Arcydokładnych wyliczeń jeszcze nie ma, ale wiadomo, że obowiązkowe podwyżki w ochronie zdrowia mają kosztować około 72 mld złotych. Takie wyliczenia przedstawia wiceprezes Narodowego Funduszu Zdrowia, Jakub Szulc. Wyższe pensje wchodzą w życie od lipca.
Wiceszef Narodowego Funduszu Zdrowia przyznał, że dokładna kwota wydatków nie jest jeszcze znana.
Podkreślił, że nie wiadomo, czy będzie to 71 czy 73 mld zł, ponieważ płatnik nie zna jeszcze rekomendacji prezesa AOTMiT. Zaznaczył jednak, że można już określić rząd wielkości wydatków.
Jakub Szulc dodał przy tym, że w systemie publicznym każdemu planowanemu wydatkowi powinno towarzyszyć wskazanie źródła finansowania – czego w przypadku ustawy podwyżkowej zabrakło. To właśnie nazwał „grzechem pierworodnym”.
Jakub Szulc zaznaczył, że nie sprzeciwia się samej idei podwyżek i dostrzega ich pozytywne efekty.
Jednocześnie przypomniał, że jednym z kluczowych zadań NFZ – obok zapewnienia dostępności i równości świadczeń – jest bilansowanie planu finansowego.
Zwrócił uwagę na zapisy z 2022 roku, gdy przyjmowano ustawę o minimalnych wynagrodzeniach w ochronie zdrowia. W ocenie skutków regulacji wpisano wtedy, że przez 10 lat jej koszt dla sektora finansów publicznych wyniesie 0 zł rocznie.
- Mamy sensowne, dobre i bardzo dobre wynagrodzenia w systemie. Tyle tylko, że kiedy przyjmowano tę ustawę, to nikt nie zadbał o to, żeby pomyśleć w jaki sposób zapewnimy jej finansowanie. I stąd dzisiejsze tarcia i dzisiejsze dyskusje pomiędzy ministrem zdrowia i ministrem finansów – powiedział Jakub Szulc.
Reklama
W ostatnich latach wydatki NFZ rosły znacznie szybciej niż wpływy ze składki zdrowotnej, głównie z powodu nowych zobowiązań nakładanych na fundusz.
Efektem jest rosnące znaczenie dotacji budżetowych:
w 2023 roku: 200 mln zł
w 2024 roku: ponad 15 mld zł (łącznie ok. 18 mld zł finansowania pozaskładkowego)
w 2025 roku: 32 mld zł (łącznie ok. 42 mld zł środków budżetowych)
- W roku 2024 dotacja to było ponad 15 mld zł z budżetu państwa do planu finansowego NFZ, a w ogóle finansowanie poza składkowe, finansowanie budżetowe to było w okolicach 18 mld zł. W roku 2025 dotacja 32 mld zł, a środki budżetowe w ogóle 42 mld zł do planu finansowego Narodowego Funduszu Zdrowia – wyliczał Jakub Szulc.
Reklama
Zaznaczył, że do końca 2026 roku budżet NFZ musi zostać zbilansowany, a decyzje funduszu będą uzależnione od poziomu przyszłych dotacji.
W związku z sytuacją finansową już wprowadzono pierwsze decyzje ograniczające koszty.
Od kwietnia zmienił się sposób rozliczania części świadczeń diagnostycznych wykonywanych ponad limit:
badania endoskopowe – 60% stawki
tomografia komputerowa i rezonans magnetyczny – 50% stawki
Badania wykonane w pierwszym kwartale 2026 roku zostaną jeszcze rozliczone w 100%.
Nowe zasady nie dotyczą:
dzieci i młodzieży do 18. roku życia
pacjentów onkologicznych z kartą Diagnostyki i Leczenia Onkologicznego
osób objętych programem profilaktyki raka jelita grubego
Prezes Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji Daniel Rutkowski tłumaczy, że zmiany wynikają z audytu, który wykazał, że do tej pory system premiował głównie liczbę badań, a nie ich jakość.
- Nie jesteśmy jeszcze na tyle dojrzałym systemem, żeby całkowicie przejść na finansowanie związane z jakością leczenia. Posiadamy dane kosztowe, ale nie mamy wystarczających danych związanych z procesem leczenia. Nie w każdym obszarze jesteśmy w stanie opracować mierniki, żeby zmierzyć obiektywnie jakość – powiedział Rutkowski podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze