ochronie zdrowia będzie odgrywać sztuczna inteligencja.
Sztuczna inteligencja jest pomocna, a będzie coraz bardziej, bo ona też się uczy. Ale musimy ją tak sprofilować, żeby ona dawała dwa kierunki pomocy. Jeden dla profesjonalistów – to jest inny język, inny zakres wiadomości, a druga pomoc – dla pacjentów – tłumaczy dr Leszek Borkowski.
Reklama
Jego zdaniem AI mogłaby realnie wspierać pacjentów, np. zachęcając do profilaktyki i szczepień.
Sztuczna inteligencja mądrze zaprojektowana, mocno tkwiąca w realiach i prawdzie naukowej, może być jak najbardziej przydatna – dodaje farmakolog kliniczny.
Komisja Europejska wskazuje, że technologie oparte na AI mogą zrewolucjonizować ochronę zdrowia, zwiększając dokładność diagnozy i umożliwiając wcześniejsze wykrywanie chorób. Dobrym przykładem są systemy AI wspierające mammografię, które potrafią zidentyfikować wczesne objawy raka piersi z dokładnością przewyższającą radiologów.
Ministerstwo Zdrowia zapowiada, że w ramach Krajowego Planu Odbudowy powstanie Platforma Usług Inteligentnych. Będzie ona umożliwiać m.in. przesyłanie badań obrazowych (RTG, TK, MRI) do algorytmów AI, które w krótkim czasie dostarczą interpretację wyników.
Resort zdrowia planuje także wdrożenie voicebotów i chatbotów, które pomogą pacjentom m.in. w przypominaniu o lekach, umawianiu wizyt czy odbieraniu wyników badań. Z badań Centrum e-Zdrowia wynika, że już teraz sztuczna inteligencja najczęściej wykorzystywana jest w diagnostyce obrazowej typu CT (33,9 proc.), MRI (15,9 proc.) oraz we wspomaganiu decyzji klinicznych (16,2 proc.).
Zdaniem dr. Leszka Borkowskiego nie można oczekiwać, że AI szybko zastąpi lekarzy, ale jej potencjał w wspieraniu diagnostyki jest ogromny.
Czy służba zdrowia będzie odciążona przez sztuczną inteligencję? Dzisiaj nie, dlatego że nawet dając prawidłową odpowiedź pacjentowi, nie mamy wpływu, co zrobi pacjent. Myślę, że dzisiaj sztuczna inteligencja nie zastąpi tradycyjnej ochrony zdrowia, natomiast w mojej opinii może ją znacznie wesprzeć – podkreśla ekspert.
Rozwój sztucznej inteligencji w medycynie może w przyszłości stać się ważnym elementem w walce z problemem kolejek do lekarzy, wspierać pacjentów w profilaktyce i zwiększać skuteczność terapii, pod warunkiem że będzie mądrze zaprojektowana i oparta na wiedzy naukowej.
Źródło: newseria.pl/MH
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze