Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda mówi, że istnieje społeczne oczekiwanie, by ustalić górną granicę zarobków lekarzy. Na stole leży konkretna, choć wstępna propozycja, nad którą toczy się obecnie dyskusja.
Przeciwko pomysłom Ministerstwa Zdrowia występuje Naczelna Izba Lekarska, która uważa, że wprowadzenie ograniczeń pogorszy sytuację pacjentów – utrudni im dostęp do lekarzy. Na 18 listopada zaplanowano rozmowy dotyczące wynagrodzeń w ochronie zdrowia.
Jolanta Sobierańska-Grenda była gościem Tomasza Wypycha w programie na kanale YouTube Salon24. Padło pytanie o zarobki lekarzy – o to, czy rzeczywiście zarabiają zbyt dużo.
– Nie mam wpływu na to, ile szpital zaproponuje lekarzowi. Nie tylko lekarz decyduje o wynagrodzeniu, ale też o tym, jak będzie kształtowana kadra, zatrudnienie i płace w danym podmiocie. Za to odpowiada zarząd i dyrektor szpitala. Natomiast w związku z tym, że ustawa podwyżkowa została powiązana z rozwiązaniami systemowymi, istnieje duża potrzeba wyznaczenia limitów – mówiła minister zdrowia.
Reklama
Stanowisko minister wpisuje się w oficjalną linię resortu, który tłumaczy, że postulaty dotyczące limitów wynagrodzeń pojawiały się ze strony członków Zespołu do spraw Ochrony Zdrowia.
– AOTMiT wycenił: 40 tysięcy złotych i 48 tysięcy złotych – w przypadku lekarza, który ze względu na szczególną sytuację może zarabiać więcej, w zależności od rodzaju operacji i okoliczności, w jakich się ona odbywa. Wydaje mi się jednak, że nie tylko wybrani lekarze osiągają takie wynagrodzenia. Muszę powiedzieć, że to również rodzi sporo propozycji rozwiązań – dodała Sobierańska-Grenda.
Reklama
Jedną z takich propozycji jest powiązanie procentu wydatków z przychodami szpitala i zasadami finansowania świadczeń.
– Gdyby to zależało ode mnie, na pewno wprowadziłabym większą elastyczność w zatrudnieniu. Trzeba sprawdzić, co regionalnie jest potrzebne – mamy duże różnice, co sama obserwowałam przez lata. Niektórych specjalistów brakuje w niektórych powiatach i województwach, a w innych jest ich więcej. Wydaje się więc, że system powinien sprzyjać temu, by lekarze pracowali tam, gdzie są najbardziej potrzebni – zaznaczyła minister.
Reklama
W ocenie szefowej resortu zdrowia za trzy–cztery lata sytuacja może się zmienić – pojawi się „nadpodaż” lekarzy w niektórych specjalizacjach, a konkurencja sama pewne procesy wyrówna.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dziwne jak ustawa z dnia 8 czerwca 2017 r. o sposobie ustalania NAJNIŻSZEGO wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych została nazwana przez Panią Minister Zdrowia ustawą ''PODWYŻKOWĄ''. Jest skandalicznym wmawianie opinii społecznej, że corocznie dorównywanie pensji do około średniej krajowej brutto zawodom takim jak pielęgniarki, fizjoterapeuci, technicy czy diagności jest złem - Rzucacie nam ochłap i wmawiacie społeczeństwu, że to wpływa niekorzystnie na budżet szpitali i system ochrony zdrowia. Uregulujcie sprawę wycen świadczeń i form zatrudnienia!!! Dlaczego wycena za poród jest skandaliczna, a za biodro intratna??? Gdzie wczesna profilaktyka osteoporozy!!! Jakim pracownikiem jest ten, który wpada na sale lub do poradni spóźniony wyjeżdża i za nic nie bierze odpowiedzialności ??? Poukładajcie świadczenia i cały system wg rzetelnych i dobrze skalkulowanych mapy potrzeb zdrowotnych bez względu na układy. Ustalcie kilku płatników albo spalcie to całe gówno i wmówcie społeczeństwu, że samowyleczenie to jedyne świadczenie gwarantowane.
Dziwne jak ustawa z dnia 8 czerwca 2017 r. o sposobie ustalania NAJNIŻSZEGO wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych została nazwana przez Panią Minister Zdrowia ustawą ''PODWYŻKOWĄ''. Jest skandalicznym wmawianie opinii społecznej, że corocznie dorównywanie pensji do około średniej krajowej brutto zawodom takim jak pielęgniarki, fizjoterapeuci, technicy czy diagności jest złem - Rzucacie nam ochłap i wmawiacie społeczeństwu, że to wpływa niekorzystnie na budżet szpitali i system ochrony zdrowia. Uregulujcie sprawę wycen świadczeń i form zatrudnienia!!! Dlaczego wycena za poród jest skandaliczna, a za biodro intratna??? Gdzie wczesna profilaktyka osteoporozy!!! Jakim pracownikiem jest ten, który wpada na sale lub do poradni spóźniony wyjeżdża i za nic nie bierze odpowiedzialności ??? Poukładajcie świadczenia i cały system wg rzetelnych i dobrze skalkulowanych mapy potrzeb zdrowotnych bez względu na układy. Ustalcie kilku płatników albo spalcie to całe gówno i wmówcie społeczeństwu, że samowyleczenie to jedyne świadczenie gwarantowane.