Pacjenci, którzy mają wskazania do stosowania marihuany medycznej mogą z nią podróżować za granicę. Wymaga to odpowiednich pozwoleń, o które lepiej zadbać dużo wcześniej.
Aby przewozić substancje o działaniu odurzającym i leki z kategorii N1 potrzebne jest specjalne pozwolenie, wydawane przez Główny Inspektorat Farmaceutyczny. Dr n. med. Magdalena Nita - dyrektor ds. medycznych w Centrum Medycyny Konopnej mówi, jakie warunki należy spełnić, by bez kłopotów przekroczyć granicę.
- W świetle prawa na podstawie art. 75 Konwencji Wykonawczej do Układu z Schengen pacjent w celach leczniczych może przewozić na tereny państw strefy Schengen odpowiednią ilość środków odurzających, jakie są niezbędne dla jego leczenia medycznego, zakupionych na podstawie wystawionej przez lekarza recepty Rpw, pod warunkiem, że w przypadku kontroli okaże stosowne zaświadczenie - mówi dr n. med. Magdalena Nita. - Nie jest to oczywiście proste, ponieważ jest to lek narkotyczny, więc jego wywóz wymaga zgód. Ma to zapobiegać nielegalnemu wywożeniu suszu do innych celów niż lecznicze - dodaje dr Nita.
Nie ma ustalonej maksymalnej dawki możliwej do wywozu, ilość gram wyliczana jest na podstawie dobowej dawki pomnożonej przez liczbę dni wyjazdu.
Lekarz oprócz wystawienia recepty na medyczną marihuanę przeznaczoną dla pacjenta zakwalifikowanego do terapii musi wystawić odpowiednie zaświadczenia (druki dostępne są na stronie GIF). Następnie wypełnione dokumenty należy złożyć do uwierzytelnienia przez właściwego wojewódzkiego inspektora farmaceutycznego. Należy podkreślić, że całą procedurę ubiegania się o wniosek trzeba rozpocząć odpowiednio wcześniej, ponieważ właściwy wojewódzki inspektor farmaceutyczny ma maksymalnie 30 dni na wydanie decyzji (zazwyczaj dzieje się to wcześniej). Dodatkowo istotne jest, że dokument umożliwiający wywóz wydaje się, w okresie 15 dni przed dniem przekroczenia granicy Rzeczypospolitej Polskiej, na czas określony, nie dłuższy niż 30 dni. Wniosek wypełnia się w dwóch egzemplarzach, oba muszą być oryginalne. W tym przypadku kopia nie jest brana pod uwagę.
- Z tym pozwoleniem pacjent może wyjechać za granicę. Zgoda jest jednorazowa i za każdym razem, gdy planuje się wyjazd, trzeba się o nią ubiegać. Pozwolenie jest na konkretny wyjazd, w konkretnym terminie, bo na wniosku podajemy informacje, jak długo trwa podróż. Zgoda jest również wystawiona w języku angielskim, więc za granicą jest także czytelna - mówi Magdalena Nita
Susz konopny należy mieć w bagażu podręcznym i od razu zgłosić, że go przewozimy. Najlepiej w oryginalnym opakowaniu. Pozwolenie obowiązuje w krajach całej Unii Europejskiej. W przypadku, gdy wyjeżdżamy poza UE, informacji o warunkach podróżowania z marihuaną medyczną należy szukać w ambasadach konkretnych państw lub na oficjalnych stronach tych państw.
- Na przykład wyjazd do USA może być kłopotliwy, ponieważ niektóre stany respektują te pozwolenia, inne nie. Trzeba wtedy zastosować procedurę, wymaganą przez dany stan czy państwo - radzi Magdalena Nita.
Konopi medycznych nie można legalnie wwieźć do krajów Arabskich (Egipt, Maroko, Tunezja), gdzie posiadanie marihuany jest nielegalne.
Dr Magdalena Nita wyjaśnia, jacy pacjenci mogą mieć ściśle określone wskazania do terapii.
- Medyczna marihuana ze względu na swoje właściwości stosowana jest w wielu schorzeniach, często wybiera się ją jako terapię alternatywną, gdy inne metody leczenia zawodzą. Najczęściej marihuanę medyczną stosuje się w łagodzeniu dolegliwości bólowych. Dobrze sprawdza się w przypadku przewlekłego bólu, np. neuropatycznego czy u osób chorujących na choroby nowotworowe. Działanie marihuany udowodniono w przypadku migreny, w chorobach neurodegeneracyjnych, np. stwardnieniu rozsianym (SM). Dobrze wpływa ona na spastyczność mięśni, w przypadku chorób zwyrodnieniowych kręgosłupa, ponieważ działa biorelaksacyjnie na mięśnie głębokie, rozluźnia nasz układ szkieletowo-mięśniowy. Dodatkowo w chorobach onkologicznych podczas chemioterapii, marihuana działa przeciwwymiotnie, poprawia apetyt, poprawia nastrój. Jest obecnie stosowana w ponad 1000 schorzeniach z obszarów takich jak m.in. onkologia, reumatologia, psychiatria, gastrologia, endokrynologia czy dermatologia jako terapia główna lub dodatkowa - tłumaczy Magdalena Nita.
- Nie ma jednego schematu - mówi Magdalena Nita. - Potrzebny jest spersonalizowany wywiad, badania, wskazania do terapii i uwzględnienie przeciwwskazań. To nie jest leczenie pierwszego rzutu. Nie każda osoba, która ma zaburzenia snu, musi sięgać po terapię medyczną marihuaną. Często wystarczy zmiana nawyków, czy zajęcia relaksacyjno-wyciszające. Ze względu na działanie narkotyczne leku, dużą wagę przywiązujemy do tego, kto otrzymuje receptę. Przepisujemy ją osobom, które naprawdę tego potrzebują - mówi terapeutka.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Marihuana rekreacyjna powinna być legalna
Marihuana rekreacyjna powinna być legalna