Reklama

Jak stawiać granice przy świątecznym stole?

Polityka Zdrowotna
23/12/2025 15:30

Święta powinny się kojarzyć z ciepłą, rodzinną atmosferą. Dlaczego więc wiele osób szuka wskazówek, jak odpowiadać na niechciane pytania, które co roku padają przy świątecznym stole? To pytania o to, kiedy dziecko, kiedy kolejne dziecko, kiedy ślub, kiedy w końcu przestaniesz być sam/a. Dlaczego nasi bliscy komentują nasz wygląd, podejmowane przez nas życiowe decyzje i wreszcie, dlaczego myśląc o świętach czujemy lęk? O tym, jak stawiać granice, nie tylko od święta, rozmawiamy z Krzysztofem Rusiniakiem, psychologiem i psychoterapeutą z Centrum Psychologicznego Good Life.

Święta to czas radości, odpoczynku, których głównym celem jest spotkanie z bliskimi, cieszenie się ich obecnością i dobre rozmowy, oczywiście w teorii, bo w praktyce bywa różnie.

Pytanie o dzieci może ranić

- W Boże Narodzenie, jak sama nazwa wskazuje, według religii, ktoś się narodził, czemu więc się nie cieszyć? To przecież czas świętowania, ale niestety bardzo często sami, tą możliwość radosnego celebrowania, sobie odbieramy - mówi Krzysztof Rusiniak, psycholog, psychoterapeuta z Centrum Psychologicznego Good Life.

Zwłaszcza wtedy, gdy przy świątecznym stole padają pytania, które nigdy nie powinny paść: „Kiedy się w końcu doczekamy wnuczka?”, „Powiedz masz już kogoś, czy dalej sam/a?”, „To co już tyle lat razem jesteście, będzie ten ślub?”.  Co się kryje za tymi pytaniami? Czy to zawsze troska? A może czysta ciekawość? 

Reklama

- Pewnie jest też troska, ale troskę można przecież okazać inaczej - mówi Krzysztof Rusiniak z Centrum Psychologicznego Good Life i dodaje - Na przykład pytając „Jak się czujesz?”, „Jak się masz?”, „Co u was słychać?”. Natomiast jeżeli dziadkowie pytają, kiedy będzie wnuczek, to nam wiele mówi o ich potrzebach. To oni chcą być dziadkami i chcą nimi zostać poprzez zmuszenie kogoś innego do zrealizowania tej ich potrzeby. 

Poza tym nie zawsze wiemy z czym mierzy się osoba, czy para, do której kierujemy pytanie o dziecko. Być może za tym, że para nie ma dzieci, kryje się niepłodność, z którą mierzą się od lat, a być może niedawno doświadczyli poronienia. Takie pytania mogą zadać ogromny ból. Podobnie może być z komentarzem dotyczącym wyglądu, czyjejś wagi - być może ta osoba schudła/przytyła, ponieważ mierzy się z chorobą. 

Reklama

Jak powiedzieć bliskim: NIE?

Wiele pytań, szczególnie tych dot. założenia rodziny, nie pada jednorazowo, a regularnie, co roku. Kiedy nie było dziecka, było pytanie o to, kiedy pojawi się wyczekiwany wnuczek, który będzie w święta raczkował pod choinką, ale kiedy wnuczek się pojawia, pytanie zostaje przeformowane: „To kiedy kolejne? Przecież musi być parka”. Zdaje się, że oczekiwania nie mają końca. 

Mimo to co roku spodziewamy się tych trudnych, bolesnych pytań, czy komentarzy, które nie powinny paść. Wręcz jesteśmy nastawieni na pewnego rodzaju atak. W głowie przygotowujemy scenariusze odpowiedzi i jak co roku jednak jedziemy na te rodzinne święta, żeby z poczuciem dyskomfortu, a nawet lękiem, usiąść przy tym samym stole, co rok wcześniej. 

Reklama

- Jedziemy z napięciem, ale też często nie mamy refleksji nad własnym doświadczeniem. Bo przecież mijają lata, te pytania ciągle padają w takim czasie, w okresie świątecznym i nic się nie zmieniło. To, dlaczego oczekujemy, że w tym roku będzie inaczej?  Najczęściej dlatego, że nie mamy odwagi, żeby powiedzieć „Nie, w tym roku Was nie odwiedzimy”

 - mówi Krzysztof Rusiniak z Centrum Psychologicznego Good Life i dodaje:

- Warto wiedzieć, że każde zaproszenie możemy przyjąć lub odrzucić, mamy do tego prawo. Natomiast wtedy też może pojawić się lęk, że my sobie tutaj spędzamy miło święta, a nasza rodzina siedzi tam i czeka na nas, jest zawiedziona. Warto pamiętać, że gdy podejmujemy taką decyzję, to rodzina również może się zastanowić, dlaczego tak się wydarzyło. 

Reklama

I być może przyjdzie refleksja na temat powtarzającego się co roku schematu. Czy odmawiając udziału w świętach warto już wtedy powiedzieć o tym, dlaczego tym razem się nie pojawimy?

- Jeśli pojawia się nacisk pt.: „a dlaczego nie przyjedziecie? Czy co się takiego wydarzyło? Przecież macie wolne, nie pracujecie wtedy, nie ma uzasadnienia”. To warto powiedzieć o powodach, np.: „Nie przyjedziemy, dlatego, że nie chcemy słyszeć po raz kolejny trudnych pytań do nas, my się wtedy nie możemy cieszyć z tych świąt” - mówi Krzysztof Rusiniak z Centrum Psychologicznego Good Life.

Reklama

A co robić, gdy w odpowiedzi pada „Oj, to już nic nie można powiedzieć, nie przesadzajcie, matce nie możecie odpowiedzieć”? 

- Można odbić piłeczkę mówiąc „A dlaczego mama nie słyszy tego, co ja mówię?” - mówi Krzysztof Rusiniak. 

Czasem też jest tak, że ta wspomniana mama być może słyszy, co za tym stoi, ale nie potrafi rozmawiać o emocjach, bo nigdy nikt jej tego nie nauczył.

- Tutaj jednak warto wrócić do kwestii świąt - to nie czas na takie rozmowy. Nie da się w tym świątecznym czasie omówić starych spraw, czy zobaczyć, jakie są deficyty w całej rodzinie, czy w rodzicach. Mam tu na myśli właśnie umiejętność rozpoznawania emocji i w ogóle przyjmowanie, że coś takiego jest. To nie jest ten czas - mówi Krzysztof Rusiniak.

Reklama

Warto także pamiętać, że bycie rodziną nie upoważnia nikogo do stosowania form nacisku, presji, przemocy czy stwarzania niekomfortowej sytuacji, czy niekomfortowych emocji.

Jak i czy w ogóle odpowiadać na niechciane pytania?

Gdy nie jesteśmy gotowi, żeby odrzucić zaproszenie na święta, to jak inaczej możemy stawiać granice? Jak odpowiadać i czy w ogóle odpowiadać na te trudne pytania, aby nie urazić ciotki, babci czy rodzica? Czy może lepiej przemilczeć?

- Żeby nie urazić? To jest właśnie to, co blokuje nas w powiedzeniu tego, jak się czujemy i co myślimy. W tym momencie o kogo dbamy? O siebie, czy o tę drugą osobę, która zadała pytanie, które nie powinno paść? - mówi Krzysztof Rusiniak - W takiej sytuacji możemy odpowiedzieć, jeśli np. to pytanie ze strony rodziców „Czy rodzice się nie cieszą z naszego pobytu tutaj? Przyjechaliśmy i nie słyszymy w Waszym głosie radości, tylko słyszymy pytania”.

Reklama

A gdy słyszymy od ciotki przy świątecznym stole „mama mówiła, że może coś w tym roku się Wam urodzi?”. To jak postawić granicę?

- Wtedy możemy powiedzieć „Ciociu, ale dlaczego teraz o to pytasz? Dlaczego to dla Ciebie w tej chwili ważne?” - mówi Krzysztof Rusiniak, psycholog, psychoterapeuta - Można też po prostu powiedzieć „Nie będę odpowiadać na to pytanie i nie chcę tego tematu ciągnąć” lub po prostu powiedzieć „To nie Twoja sprawa”. Możemy też podejść do tego trochę żartobliwe, trochę złośliwie i już siadając do stołu powiedzieć „Słuchajcie w ubiegłym roku były pytania o to i o to, od razu mówię, proszę nie zadawać tych pytań, bo nie ma na nie odpowiedzi”.

Reklama

Obok pytań, które nie powinny paść, padają też komentarze dot. wyborów życiowych, zawodowych, ale też wyglądu, np. „Chyba Ci się troszkę przytyło, może trzeba wziąć się za siebie?”. Nikt nie powinien komentować wyglądu drugiej osoby. Niestety to się wciąż dzieje, jak więc reagować na takie komentarze?

- Dobrze jest odnieść się do własnych emocji. Jeżeli emocje się pojawiają, to można o tym powiedzieć „Twój komentarz jest dla mnie przykry”. Możemy też zadziałać w ten sposób, że zmieniamy temat.

Można też zapytać, co osoba, która rzuciła taki komentarz chciała osiągnąć. Nikt nie musi tolerować komentarzy dotyczących jego wyglądu. Społecznie dopiero się uczymy tego, że komentowanie czyjegoś wyglądu nie jest ok. 

Reklama

Przemyślane życzenia, czyli jakie?

Choć życzenia z założenia powinny być szczere, to również mogą być bolesne, jak np. życzenie parze, która mierzy się z niepłodnością, „Żeby w końcu im się udało” lub życzenie, żeby ktoś w końcu przytył, bo jest taki chudziutki, czy żeby ktoś się w końcu wziął w garść, bo tylko tę depresję ciągle ma”.

Warto zastanowić się czy życzenia, które chcemy złożyć nikogo nie urażą, czy są szczere, czy takie życzenia również my chcielibyśmy otrzymać. A jeśli nie wiemy czego życzyć po prostu zapytajmy o to wprost. 

Reklama

Pamiętajmy, że święta to czas radości, wspólnego celebrowania, bliskości. Jak wiele mogłoby zmienić proste pytanie „Jak się czujesz? Co u Was?” zamiast pytań, komentarzy czy życzeń, które mogą zranić. Ale to także czas refleksji - być może to właśnie czas przełamać schemat tradycji i spędzić święta na własnych warunkach. 

materiał partnerski we współpracy z Centrum Psychologicznym Good Life 

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 23/12/2025 15:30
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości