Reklama

Karmienie piersią a depresja poporodowa

„Karmiłam tylko butelką”, „nie udało mi się karmić piersią”, „karmiłam tylko 6 miesięcy” - to zdania, które ważą bardzo dużo. O presji bycia mamą, która powinna karmić piersią, by w obliczu „laktacyjnego terroru” być wystarczającą i o tym, czy może to wpłynąć na pojawienie się depresji poporodowej, rozmawiamy z prezeską Fundacji Twarze Depresji Anną Morawską-Borowiec.

Z okazji rozpoczynającego się 1 sierpnia Światowego Tygodnia Karmienia Piersią, którego inicjatorem jest UNICEF, rozmawiamy o presji karmienia piersią i tym czy może prowadzić do depresji.

Karmienie piersią - zalety

Celem tygodnia karmienia piersią jest promocja karmienia wyłącznie piersią przez pierwsze pół roku życia dziecka, aby zapewnić mu jak najlepszy rozwój. Jak informuje UNICEF karmienie piersią m.in. zmniejsza ryzyko wystąpienia wielu chorób, alergii i infekcji, wzmacnia odporność organizmu, nawet w dorosłym życiu. Z kolei jak informuje NFZ karmienie piersią zapewnia także korzyści dla mamy, m.in. łagodniejszy przebieg połogu, a długofalowo np. mniejsze ryzyko zachorowania na raka piersi i jajnika. Warto w tym miejscu podkreślić, że karmienie piersią nie chroni przed zachorowaniem na raka piersi, a jedynie zmniejsza ryzyko zachorowania o 4,3% wraz z każdym dodatkowym rokiem karmienia. 

Reklama

Bez wątpienia karmienie piersią ma ogrom zalet, jednak sama narracja wokół karmienia piersią może budzić skrajne emocje i niekiedy jest wręcz nazywana „laktacyjnym terrorem”, a jak to wpływa na zdrowie psychiczne mamy?

Nina Nowak: W social mediach wiele jest komentarzy takich jak te: „karmiłam tylko butelką”, „nie udało mi się karmić piersią”, „karmiłam tylko 6 miesięcy” - w tych słowach słychać poczucie winy, poczucie zawodu, że się nie udało, że za krótko, że butelką, a nie piersią. 

Reklama

Anna Morawska-Borowiec: Samo słowo depresja, jak już wielokrotnie było zauważone w mediach, zawiera w sobie słowo: presja. Ta presja jest rzeczywiście pod każdym względem depresjogenna, niezależnie czy komunikat wyszedł od strony medycznej, rodzinnej, psychologicznej, jakiejkolwiek. Presje długoterminowe, które na siebie nakładamy lub które na nas spadają, są dla naszej psychiki obciążające. Karmienie piersią z punktu widzenia medycznego jest istotne. Kampanie edukacyjne są oczywiście zrozumiałe, również rekomendacje dotyczące wartości mleka matki oraz znaczenia karmienia dla relacji dziecko - mama. Warto jednak zwrócić uwagę na to, że wiele mam ma trudności z laktacją i od początku mają trudności z tym, żeby przystawiać dziecko do piersi, żeby w ogóle chciało pić mleko. I jeśli to jest z różnych względów niemożliwe i nie udaje się, to w przypadku niektórych mam wpływa to na obniżenie nastroju i może doprowadzić do pojawienia się depresji poporodowej. 

Presja karmienia piersią 

Jak podaje Fundacja Twarze Depresji, presja społeczna, czy rodzinna na karmienie piersią powoduje, że kobiety, które z różnych powodów nie są w stanie tego robić, czują się niepełnowartościowe i niespełnione w roli matki. U części kobiet karmiących dziecko sztucznym mlekiem występuje obniżenie nastroju, związane z przeżywaniem porażki i poczuciem winy.

Reklama

NN: Czyli pojawia się poczucie, że „jestem niewystarczającą mamą?”

AMB: To może pociągać za sobą myślenie typu: „Nie nadaje się do tego, jestem złą mamą, macierzyństwo mnie przerasta. Nawet nie jestem w stanie karmić piersią, a wszyscy mi mówią, że to jest najlepsze dla mojego dziecka, ja nie jestem w stanie mu tego dać”. Wtedy może pojawiać się obniżenie samooceny, nadmierne poczucie winy, które też jest związane z depresją, poczucie, że „to moja wina, że nie mogę dziecka karmić piersią” i pociąga to za sobą kolejne objawy, jak właśnie obniżony nastrój, płaczliwość, drażliwość, brak energii, utratę zainteresowań wszystko przestaje cieszyć.

Reklama

Depresja poporodowa - objawy

NN: I możemy już wtedy mówić o depresji okołoporodowej?

AMB: Obok obniżonego nastroju, który może się objawiać płaczem nawet bez powodu, pojawia się także rozdrażnienie, smutek i przygnębienie przez większą część dnia. Pojawia się również brak energii, spowolnienie, a przy tym kobieta szybciej się męczy, może mieć obniżoną samoocenę, nadmierne lub nieadekwatne poczucie winy, czy poczucie bezradności i nie radzenia sobie w roli matki. Mama może także mierzyć się z bezsennością lub nadmierną sennością. Gdy zaczynają pojawiać się myśli o śmierci, myśli samobójcze, to konieczna jest natychmiastowa konsultacja psychiatryczna. 

Reklama

Pełna lista objawów depresji poporodowej znajduje się na stronie: https://twarzedepresji.pl/o-depresji-poporodowej/

NN: Gdzie mamy mogą szukać wsparcia?

AMB: W Polsce dostać się do psychologa, na psychoterapię, czy do psychiatry jest wyzwaniem. W naszej Fundacji Twarze Depresji prowadzimy unikatowy w skali kraju program bezpłatnej, zdalnej pomocy psychologicznej dla kobiet w ciąży i po porodzie, które mierzą się z depresją w czasie ciąży i poporodową. Prowadzimy program bezpłatnej pomocy psychologicznej tylko dzięki prywatnym darczyńcom. Zgłaszają się do nas mamy zarówno, które poroniły, jak i mamy będące w ciąży z objawami depresji, jak i mamy z depresją poporodową, a niestety takich miejsc, gdzie mogą od ręki, natychmiast, pilnie dostać pomoc, po prostu w Polsce dramatycznie brakuje. Niezwykłą wartością naszego programu jest to, że my mamy konsultacje zdalne, bez wychodzenia z domu. Można się połączyć z każdego miejsca w Polsce, ze wsi, z małej miejscowości. Przykładowo mama, która ma małe dziecko i jest z małej miejscowości nie musi tracić czasu na podróż do najbliższego psychologa w innej miejscowości, tylko może otrzymać wsparcie psychologiczne nie wychodząc z domu, z dzieckiem na ręku, bez troski o znalezienie dla maluszka opieki, co dla wielu mam bywa niemożliwe. Naszą misją jest, aby mamy, które mierzą się z depresją, czy z niemożnością karmienia piersią, ze swoimi trudnymi doświadczeniami i wyzwaniami macierzyństwa, czuły, że nie są same i – jak mówi hasło naszej kampanii społecznej „Nie Mamy czego się wstydzić!”.

Reklama

Depresja poporodowa - wsparcie psychologiczne 

Jak skorzystać z pomocy Fundacji? Wystarczy zapisać się na wideokonsultacje przez stronę internetową: Bezpłatne konsultacje psychologiczne. Można też zadzwonić na telefon zaufania: 22 290 44 42, gdzie dyżurują psycholożki.

NN: A jak my jako bliscy możemy wesprzeć mamę w depresji poporodowej? Czego nie mówić, a jak wspierać?

AMB: W naszej kampanii „Nie Mamy czego się wstydzić” pokazujemy np. zwroty, które często mamy słyszą, a które nie są bynajmniej wspierające, takie jak: „Masz dziecko? To ciesz się, czego płaczesz!”, „Nie płacz, przecież wszystko masz - dom męża, dzieci, miłość, pieniądze, czego ty płaczesz?”, „Jesteś złą matką”, „Ja też urodziłam dzieci i nie oczekiwałam, że ktokolwiek mi pomoże”, „Weź się w garść”. Trzeba pamiętać, że kobieta w depresji poporodowej już jest w garści - w garści depresji. Takie sformułowanie jak „Nie płacz” - pokazuje, że zaprzeczamy emocjom, z którymi mama się mierzy. 

Reklama

NN: W takim razie, co możemy powiedzieć, żeby wesprzeć? 

AMB: Powiedzmy: „Jestem, jak mogę ci pomóc?”. Często nasza obecność, nasze przytulenie, nasza bliskość jest ważniejsza niż milion słów. To, żeby podążać za potrzebami bliskiej nam osoby, która cierpi, jest niezwykle ważne. Każdy z nas jest inny. „Twarzy depresji” jest 280  milionów, bo tyle ludzi na świecie zmaga się z depresją i powinniśmy starać się dostrzec indywidualność każdej z tych osób. Ważne jest, aby posłuchać, czego bliska nam osoba potrzebuje, bo jedna mama powie  „przytul mnie”, druga powie  „po prostu mnie wysłuchaj”, a inna powie, że nic nie potrzebuje, ale pamiętajmy, że nie możemy mamie z depresją poporodową pozwolić długoterminowo pozostać bez pomocy specjalisty. Dlatego też bardzo trudno rolą partnera, ojca dziecka, najbliższej rodziny jest to, żeby zachęcić mamę, u której podejrzewamy depresję poporodową, do konsultacji ze specjalistą zdrowia psychicznego. 

Reklama

NN: A jak to zrobić? 

AMB: Z takimi pytaniami też dzwonią do nas na telefon wsparcia ojcowie i pytają:  „Jak mam żonie pomóc?”. W depresji ważna jest  metoda małych kroków, powoli. Zacznijmy od psychoedukacji, np. pokazując choćby naszą kampanię, w której mówimy o tym, że nawet 30% mam po urodzeniu dziecka mierzy się z depresją poporodową. Wtedy mama dostanie komunikat, że nie jest sama, że nie tylko ona jedna mierzy się z depresją. Bardzo często kobieta myśli: „Tylko ja jestem złą mamą, tylko ja się do tego nie nadaje, tylko ja nie dam rady karmić piersią, tylko ja mam tak trudną sytuację i nikt mi nie zrozumie, nikt nie cierpi tak bardzo jak ja”. Uświadomienie mamy w sposób delikatny, krok po kroku, że to jest normalne, że skala problemów, z którymi ona się mierzy, jest przeogromna, że co trzecia mama po urodzeniu dziecka doświadcza depresji poporodowej, może pomóc to zobaczyć, znormalizować sytuację. W naszej kampanii swoją historię opowiada piosenkarka Anna Wyszkoni, która inspiruje inne kobiety, by wiedziały, że nie są same i że depresja poporodowa to choroba, którą można skutecznie leczyć. 

Reklama

Depresja poporodowa a farmakologia 

NN: Czy zawsze w depresji włącza się leczenie farmakologiczne?

AMB: Profesor Piotr Gałecki – Krajowy Konsultant w Dziedzinie Psychiatrii w naszej kampanii  mówi:

„Jeśli mówimy o łagodnym epizodzie depresji poporodowej, co powinien ocenić specjalista, to w pierwszej kolejności myślimy o psychoterapii. Jeśli jednak jest to epizod depresji umiarkowany lub ciężki, to dodatkowo musi zaistnieć również farmakoterapia”.

Każdy przypadek będzie inny, dlatego tak ważne jest udanie się do specjalisty. Profesor Piotr Gałecki na różnych, bezpłatnych webinarach naszej fundacji tłumaczył, że to nie jest tak, że lekarze nie mają żadnych możliwości, że włączenie farmakoterapii uniemożliwia przebieg ciąży, czy karmienie piersią. Lekarze mają różne możliwości farmakologiczne, ale też warto o tym wiedzieć i mówić głośno, że w walce z depresją poporodową zdrowie i życie mamy jest najważniejsze. Bo jeśli mama nie zacznie się leczyć, nie zadba o siebie, to ona nie będzie w stanie dobrze funkcjonować, będzie po prostu w stanie choroby i nie będzie w stanie też zapewnić odpowiedniej miłości, bezpieczeństwa, opieki swojemu dziecku. Dlatego tak ważne jest, żeby mama szybko podjęła leczenie depresji poporodowej po to, żeby po pierwsze sama się lepiej poczuła i była w stanie cieszyć się życiem, a po drugie, żeby była w stanie też zadbać o swoje dziecko.

Reklama

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Weronika - niezalogowany 2023-11-25 19:05:09

    Czasami depresja też jest wywoływana przez inny stan laktacji niż jaki byśmy oczekiwały. Mi mocno w głowie siedział problem z tym. Jak się pojawiły poprawy dzięki masowaniu który mam w laktatorze z Truelife to trochę się uspokoiłam i stopniowo było normalnie. Ważna jest psychiczna stabilizacja!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości