Na koniec roku szpitalom dają się we znaki niedoszacowane usługi medyczne, zwłaszcza w zakresie interny czy chirurgii ogólnej. W tych zakresach brakuje specjalistów do pracy, także ze względu na niskie wyceny.
Na koniec roku, a przed początkiem kolejnego, gdy w szpitalach zaczyna się podsumowywanie budżetu, jak bumerang wraca temat wyceny świadczeń medycznych.
Od lat wśród dyrektorów placówek medycznych pobrzmiewa problem niedoszacowania świadczeń medycznych. Panaceum na to miała być powołana kilka lat temu Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT), która zaczęła zamiast NFZ wyceniać usługi medyczne. Nie za bardzo jednak problem został rozwiązany.
- Tragicznie niedoszacowana jest dziś chirurgia ogólna, interna, neurologia czy koszty utrzymania izby przyjęć. Brakuje w tych dziedzinach specjalistów, a oddziały szpitalne zamykają się. Nieprawidłowa wycena procedur i ich niedoszacowanie często nie pokrywa kosztów materiałów używanych do ich wykonania. Co więcej, wartość niektórych procedur została obniżona, np. leczenie udarów z 4122 zł do 2185 zł, cukrzycy z 2 185 zł do 554 zł, a podejrzenie zapalenia wyrostka z 4326 zł do 2433 zł - mówi Władysław Perchaluk, prezes zarządu Związku Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego.
Spadek wycen w onkologii
Onkologia, która zaczęła się rozwijać przez ostatnie lata, a pacjenci otrzymali za sprawą pakietu onkologicznego szybszy dostęp do leczenia, teraz też zaczyna przeżywać kryzys.
- Wśród mężczyzn szaleje rak prostaty. Leczenie go powinno być jednym z priorytetów. Tymczasem pakiet diagnostyczny wstępny jest wyceniony o 10-15 proc. niżej niż sama procedura biopsji. To się robi nieopłacalne dla szpitali - wskazał Robert Zawadzki, dyrektor ds. NFZ w grupie Lux Med podczas niedawnej konferencji na Forum Rynku Zdrowia.
Od początku zaś 2021 r. szpitale, mocą rozporządzenia ministra zdrowia, mają obowiązek prowadzić standard rachunku kosztów i przekazywać dane z niego do AOTMiT. Na razie jednak ta wiedza jaką otrzymali urzędnicy AOTMiT nie spowodowała znaczącej zmiany w wycenach.
- Po coś te dane im przekazujemy. AOTMiT powinien raz do roku weryfikować taryfy. Oczywiście dane są wybiórcze, ale już powinny posłużyć do jakiś zmian - zaznacza Władysław Perchaluk.
Na razie ministerialna agencja skoncentrowała się na wycenie wysokospecjalistycznych:
kardiologii inwazyjnej psychiatrii dziecięcej wentylacji mechanicznej w warunkach domowychAOTMiT pracowała też nad nową wyceną rehabilitacji i tu pojawia się już jakieś światełko w tunelu.
Zamiany niektórych wycen od stycznia
- Agencja zakończyła prace w zakresie wycen rehabilitacji i przedstawiła ministerstwu zdrowia wniosek z działań. Po przeanalizowaniu będzie mógł zostać opublikowany. Planujemy, że nowa wycena świadczeń będzie od 1 stycznia przyszłego roku i wpływ na budżet świadczeniodawców będzie istotnie podwyższony - zapowiedział niedawno podczas posiedzenia Komisji Zdrowia w Sejmie Maciej Miłkowski, wiceminister zdrowia.
Zaś Bernard Waśko, wiceprezes NFZ dodał podczas posiedzenia tego samego gremium, że faktycznie w niektórych wypadkach resort zdrowia widzi potrzebę korekty świadczeń.
- Tak jest w przypadku wentylacji domowej metodą nieinwazyjną. Korektę wyceny AOTMiT przeprowadziła na podstawie aktualnych kosztów pracy oraz w oparciu o aktualne koszty i prognozowane już wskaźniki na rok 2022, czyli uwzględniające również indeksację wynagrodzeń. W wyniku właśnie tej powszechnie stosowanej i prawidłowej metodologii, po pozytywnej opinii Rady Taryfikacji, prezes AOTMiT w tej chwili będzie wydawał taryfę, którą minister zdrowia – mam nadzieję – zatwierdzi- wskazał Bernard Waśko.
Podkreślił także, że niektóre świadczenia są przeszacowane i resort zdrowia dostrzega to.
- W wyniku procesu taryfikacji zdarzają się takie sytuacje, w przeważającej większości oczywiście, że świadczenia ulegają podwyższeniu, jeśli chodzi o taryfy. I tak z reguły się dzieje. Natomiast są również takie sytuacje – i ta nie jest jednostkowa – że w wyniku takiej korekty okazuje się, że mieliśmy do czynienia ze znacznie przeszacowanymi świadczeniami i skutki tego przeszacowania dla systemu też nie były dobre. Tak było np. w przypadku kardiologii inwazyjnej - wskazał B.Waśko.
W jednych zakresach szpitale będą mogły więc liczyć na większe finansowanie za procedury, ale w innych - mogą nastąpić obniżki. Budżet na świadczenia jest bowiem określony i ograniczony.
Tymczasem szpitale na koniec roku mają jeszcze problem z rozliczeniem pieniędzy, jakie dostawały awansem w czasie pandemicznym. Miały nadrobić świadczenia w zamian za otrzymane pieniądze. Niewielu się to jednak udało.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!