Jesień zbliża się wielkimi krokami, a wraz z nią – sezon infekcji wirusowych. W tym czasie rośnie zainteresowanie szczepieniami przeciwko grypie, a coraz częściej także przeciwko wirusowi RSV i COVID-19. Jak zauważa prof. dr hab. Jacek Wysocki, prezes Polskiego Towarzystwa Wakcynologii, w punktach szczepień i aptekach przybywa pytań nie tylko o dostępność szczepionek, ale też o możliwość ich jednoczesnego podania. Czy można zaszczepić się na grypę i RSV podczas jednej wizyty? A może nawet dorzucić do tego szczepienie przeciw COVID-19? – To świetny pomysł i jak najbardziej możliwy do realizacji – odpowiada jednoznacznie prof. Wysocki. – Dzisiaj rekomendacje są jasne: szczepienia przeciw grypie, RSV i COVID-19 można podawać jednocześnie, bez zwiększonego ryzyka powikłań.
Eksperci coraz głośniej mówią o konieczności odejścia od wyłącznie „naprawczego” modelu opieki zdrowotnej i zwrócenia się w stronę profilaktyki.
– Wchodzimy w dekady medycyny zapobiegawczej – podkreśla prof. Wysocki. – Jeśli chcemy sprostać nowym wyzwaniom zdrowotnym, musimy skuteczniej wykorzystywać narzędzia profilaktyczne – w tym szczepienia.
Jednym z największych zagrożeń w sezonie infekcyjnym jest nie tylko grypa, ale również RSV – wirus nabłonka oddechowego, który przez lata był niedoceniany, zwłaszcza w kontekście dorosłych i seniorów. Choć znany medycynie od 70 lat, dopiero niedawno zaczęto uświadamiać sobie, jak bardzo może być niebezpieczny – nie tylko dla dzieci, ale i dla osób starszych oraz z chorobami współistniejącymi.
W przeszłości RSV kojarzony był głównie z zakażeniami u małych dzieci. Dziś wiemy, że seniorzy chorują na RSV równie ciężko, co dzieci, a czasem nawet ciężej. Układ odpornościowy osób starszych jest osłabiony, często funkcjonuje na granicy wydolności, a infekcja może stać się bezpośrednim powodem hospitalizacji, a nawet śmierci.
Statystyki są niepokojące. W USA około połowa osób powyżej 75. roku życia, które zachorują na RSV, trafia do szpitala. Spośród nich aż 20% może wymagać opieki na oddziale intensywnej terapii, a odsetek zgonów jest niepokojąco wysoki.
W Polsce RSV zaczęto obowiązkowo raportować dopiero w 2023 roku.
– Liczba potwierdzonych przypadków rośnie, ale rośnie też nasza świadomość i możliwości diagnostyczne – zaznacza profesor. Dziś lekarz w przychodni może wykonać szybki test, który w kilka minut rozróżni, czy pacjent zmaga się z grypą, RSV czy COVID-19. To ważne, bo – jak mówi profesor – na RSV nie mamy skutecznych leków.
Wszystkie trzy choroby mają podobny przebieg początkowy: gorączka, kaszel, katar, bóle mięśniowe. Trudno je rozróżnić bez testów diagnostycznych. Jedna z cech charakterystycznych RSV to duszność i świszczący oddech – objawy rzadziej spotykane w grypie.
– Wirus RSV ma wysoki współczynnik zaraźliwości – średnio 4,5 osoby zarażane są przez jednego chorego. W otwartych przestrzeniach biurowych, w szkołach czy komunikacji miejskiej to przepis na wybuch lokalnej epidemii - mówił Jacek Wysocki, Prezes Polskiego Towarzystwa Wakcynologii.
– Dobra wiadomość jest taka, że wszystkie trzy szczepionki – przeciw grypie, RSV i COVID-19 – można podać podczas jednej wizyty – mówi prof. Wysocki. Nie tylko jest to bezpieczne, ale i skuteczne. Nie obserwuje się większej liczby skutków ubocznych, a pacjent oszczędza czas i nerwy.
Reklama
Z punktu widzenia lekarzy, taka koadministracja to też szansa, by zwiększyć wyszczepialność.
– Wykorzystaj każdą wizytę seniora w poradni, by przypomnieć mu o szczepieniach – to główne przesłanie ekspertów. Najlepiej, jeśli pacjent zdecyduje się na cały „pakiet jesienny”: grypa, RSV i COVID-19.
Dodatkowym atutem są zmiany refundacyjne. Osoby powyżej 65. roku życia mają szczepionkę przeciw RSV i grypie w pełni refundowaną. Dla osób od 60 do 64 lat – szczepionka RSV jest refundowana w 50%. Szczepionka przeciw COVID-19 ma być darmowa dla wszystkich chętnych w nadchodzącym sezonie.
Szczególną grupą, na którą zwracają uwagę lekarze, są kobiety w ciąży. Od 1 kwietnia 2024 roku szczepienia przeciw grypie i RSV są dla nich bezpłatne. I choć same ciężarne nie należą do grupy, która ciężko przechodzi RSV, to szczepienie ma ogromne znaczenie dla ochrony ich dzieci.
– Noworodki i niemowlęta są całkowicie bezbronne wobec RSV. Nie mamy dla nich szczepionek, ale możemy zastosować strategię pośrednią: szczepić kobiety w trzecim trymestrze, by wytworzone przeciwciała zostały przekazane dziecku jeszcze w łonie matki. To daje maluchowi mniej więcej pół roku ochrony – tłumaczy prof. Wysocki. To podejście znane już ze szczepień przeciwko krztuścowi – i działa.
Reklama
Niestety, mimo rosnących zagrożeń, poziom świadomości społecznej na temat RSV wciąż jest niski. Jak pokazują badania, poniżej połowy społeczeństwa wie, czym jest wirus RSV, a jeszcze mniej osób zdaje sobie sprawę z jego powagi. Jeszcze mniej wiedzy mają na ten temat seniorzy – ci, którzy są najbardziej zagrożeni.
Profesor Wysocki zauważa także niepokojącą zależność, że nawet część personelu medycznego nie jest w pełni zaznajomiona z tematem.
– To się powoli zmienia, ale potrzeba edukacji jest ogromna – podkreśla profesor Jacek Wysocki, podczas konferencji Polskiej Agencji Prasowej.
Reklama
Zatem, w jaki sposób ma dojść do zwiększonej świadomości społecznej, jeśli personel medyczny, który powinien "uświadamiać" edukując, sam nie jest wystarczająco przygotowany, a "powolne zmiany" nie zmienią wiele, choć potrzeby wielkie są.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze