Pierwsza partia szczepionek przeciw grypie na sezon 2019/2020 jest już dostępna na polskim rynku. Ma ich być więcej niż w zeszłym roku.
Firma Mylan mająca ok. 50 proc. w polskim rynku szczepień na grypę poinformowała w zeszłym tygodniu, że dostawy już trafiły do Polski. Na nasze pytanie poinformowała też, że szczepionek sprowadzi więcej niż w zeszłym roku.
– Szczepienie pozwala zapobiegać zachorowaniu i groźnym w skutkach powikłaniom grypy, dlatego fakt, że zwłaszcza osoby z grupy podwyższonego ryzyka mają możliwość przeprowadzenia szczepienia, jak tylko szczepionka jest dostępna w aptekach, pomimo pierwotnej groźby opóźnień, jest bardzo istotna – mówi prof. Lidia Brydak, Kierownik Krajowego Ośrodka ds. Grypy w NIZP-PZH.
Opóźnienia
Dostępność na rynku pierwszej partii szczepionek przeciw grypie jest szczególnie istotna, ponieważ Rekomendacje Światowej Organizacji Zdrowia (World Health Organization, WHO) dotyczące szczepów, które wchodzą w skład szczepionek w aktualnym sezonie, ukazały się z blisko miesięcznym opóźnieniem w stosunku do lat ubiegłych. Czas produkcji szczepionek pozostaje ramowo niezmienny (trwa około 6 miesięcy).
Kolejne partie szczepionek na sezon 2019/2020 mają być sukcesywnie udostępniane w aptekach. Aby zaszczepić się przeciwko grypie, należy udać się do lekarza rodzinnego. Jeśli lekarz nie zanotuje przeciwskazań do podania szczepionki, wypisze receptę na preparat, który można samodzielnie zakupić w aptece. Należy pamiętać, aby zakupiona szczepionka była odpowiednio transportowana (najlepsza będzie torebka termiczna dostępna w aptece). Szczepienie domięśniowe wykonuje wykwalifikowany personel medyczny w każdej przychodni. Zaszczepić się przeciwko grypie można w każdym momencie trwania sezonu. W ciągu 7 dni od zaszczepienia wytwarzane są przeciwciała, których poziom wzrasta w miarę upływu czasu.
Grypa – groźna, nawet śmiertelnie
Według danych NIZP-PZH do 15 września 2019 roku liczba zachorowań i podejrzeń zachorowań na grypę w sezonie 2018/2019 wyniosła ponad 4,471 mln osób. 17,156 tys. osób otrzymało skierowanie do hospitalizacji. Liczba zgonów z powodu powikłań grypy wyniosła 150 – trzykrotnie więcej niż w sezonie 2017/2018.
– Szczepienie sprawia, że nie zakażamy następnych osób, unikamy hospitalizacji, zapobiegamy powikłaniom pogrypowym, które niejednokrotnie mogą doprowadzić do tego, że człowiek czynny zawodowo przechodzi na rentę albo ma grupę inwalidzką. Skutki powikłań pogrypowych należy rozpatrywać nie tylko w aspekcie zaostrzenia choroby, ale także powstania innego schorzenia związanego z jej powikłaniami, a nawet, w najgorszym wypadku, zgonu – mówi prof. Lidia Brydak.
AK
Polecamy także:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!