Od 1 września w szkołach podstawowych i ponadpodstawowych pojawi się nowy przedmiot - edukacja zdrowotna. Zastąpi ona dotychczasowe wychowanie do życia w rodzinie. Decyzja ta od miesięcy budzi emocje, zwłaszcza wśród hierarchów kościelnych, którzy głośno protestują przeciwko zmianom. Z kolei lekarze i eksperci zdrowia publicznego podkreślają, że jest to krok w dobrym kierunku i apelują, by uczynić nowy przedmiot obowiązkowym.
Już w maju Episkopat Polski wyraził swoje stanowisko w tej sprawie. Wówczas Prezydium Konferencji Episkopatu Polski wystosowało list, w którym skrytykowało pomysł zastąpienia WDŻ (wychowania do życia w rodzinie) edukacją zdrowotną. Hierarchowie podkreślali wówczas, że w ich opinii nowe treści prowadzą do „seksualizacji dzieci i młodzieży” oraz osłabienia roli rodziny w procesie wychowawczym.
Teraz, wraz ze zbliżającym się początkiem roku szkolnego, Episkopat ponownie podnosi głos sprzeciwu. Na koncie EpiskopatNews na portalu X pojawił się wpis przypominający majowy apel.

Zgoła odmiennie wypowiadają się eksperci zdrowia publicznego i medycy. Jak wskazuje lekarz Jakub Kosikowski, program edukacji zdrowotnej jest nie tylko bardzo potrzebny, ale powinien być obowiązkowy dla wszystkich uczniów. W takim samym tonie wypowiada się reumatolog, Bartosz Fiałek.
- Jako lekarz widzę skutki braku edukacji: przemoc, uzależnienia, choroby, nieplanowane ciąże. Edukacja zdrowotna to nie ideologia – to instrukcja obsługi własnego ciała i bezpieczeństwa: dojrzewanie, psychika, żywienie, uzależnienia, antykoncepcja, zgoda i granice. Państwo ma obowiązek uczyć (art. 70 Konstytucji RP), chronić zdrowie (art. 68 Konstytucji RP) i być bezstronne światopoglądowo (art. 25 Konstytucji RP). Kościół ma prawo do opinii, ale nie do dyktowania programu nauczania. Pozwólmy specjalistom uczyć – to ratuje zdrowie i życie - pisze na portalu X. Episkopat znów myli sumienie z podstawą programową. Edukacja zdrowotna to fakty, nie dogmaty: higiena, psychika, odżywianie, profilaktyka chorób, antykoncepcja, zgoda i bezpieczeństwo w relacjach. Duże przeglądy badań pokazują: rzetelna edukacja nie przyspiesza współżycia, za to zmniejsza ryzyko rozwoju chorób, przemocy i nieplanowanych ciąż oraz poprawia umiejętności stawiania granic. Państwo uczy w oparciu o naukę – i tyle - dodaje.
Reklama
Polecamy także:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze