Hałas w szpitalach to nie tylko irytujące tło – to realne zagrożenie dla zdrowia pacjentów i personelu. Jak wynika z najnowszej ankiety przeprowadzonej wśród pielęgniarek i położnych, aż 92 proc. z nich uważa, że nadmierny hałas zwiększa ryzyko błędów medycznych. Problem szczególnie dotyka oddziały noworodkowe, gdzie nadmiar dźwięków może wpływać na rozwój wcześniaków.
Pielęgniarki i położne wskazują na poważny problem, który utrudnia im codzienne obowiązki – hałas. Podczas kwietniowej konferencji „Akademia Kompetencji Pielęgniarki i Położnej” Fundacji Koalicja Dla Wcześniaka przeprowadzono ankietę wśród 65 uczestniczek z całej Polski. Aż 92 proc. z nich przyznało, że hałas zwiększa ryzyko pomyłek medycznych, a 87,7 proc. skarży się na zmęczenie spowodowane ciągłą obecnością w głośnym środowisku.
Ekspertka ds. akustyki Monika Sadłowska z firmy Ecophon Saint-Gobain i stowarzyszenia „Komfort Ciszy” zwraca uwagę, że problem hałasu jest lekceważony, mimo że ma wpływ na całą organizację pracy.
– Hałas w szpitalach nie powinien być dłużej traktowany jako tło pracy – podkreśla Sadłowska.
Według niej odpowiednia infrastruktura może znacząco poprawić komfort personelu i bezpieczeństwo pacjentów.
Już w XIX wieku Florence Nightingale, matka nowoczesnego pielęgniarstwa, ostrzegała, że hałas jest „najbardziej okrutnym zaniedbaniem opieki”. Dziś współczesne badania potwierdzają jej intuicję – zbyt głośne środowisko prowadzi do stresu, problemów ze snem i wolniejszego powrotu do zdrowia u pacjentów. U pielęgniarek powoduje natomiast rozproszenie, utrudnia komunikację i zwiększa zmęczenie.
Z ankiety wynika, że szpitale próbują walczyć z hałasem głównie przez edukację (53,8 proc.) i tzw. etykietę akustyczną (30,8 proc.). Jednak pielęgniarki podkreślają, że to nie wystarczy.
- Zachowania pracowników mają ogromny wpływ na poziom hałasu na oddziale. Jednak potrzebne są także konkretne rozwiązania techniczne – mówi Sadłowska.
Wiele pielęgniarek narzeka, że zgłoszenia do działów BHP są ignorowane.
Jednym z najmocniejszych sygnałów z ankiety było pełne poparcie dla tezy, że hałas szkodzi wcześniakom.
- Ich narząd słuchu nie jest jeszcze w pełni rozwinięty – tłumaczy prof. Maria Katarzyna Borszewska-Kornacka, prezeska Fundacji Koalicja Dla Wcześniaka.
Głośne dźwięki w szpitalu mogą powodować u takich dzieci przyspieszoną akcję serca, wzrost ciśnienia i zaburzenia snu.
Ponad 44 proc. ankietowanych pracuje w placówkach, które nie przeszły modernizacji po 2018 roku – czyli przed wprowadzeniem tzw. „normy pogłosowej” PN-B-02151-4. Choć połowa respondentek pracuje w zmodernizowanych budynkach, nie wiadomo, czy faktycznie spełniają one standardy.
- Obecnie nie ma obowiązku wykonywania pomiarów akustycznych po modernizacji – zauważa Monika Sadłowska.
Eksperci przypominają, że istnieją sprawdzone metody redukcji hałasu – np. stosowanie materiałów dźwiękochłonnych czy odpowiednie projektowanie przestrzeni. Dzięki nim można poprawić zrozumiałość mowy, ograniczyć rozprzestrzenianie się hałasu i zwiększyć koncentrację personelu. Niestety, zbyt wiele szpitali nadal ignoruje ten aspekt, ryzykując zdrowiem zarówno pacjentów, jak i pracowników.
Źródło ankiety i raportu:
Raport Fundacji Koalicja Dla Wcześniaka – 2025
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze