Postęp w leczeniu nowotworów krwi sprawił, że coraz więcej pacjentów żyje dłużej i lepiej. Jednak wraz z wydłużeniem przeżycia rośnie znaczenie profilaktyki zakażeń. Dziś szczepienia ochronne u pacjentów hematologicznych nie są dodatkiem do terapii – stają się jej integralnym elementem. Eksperci są zgodni: bez skutecznej profilaktyki infekcji trudno mówić o bezpiecznym i ciągłym leczeniu hematoonkologicznym.
Dynamiczny rozwój terapii w takich jednostkach jak ostra białaczka szpikowa, chłoniaki, szpiczak plazmocytowy czy przewlekła białaczka limfocytowa całkowicie zmienił rokowanie pacjentów. Immunoterapia, przeciwciała monoklonalne, leczenie celowane czy terapie CAR-T wydłużają życie, ale jednocześnie głęboko ingerują w układ odpornościowy.
Jak podkreśla prof. Lidia Gil, kierownik Katedry i Kliniki Hematologii i Transplantacji Szpiku Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu:
- Jesteśmy świadkami ogromnego przełomu w terapii hematoonkologicznej. Pacjenci żyją dłużej, ale jednocześnie są bardziej narażeni na ciężkie infekcje. Szczepienia to podstawowy element profilaktyki w tej grupie.
Reklama
Leczenie przeciwnowotworowe powoduje wtórne niedobory odporności. Po intensywnej chemioterapii dominują zakażenia bakteryjne, natomiast po allogenicznych przeszczepieniach komórek krwiotwórczych częściej obserwuje się zakażenia wirusowe i grzybicze. W szpiczaku plazmocytowym czy CLL immunosupresja często występuje już na etapie samej choroby – jeszcze przed wdrożeniem terapii.
W praktyce klinicznej oznacza to jedno: pacjenci hematologiczni należą do grupy wysokiego ryzyka ciężkiego przebiegu chorób zakaźnych.
Globalne dane pokazują skalę zagrożenia:
Streptococcus pneumoniae odpowiada rocznie za ok. 98 mln zachorowań i ponad 500 tys. zgonów na świecie.
Wirus grypy powoduje ok. 14 mln przypadków rocznie.
RSV odpowiada za miliony hospitalizacji, szczególnie wśród seniorów.
Pandemia COVID-19 pokazała, jak groźne mogą być infekcje wirusowe dla osób z obniżoną odpornością.
W przypadku pneumokoków sytuacja jest szczególnie alarmująca. To najczęstsza bakteryjna przyczyna pozaszpitalnego zapalenia płuc. U osób powyżej 65. roku życia ryzyko pneumokokowego zapalenia płuc jest czterokrotnie wyższe, a ryzyko inwazyjnej choroby pneumokokowej – nawet ośmiokrotnie wyższe niż u młodszych dorosłych. W tej grupie śmiertelność może sięgać nawet 50% w ciężkich przypadkach.
Z kolei ryzyko zachorowania na półpasiec drastycznie wzrasta po 50. roku życia, a dwie trzecie wszystkich przypadków dotyczy osób w tej grupie wiekowej.
W przypadku pacjentów hematologicznych te statystyki przekładają się bezpośrednio na ryzyko przerwania leczenia onkologicznego.
Zasada jest jasna: najlepszym momentem na szczepienie jest okres przed rozpoczęciem leczenia przeciwnowotworowego. Zaleca się stosowanie wyłącznie szczepionek inaktywowanych, co najmniej dwa tygodnie przed terapią.
Prof. Iwona Hus, kierownik Kliniki Hematologii Państwowego Instytutu Medycznego MSWiA, wyjaśnia:
- Status szczepień powinien być elementem standardowej oceny chorego przed rozpoczęciem leczenia przeciwnowotworowego. To nie jest dodatek – to część przygotowania pacjenta do terapii.
W przypadku terapii powodujących deplecję limfocytów B (np. przeciwciała anty-CD20 czy CAR-T) odpowiedź immunologiczna może być znacznie osłabiona nawet przez 6–12 miesięcy. Dlatego planowanie immunizacji wymaga ścisłej współpracy hematologa i lekarza POZ.
Wyjątkiem są szczepienia sezonowe, takie jak przeciw grypie, które mogą być realizowane również w trakcie leczenia ciągłego.
Dr hab. Sylwia Kołtan, konsultant krajowa w dziedzinie immunologii klinicznej, podkreśla:
- Odpowiedź immunologiczna wywołana szczepieniem jest zdecydowanie bezpieczniejsza niż odporność uzyskana po naturalnym przechorowaniu. Dla pacjenta z niedoborem odporności infekcja może stanowić realne zagrożenie życia.
U pacjentów z nowotworami krwi infekcja może prowadzić do sepsy, niewydolności oddechowej, konieczności hospitalizacji na OIOM oraz wstrzymania terapii onkologicznej. W wielu przypadkach to właśnie infekcja, a nie sama choroba nowotworowa, staje się bezpośrednią przyczyną zgonu.
Nie każdy pacjent hematologiczny może zostać zaszczepiony w optymalnym czasie. Dlatego kluczowe znaczenie ma tzw. strategia kokonu, polegająca na szczepieniu osób z najbliższego otoczenia chorego.
Jak podkreśla lek. Janusz Krupa:
- Samo zaszczepienie chorego bywa niewystarczające. Musimy chronić go poprzez zaszczepienie rodziny i personelu medycznego.
Regularne szczepienia przeciw grypie i COVID-19 wśród opiekunów oraz dawki przypominające przeciw krztuścowi znacząco ograniczają ryzyko transmisji patogenów.
Znaczenie lekarza POZ w procesie podejmowania decyzji o szczepieniu jest nie do przecenienia. Jak wskazuje prof. Iwona Paradowska-Stankiewicz, konsultant krajowa w dziedzinie epidemiologii:
- Lekarz rodzinny powinien rekomendować szczepienia nie tylko pacjentowi z grupy ryzyka, ale również jego rodzinie. To element odpowiedzialnej profilaktyki.
Problemem pozostaje jednak brak jednolitego podejścia i niekiedy obawy części lekarzy przed kwalifikacją pacjentów z chorobami przewlekłymi do szczepień. Eksperci wskazują na potrzebę obowiązkowych szkoleń oraz wprowadzenia mechanizmów motywacyjnych dla personelu medycznego.
Z punktu widzenia organizatora systemu ochrony zdrowia kluczowe znaczenie ma analiza danych.
Maciej Miłkowski z Wojskowego Instytutu Medycznego zwraca uwagę:
- Rejestry pacjentów zaszczepionych pozwolą nam porównywać skuteczność leczenia u pacjentów zaszczepionych i niezaszczepionych. To realne argumenty w walce z mitami.
Uruchomiona w 2022 roku e-Karta Szczepień w systemie gabinet.gov umożliwia dokumentowanie wszystkich szczepień – obowiązkowych i zalecanych. W przyszłości może to pozwolić na analizę wpływu szczepień u pacjentów hematologicznych na wyniki leczenia i przeżycie.
Mimo rosnącej świadomości nadal funkcjonuje mit, że szczepienia dotyczą głównie dzieci. Tymczasem starzenie się społeczeństwa i rosnąca liczba pacjentów z chorobami przewlekłymi wymaga zmiany podejścia.
Eksperci podkreślają: Polska wciąż nie posiada spójnej strategii profilaktyki dorosłych. Kalendarz Szczepień Dorosłych istnieje, lecz jego znajomość wśród pacjentów i części personelu medycznego jest ograniczona.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze