“Biurokratyzacja w służbie zdrowia” to jeden z kluczowych problemów zgłaszanych zarówno przez lekarzy, jak i przez osoby zarządzające szpitalami i przychodniami. Hasło „deregulacja” stało się w ostatnich latach niezwykle modne i powtarzane było wielokrotnie w odniesieniu do ochrony zdrowia. Likwidację niepotrzebnej „papierologii” i urzędniczych barier zapowiadali też politycy w czasie ostatniej kampanii wyborczej. Kilka dni temu minister zdrowia Konstanty Radziwiłł powołał specjalny zespół ekspertów, który ma się tym problemem zająć.
Kto konkretnie będzie pracował w Zespole? Z naszej analizy wynika, że znakomita większość ekspertów zaproszonych do pracy nad ułatwieniami w wykonywaniu działalności leczniczej związanych jest z placówkami niepublicznymi. To dość ciekawy dobór ekspertów, szczególnie biorąc pod uwagę zapowiedzi PiS mówiące o tworzeniu sieci publicznych zakładów opieki zdrowotnej i o powrocie do budżetowego systemu ochrony zdrowia.
Powołany przez ministra zdrowia kilka dni temu Zespół ma opracować raport dotyczący możliwości uproszenia regulacji dotyczących wykonywania działalności leczniczej. W zespole pracować będzie 10 ekspertów, w tym dwóch przedstawicieli Ministerstwa Zdrowia. Zgodnie z zarządzeniem powołującym tę grupę, Zespół może też zaprosić do współpracy w charakterze doradców osoby, które formalnie nie są jego członkami.
Przyjrzeliśmy się powołanym przez ministerstwo ekspertom i ich doświadczeniu zawodowemu. W zdecydowanej większości są to osoby związane z tzw. prywatnym sektorem. To może być zaskakujące biorąc pod uwagę dotychczasowe, dość jednoznaczne, deklaracje przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości, w których jasno określali oni, iż priorytet w systemie powinni mieć publiczni świadczeniodawcy. Powrót do budżetowego systemu ochrony zdrowia był też sztandarowym hasłem wyborczym PiS.
Dwie osoby w Zespole są też związane z Fundacją Watch Health Care, której założycielem i fundatorem był obecny wiceminister zdrowia Krzysztof Łanda. Fundacja przede wszystkim znana jest z corocznych raportów dot. długości kolejek w służbie zdrowia. Organizuje też merytoryczne konferencje, które sponsorowane są przez firmy farmaceutyczne. Tę kwestie kilka tygodni temu podniósł były minister zdrowia Bartosz Arłukowicz. Pytał on w czasie jednego z posiedzeń sejmowej Komisji Zdrowia wiceministra Łandę o potencjalny konflikt interesów. Twierdził, że skoro Fundacja pozyskuje na swoją działalność środki finansowe od firm farmaceutycznych, może to budzić pewne wątpliwości co do bezstronności wiceministra Łandy, który obecnie odpowiada za politykę lekową w resorcie zdrowia.
Czy członkowie Zespołu wzbudzą podobne kontrowersje?
Przewodniczącym Zespołu został dr. Tomasz Pęcherz, prezes zarządu Fundacji Watch Health Care, a także wspólnik w krakowskiej kancelarii prawnej Piotrowska i Wspólnicy. Kancelaria specjalizuje się w kompleksowej obsłudze prawnej podmiotów medycznych – głownie niepublicznych.
Pozostali członkowie Zespołu są często właścicielami prywatnych placówek. Andrzej Cisło to właściciel prywatnej spółki stomatologicznej. Zbigniew Cierpisz jest współwłaścicielem kliniki stomatologiczno-lekarskiej Demeter. Tomasz Romańczyk jest członkiem Rady Naukowej fundacji Watch Health Care. Poza dwoma przedstawicielami MZ, w skład Zespołu wszedł tylko jeden przedstawiciel placówki publicznej - Zbigniew Król, dyrektor Szpitala Specjalistycznego im. Stefana Żeromskiego w Krakowie (były dyrektor w Agencji Oceny Technologii Medycznych).
Zespół ma zakończyć swoje prace do 31 marca br. Jego członkowie otrzymają wynagrodzenie w wysokości 2000 zł, płatne po zakończeniu prac Zespołu. Jak na realia rynkowe kwota wydaje się być wyjątkowo nieprzystająca do stawek jakie otrzymują eksperci za opracowywanie raportu na tzw. rynku.
Redakcja.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!