Reklama

Jerzy Zięba, Andrzej Frydrychowski, Piotr Witczak i in. – konferencji z ich udziałem gliwiczanie mówią „Nie”

Jerzy Zięba, Andrzej Frydrychowski, Piotr Witczak i in. – konferencji z ich udziałem gliwiczanie mówią „NIE”. Sprzeciwiając się organizacji wydarzenia pt. „Czego ci lekarz nie powie”, planowanego na kwiecień w PreZero Arenie Gliwice, wystosowali do prezydenta i operatora Areny, petycję w sprawie jego odwołania. To miałaby być już druga edycja spotkania w tym miejscu. Pierwsza - w listopadzie 2023 r. zgromadziła tłumy.

Prelegenci i wątpliwości

Autorzy petycji, którą można podpisać za pośrednictwem strony petycjeonline.com, napisali:

„Prelegentami konferencji będą osoby znane z rozpowszechniania niepotwierdzonych i szkodliwych teorii dotyczących medycyny, psychologii i innych dziedzin nauki. Postawy reprezentowane przez prelegentów są niezgodne z aktualnym stanem wiedzy dotyczącym metod leczenia chorób, zasadności szczepień oraz terapii zaburzeń (np. autyzmu)”.

Główny punkt sporny, czyli prelegenci, na stronie wydarzenia prezentowani są w ten sposób (pisownia oryginalna): „poprowadzą wykłady dla Państwa wybitni Eksperci, którzy poruszą niezwykle ważne i aktualne tematy. Wśród Prelegentów nie zabraknie Waszych Ulubieńców i najwybitniejszych Autorytetów: prof. dr hab. n.med. Andrzej Frydrychowski, dr Jerzy Jaśkowski, dr. n. med. Piotr Witczak, diet. klin. Andrzej Kawka, naturopata Michał Toczyłowski, Fryderyk Karzełek i oczywiście Jerzy Zięba. Pojawi się także Katarzyna Szewczyk, inżynier produkcji Izabela Wojciuk oraz prof. dr med. Igor G. Bodnarenko”. I jak zapowiadają organizatorzy, czyli Instytut Promowania Zdrowia, pod patronatem medialnym czasopisma „Harmonia Twoje Zdrowie Twoja Odpowiedzialność”, zapowiada się wspaniała „Konferencja - bez cenzury”.

Reklama

„Czego ci lekarz nie powie” – tytuł też budzi obiekcje

- Mieszkam w Gliwicach, zresztą niedaleko Areny. Nieopodal jest Politechnika Śląska. Miasto promuje się jako miasto nauki, wyższych uczelni. Dlatego nie mogę się pogodzić z tym, że w moim mieście są organizowane wydarzenia, które promują antynaukę. Postanowiłam zawalczyć w tej sprawie, stworzyłam petycję – wyjaśnia Alicja Musiał, autorka protestu.

 

Jak dodaje:

- Mamy ponad 1600 głosów poparcia, a minął dopiero tydzień od umieszczenia petycji online. Sprzeciwiamy się przede wszystkim wykorzystywaniu miejskich obiektów do szerzenia szkodliwych teorii spiskowych. Zarówno miasto, jak i operatorzy miejskich obiektów, powinni kierować się przede wszystkim dobrem mieszkańców, a promowanie pseudonaukowych i antymedycznych teorii ma bardzo negatywny wpływ na bezpieczeństwo, zdrowie i życie nas wszystkich – podkreśla 29-latka z Gliwic.

Reklama

Głos środowiska naukowego

- Warto zauważyć, że ten głos mieszkańców Gliwic jest głosem zdrowego rozsądku, wyrazem troski o zdrowie publiczne i potrzeby społeczności lokalnej – uważa profesor Agnieszka Szuster-Ciesielska, która pracuje w Katedrze Wirusologii i Immunologii, Instytutu Nauk Biologicznych UMCS w Lublinie. Od lat walczy z przejawami antynauki w polskiej przestrzeni medialnej. Jak podkreśla, organizacja takich spotkań może mieć długofalowe negatywne konsekwencje dla zaufania do instytucji, lekarzy oraz dla zdrowia i bezpieczeństwa mieszkańców.

Reklama

- Lista nazwisk budzi również mój sprzeciw. To nie są lekarze, bo albo nimi byli, ale mają odebrane prawo wykonywania zawodu, jak Andrzej Frydrychowski albo w ogóle nic z medycyną nie mają wspólnego, jak Jerzy Zięba, który jest absolwentem AGH. A pod przykrywką pseudonaukowych faktów wszyscy głoszą szkodliwe kłamstwa dotyczące metod leczenia. To ludzie, którzy od lat rolę lekarza w naszym społeczeństwie deprecjonują – dodaje pani profesor. W ubiegłym roku na tej pseudokonferencji występował dr Hubert Czerniak, który przy innej okazji w sposób absolutnie urągający i dehumanizujący wypowiadał się na temat autystycznych dzieci. Trudno nawet przytaczać tu jego słowa – dopowiada.

Reklama

- Dalej mamy na tej liście Piotra Witczaka ze stopniem dr. n. med., który mimo tego, że nie jest lekarzem lubi się fotografować w białym fartuchu. To może wprowadzać niezaznajomionych ludzi w błąd, jeśli chodzi o profesję pana Witczaka. Sam o sobie pisze, iż „udziela porad o charakterze komplementarnej terapii holistycznej/ alternatywnej/ niekonwencjonalnej”, a jego „podejście do dietetyki i suplementacji jest niekonwencjonalne”. Cokolwiek by to nie znaczyło – podkreśla prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska z UMCS w Lublinie. – Zgadzam się, że holistyczne podejście stosowane przez lekarzy, np. leczenie otyłości nie tylko lekami, ale także dietą plus konsultacje z psychologiem, ma ogromne znaczenie, ale ten człowiek stosuje niezatwierdzony przez żadną agencję medyczną protokół chelatacji u dzieci ze spektrum ASD, często są to ciężkie przypadki – dodaje Szuster-Ciesielska.

- Mamy w naszym kraju odpowiednie regulacje dotyczące zawodu lekarza, a życiorysy i wystąpienia tych osób na tej pseudokonferencji, negują dorobek medyczny lekarzy, którzy pracują w zgodzie z zasadami „Evidence Base Medicine”, medycyny opartej na dowodach. Dlatego najbardziej oburzający jest sam tytuł tego pseudonaukowego wydarzenia, który sugeruje, że lekarze coś przed nami ukrywają. Do Gliwic przylgnie łatka, iż na terenie tego akademickiego ośrodka odbywają się antynaukowe wydarzenia, chyba nie o taką promocję włodarzom miasta chodzi – podkreśla Agnieszka Szuster-Ciesielska.

Reklama

Medycyna naturalna 

- Ja nie jestem lekarzem, tylko naukowcem, pracuję w Katedrze Wirusologii i Immunologii, Instytutu Nauk Biologicznych UMCS w Lublinie, ale nie zgadzam się z takim deprecjonowaniem roli lekarza, ale także naukowców w naszym społeczeństwie. To może doprowadzać do tragedii – ludzie przestają się leczyć, szczepić, wracają choroby, których już się pozbyliśmy. Takie antykonferencje, to jest działanie szkodliwe dla zdrowia publicznego. Bo oto w Arenie w Gliwicach wszyscy, którzy nabędą drogi bilet, ponownie usłyszą prawdę objawioną, która jest zatajana przez lekarzy. To jest szkodliwe oszustwo – ocenia profesor Szuster-Ciesielska.

Reklama

Takich głosów jest więcej. Na przykład Gdański Uniwersytet Medyczny, którego pracownikiem jeszcze trzy lata temu był Frydrychowski wydał oświadczenie, w którym czytamy: „(…) poglądy dotyczące medycyny naturalnej prezentowane publicznie oraz za pośrednictwem środków masowego przekazu przez prof. Andrzeja Frydrychowskiego są wyłącznie Jego prywatnymi opiniami i w żaden sposób nie mogą być utożsamiane ze stanowiskiem naszej Uczelni.. (…) Wszelkie przejawy aktywności propagujące treści niemające potwierdzenia w wiarygodnej i rzetelnej wiedzy medycznej, nie znajdują akceptacji ze strony władz Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego”.

Ostrzeżenia Naczelnej Rady Lekarskiej i GIS

Z kolei przed pseudoteoriami Jerzego Zięby publikowanymi na jego fanpage’u w mediach społecznościowych dotyczącymi koronawirusa ostrzegała Naczelna Rada Lekarska oraz Główny Inspektor Sanitarny we wspólnym oświadczeniu. Jak poinformowano: „stanowią zagrożenie dla zdrowia i życiu ludzi”. Obecnie trwa jego proces związany ze sprzedażą produktów leczniczych bez zezwolenia, czyli złamanie prawa farmaceutycznego i ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia.

Reklama

W przypadku Piotra Witczaka, jeszcze latem minionego roku sąd nakazał prokuraturze dokładnie zbadać jego sprawę, zgłoszoną przez Rzecznika Praw Pacjenta i sprawdzić czy Witczak wprowadzał pacjentów w błąd, oferując im terapie m.in. na autyzm. Jak informowało radio TOK FM: „Rzecznik Praw Pacjenta skupił się w swoim zawiadomieniu na podejmowaniu działań leczniczych bez posiadania uprawnień. Witczak ma tytuł doktora, ale nie medycyny, a nauk medycznych w dziedzinie biologii medycznej, co w żaden sposób nie upoważnia go do leczenia”.

Miasto ARENĄ wszelkich wydarzeń

„W interesie zarówno miasta, jak i operatora obiektu powinna leżeć weryfikacja odbywających się w obiekcie konferencji i treści, jakie za sobą niosą. Promowanie tego typu działalności jest bowiem bezpośrednio groźne dla zdrowia i życia ludzi” – podkreślają autorzy petycji.

Reklama

Pod petycją swoje komentarze zamieszczają kolejni sygnatariusze, a w nich można znaleźć m.in. takie opinie: „Jako nauczyciel akademicki nie wyobrażam sobie, że takie wydarzenie może odbyć się tuż obok mojej uczelni” czy: „To niedopuszczalne, żeby antynaukowe, foliarskie konferencje odbywały się w obiekcie, za który odpowiada miasto” albo: „Jako popularyzator nauki, w tym wiedzy o szczepieniach, nie mogę się zgodzić na szerzenie dezinformacji, której celem jest odwodzenie ludzi od szczepień lub w inny sposób szkodzenie ich zdrowiu”.

Z prośbą o komentarz zwróciliśmy się do operatora obiektu oraz do UM Gliwice.

Reklama

„PreZero Arena Gliwice jest obiektem komercyjnym, którego jednym z podstawowych zadań jest organizacja oraz udostępnianie powierzchni dla różnego rodzaju wydarzeń (...). Od początku działalności obiektu odbyło się w nim prawie 1,5 tys. wydarzeń, na których gościliśmy ponad 1,5 mln osób. Działając w realiach biznesowych oraz społecznych uważamy (...), iż nie mamy prawa w żaden sposób dyskryminować konsumentów ze względu na ich poglądy, wierzenia czy treści, które chcą przekazać, tak długo, jak stoją one w ramach i granicach obowiązującego w naszym kraju prawa. (…) nie mamy uprawnień do weryfikacji czy decydowania o merytorycznych treściach wydarzeń odbywających się w Arenie” – napisał Łukasz Buszman, manager ds. promocji PreZero Arena Gliwice.

Okręgowa Rada Lekarska z apelem do prezydenta

Na pytanie, kto takiej weryfikacji mógłby dokonać, Buszman dodał: „Jest to w gestii odpowiednich służb państwowych, które mają ku temu odpowiednie narzędzia reakcji i działania. Oceny merytoryczne wydarzeń pozostawiamy ekspertom i gościom, z których każdy ma prawo do ich swobodnego wyrażania i prezentowania”.

Reklama

Zapytany o postulaty z petycji, rzecznik prasowy prezydenta Gliwic, Łukasz Oryszczak, wyjaśnił:

„Miasto Gliwice nie jest organizatorem wydarzenia. PreZero Arena Gliwice jest dzierżawiona przez prywatny podmiot firmę Arena Operator. Zgodnie z obowiązującymi normami prawnymi dzierżawca ma swobodę dysponowania dzierżawionym majątkiem, w tym przypadku wynajęcia go organizatorowi imprezy”.

Dodał także, że miasto nie ma prawnych możliwości zakazania organizowania w obiekcie określonych wydarzeń. „Nasze kompetencje dotyczą jedynie oceny z zakresu bezpieczeństwa imprez masowych (o ile dane wydarzenie jest imprezą masową)” – zaznaczył w oświadczeniu.

Miasto wprawdzie współpracuje z operatorem obiektu na podstawie umowy koncesji. Zgodnie z jej zapisami, jest promowane na imprezach organizowanych w hali, ale rzecznik zaznaczył, że:

„Wydarzenie to nie jest objęte tą umową, na nasze wyraźne życzenie, ponieważ miasto Gliwice w żadnym wypadku nie utożsamia się z treściami i poglądami osób, które mają wziąć udział w wydarzeniu. Konferencja nie jest więc organizowana przy udziale miasta Gliwice i nie mamy na nią żadnego wpływu”.

Do prezydenta Gliwic w tej sprawie napisał również Prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Katowicach. Skierował pismo z apelem o: „podjęcie wszelkich możliwych kroków, zmierzających do odwołania antynaukowej konferencji 'Czego ci lekarz nie powie'”.

„Środowisko lekarskie kategorycznie sprzeciwia się promocji wydarzeń, które dewaluują osiągnięcia współczesnej nauki, stoją w sprzeczności z aktualną wiedzą medyczną, bezpośrednio uderzają w autorytet lekarzy, niszcząc w ten sposób jeden z podstawowych filarów skuteczności leczenia, jakim jest zaufanie na linii pacjent – lekarz” – napisał prezes ORL, dr n. med. Tadeusz Urban.

Na straży bezpieczeństwa i zdrowia

- Nie ma zgody mieszkańców, by urząd miasta nie mógł wpływać na to, co dzieje się w obiektach na jego terenie. Kto, co i jak się tam odbywa, powinno być weryfikowane, dla naszego wspólnego bezpieczeństwa, zdrowia, dobrostanu. Ta sytuacja nie może tak wyglądać, bo Arena należy do miejskiej spółki. Inne miasta w takich sytuacjach, zastrzegają sobie możliwość decyzji, w przypadku, jeżeli na przykład wydarzenie wpływa negatywnie na wizerunek miasta. A ta impreza zdecydowanie wpływa negatywnie. Smutne, że tutaj nie ma oficjalnego sprzeciwu aktualnego prezydenta miasta. To jest żenujące – dodaje Alicja Musiał, autorka petycji. - Wiem, że to trudna kwestia, ale jest coś takiego jak dobro nadrzędne społeczności i na nie się tu powołujemy – zaznacza.

W apelu do prezydenta Gliwic, skierowanym przez Okręgową Radę Lekarską w Katowicach, dr n. med. Tadeusz Urban, podkreślił, że:

"Organizatorzy wydarzenia zmienili jego lokalizację, po tym, jak właściciel Międzynarodowych Targów Poznańskich wypowiedział umowę wynajmu obiektu, przywołując argument, że konferencja może promować treści szkodliwe społecznie. Podobnego zdania był prezydent Poznania, Jacek Jaśkowiak, który przyznał, że miejskie jednostki nie będą wynajmowały swoich pomieszczeń na antynaukowe wydarzenia. Przeciwko konferencji protestowała też Wielkopolska Izba Lekarska”.

Fala hejtu

Jak duże kontrowersje budzi ta sprawa, poczuła najmocniej pani Alicja. Gdy opublikowała w sieci petycję, którą złożyła do prezydenta i operatora obiektu, w mediach społecznościowych zalała ją fala internetowego hejtu zwolenników wydarzenia, a część komentarzy zawierała wręcz groźby. W sprawie tych ostatnich zastanawia się nad złożeniem zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa na policję.

Nauka kontra wolność absolutna

Rzecznik prezydenta w swoim oświadczeniu mocno podkreślił fakt, że żyjemy w wolnym i demokratycznym kraju, co oznacza, że urzędnicy nie mają prawa ograniczać swobód obywatelskich oraz swobody działalności gospodarczej wedle uznania.

„Obywatele mają prawo organizować spotkania, a firmy wynajmować na nie obiekty, którymi dysponują. Zgodnie z konstytucją, ograniczenia wolności i praw mogą zostać ustanowione tylko w ustawie, a więc decyzją sejmu, a nie samorządu terytorialnego” – podkreślił Oryszczak.

Zwrócił też uwagę, że: „Gliwice aktywnie działają na rzecz ochrony zdrowia na wielu polach oraz aktywnie promują wiedzę medyczną opartą na nauce. Przypominam, że w trakcie pandemii Gliwice zorganizowały jeden z pierwszych i największych w regionie punktów szczepień masowych na lodowisku Tafla”.

- Co mnie najbardziej oburza w takich sprawach jak ta? Pomimo naszych starań, walki z COVID-19 na różnych polach, podczas pandemii bardzo mocno w Polsce wybrzmiewała narracja antynaukowa, antyszczepionkowa i antymaseczkowa. Jak zaczęłam głębiej w to sięgać, byłam przerażona ogromem i zasięgiem propagandy antynaukowej i antyzdrowotnej, która zresztą występuje nie tylko w Polsce. Ogłaszają się różne instytuty naturopatii, biorezonansu, holistycznej lub niekonwencjonalnej medycyny, biologiczni czy immunologiczni lekarze stomatolodzy, czyli znawcy wiedzy tajemnej, do której nie mają dostępu wykształceni klasycznie lekarze. Nowe określenia, które tak bardzo się rozpowszechniają, są chwytem marketingowym, mają zachęcić pacjentów do wizyty u konkretnego specjalisty i wydania grubych pieniędzy na jego produkty. To jest biznes. Niebezpieczny dla naszego zdrowia. W przestrzeni publicznej pojawia się wiele narracji antynaukowych, siejących teorie spiskowe, na które Polacy są szczególnie podatni. Świadczą o tym tłumy, które towarzyszą takim wydarzeniom, jak wspomniana antykonferencja. Widzę też, że tacy ludzie aspirują jednak do świata nauki – mają książki, wydawnictwa i czasopisma, a swoje spotkania nazywają konferencjami, to wszystko podszyte jest chęcią nadania swoim działaniom pozorów naukowości – podkreśla profesor Szuster-Ciesielska.

Targi Umiejętności Dbania o Zdrowie

Obok konferencji odbędą się też „Targi Umiejętności Dbania o Zdrowie”, podczas których wystawi się 60 stoisk, na których będą – jak podaje organizator: „wyjątkowe produkty i usługi oraz ogromna dawka kompetencji”. Wejście na targi będzie bezpłatne, ale już za okazję zapoznania się z wiedzą ekspertów będzie trzeba zapłacić - bilet standard to wydatek 325 zł, a VIP - 675 zł (za uczestnictwo w konferencji, miejsce w sektorze VIP z prelegentami oraz dodatkowe materiały w torbie startowej – książka).

O komentarz do petycji poprosiliśmy organizatora wydarzenia. Otrzymaliśmy odpowiedź mailem: „Konferencja ‘Czego Ci lekarz nie powie’ nie jest antynaukowa. Wystąpienia naszych Prelegentów (w tym Profesorów i Doktorów medycyny i nauk medycznych oraz Lekarzy i Lekarzy Dentystów), oparte były na setkach udokumentowanych badań naukowych. Dodatkowo, jako organizatorzy konferencji zwracamy uwagę na fakt, iż cenzura prewencyjna jest zabroniona w demokratycznym państwie prawa” ­ podpisaną: Edyta Klessa, Dyrektor Zarządzający Instytutu Promowania Zdrowia.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: Polityka Zdrowotna Aktualizacja: 02/03/2024 13:30
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Andrzej - niezalogowany 2024-02-29 20:46:40

    Jezu, nie do pomyślenia że moje miasto sobie takie rzeczy organizuje... Wstyd dla Neumanna i Śpiewoka, Politechniki, całych Gliwic, po prostu wstyd.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Andrzej - niezalogowany 2024-03-03 16:39:44

    Ostatnio przeczytałem artykuł niejakiej pani Alicji Musiał. Nie warto nawet jej odpowiedzieć bo jest to jeden bełkot osoby która chce się wypromować, a nie wie o czym pisze. Większym problemem jest wypowiedz pani profesor Agnieszki Szuster-Ciecielskiej z Lublina. Na taką wypowiedz musze już zareagować . Wielce nieszanowna pani profesor. Z przykrością przeczytałem pani wypowiedzi w mediach. Nie jest pani lekarzem a wypowiada się na tematy o których nie ma pani zielonego pojęcia. Nie wie pani nic na mój temat a powiela krążące bzdury. Nie umie pani czytać nawet ze zrozumieniem tego co piszą inni, nie wie pani za co odpiera się PWZ, powiela pani bez zrozumienia tekst gdzieś wyczytany. Ja głoszę poglądy wyłącznie oparte na rzetelnych publikacjach naukowych i rzetelnej wiedzy. Tylko nie zadała sobie pani trudu ażeby się z nimi zapoznać. Być może jest to zbyt trudny materiał dla pani, łatwiej powielać plotki i bzdury. Bardzo pani współczuję ograniczenia pojmowania rzeczywistości. Tacy jak pani blokują rozwój nauki. Podobno w Polsce jest wolność wygłaszania poglądów co gwarantuje nam art. 54 Konstytucji. Moje „nienaukowe” poglądy uratowały życie tysiącom chorych i nie zaszkodziły ani jednej osobie. Pani pisanie szkodzi tysiącom osób. Zadaje sobie pytanie dlaczego to pani robi. Jakąś inteligencji musi pani posiadać bo tytułu profesora jeszcze w naszym kraju kupić nie można. Zostaje jedna odpowiedz, jakie korzyści pani obiecano lub ile zapłacono za pisanie tych bredni. Od osoby z tytułem profesora wymaga sie rzetelnych informacji a nie pisania bzdur bez pokrycia. Podpisuje się swoim nazwiskiem, ponieważ biorę odpowiedzialność za to co pisze. Prof. dr hab. med. Andrzej Frydrychowski

    • Zgłoś wpis
  • Mirek - niezalogowany 2024-04-23 13:10:16

    Byłeś choć raz na takiej konferencji? Może warto przestać polegać na medycynie opartej na polityce.

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości