Reklama

Mammografia najważniejsze informacje, fakty i mity

W wirtualnej przestrzeni zaroiło się od wieści na temat rzekomej szkodliwości mammografii czyli badania obrazowego odbywającego się z wykorzystaniem niewielkiej dawki promieniowania rentgenowskiego. Wzmaga to niepokój pacjentek i mnoży wątpliwości. Tymczasem warto pamiętać o jednym: choroba jest znacznie groźniejsza, a kluczowe jest jej wczesne wykrycie – mówi dr n.med. Piotr Gierej, specjalista w dziedzinie chirurgii ogólnej oraz chirurgii onkologicznej.

Anna Ginał: Szkodzi, powoduje rozwój raka, jest niepotrzebna. Takie opinie o mammografii mnożą się w internecie.

Dr Piotr Gierej: To, co obserwujemy, przekracza granice błędnych informacji i wkracza w obszar mammomitologii. Rozpowszechniane są w sieci dane mocno wybiórcze i błędnie interpretowane. To przykład dezinformacji, która może mieć realny wpływ na decyzje kobiet dotyczące ich zdrowia. Wypowiadanie radykalnych poglądów, opierających się na pojedynczych doniesieniach, bez ich wnikliwej analizy, świadczy o braku obiektywizmu i świadomym lub nieświadomym szerzeniu treści szkodliwych. Niestety, bywają to wypowiedzi również osób ze środowiska medycznego.

Reklama

AG: Jak temu przeciwdziałać?

PG: Szkodliwość tego zjawiska polega na tym, że kobiety, wierząc w nieprawdziwe informacje, mogą unikać mammografii, co opóźnia diagnozę i leczenie raka piersi. Przeciwdziałanie temu wymaga edukacji i promowania rzetelnych źródeł informacji. Ważna jest rola lekarzy, instytucji zdrowotnych, ale i mediów w aktywnym udzielaniu rzetelnych informacji i obalaniu mitów. Publikacji dotyczących mammografii skriningowej jest w bazach medycznych wiele tysięcy i nie można opierać się na wynikach pojedynczych badań, które np. opierają się na badaniach mammograficznych, wykonanych cztery dekady temu, kiedy jakość badań mogła odbiegać od aktualnych standardów. Być może w przyszłości będą powszechnie dostępne lepsze badania skriningowe piersi, ale póki co nie mamy lepszego narzędzia do powszechnego zastosowania.

Reklama

AG: Przypomnijmy zatem, czemu dokładnie ma służyć to badanie.

PG: Mammografia to rodzaj badania rentgenowskiego piersi, które ma za zadanie wykrywanie zmian nowotworowych na bardzo wczesnym etapie, zanim staną się one wyczuwalne. U kobiet szczególnie po 50 roku życia, kiedy to ryzyko raka piersi wzrasta, a budowa piersi staje się coraz bardziej tłuszczowa, mammografia jest kluczowym narzędziem wczesnego wykrywania. Aktualnie w Polsce jest dostępna w ramach badań przesiewowych od 45 roku życia. Oczywiście, jak każde badanie, ma swoje ograniczenia i wady. Jedną z nich jest gorsza czułość w przypadku gruczołowej budowy piersi, stąd nie jest rekomendowana jako badanie przesiewowe przed 40 rokiem życia. Nie ma również 100% czułości w wykrywaniu raka - tzn. nie zawsze zostanie on wykryty, ale pamiętajmy, że badania o 100% czułości nie ma i prawdopodobnie nigdy nie będzie. Zdarzają się również wyniki fałszywie dodatnie, czyli podejrzenie raka, które nie zostanie potwierdzone w toku dalszej diagnostyki. Jak każde badanie rentgenowskie, mammografia wiąże się z zastosowaniem szkodliwego co do zasady promieniowania jonizującego. Dawka promieniowania przy takim badaniu jest jednak bardzo niska, odpowiada około 4 zdjęciom rentgenowskim klatki piersiowej. Ocenia się, iż wśród tysiąca kobiet poddanych skriningowi przez trzydzieści lat, u jednej mammografia może być przyczyną powstania nowotworu. Biorąc jednak pod uwagę, że co dziesiąta kobieta zachoruje na raka piersi, przynajmniej kilkadziesiąt kobiet z tego tysiąca będzie miało wykrytego wcześnie raka piersi i będzie miało większe szanse na wyleczenie. Mówiąc w skrócie: potencjalny zysk z badania przewyższa potencjalne ryzyko. W analizie kilkudziesięciu badań zmniejszenie umieralności z powodu raka piersi, dzięki wczesnemu wykryciu w mammografii przesiewowej sięga (szczególnie w grupie kobiet 50-69 lat) nawet 40%. Dodatkowo należy wziąć pod uwagę stały i znaczny wzrost zachorowań na raka piersi w ostatnich dekadach – jest to najczęstszy nowotwór złośliwy i druga co do częstości przyczyna zgonów nowotworowych wśród kobiet.

Reklama

AG: Co powie Pan pacjentce, która ma obawy?

PG: Myślę, że nikt zajmujący się codziennie chorymi na raka piersi lub mający za sobą doświadczenia osobiste z tym nowotworem, nie będzie podważał zasadności badań profilaktycznych. Nie bójmy się mammografii, bo choroba jest znacznie groźniejsza. Mammografia nie zmniejsza ryzyka zachorowania na raka piersi, ale umożliwia jego wczesne wykrycie. Im wcześniej wykryty nowotwór, tym większe szanse na wyleczenie. Co równie ważne – mniejsze zaawansowanie choroby to mniejszy zakres i konsekwencje leczenia np. większy odsetek operacji oszczędzających pierś, mniej skutkujących obrzękiem limfatycznym kończyny górnej limfadenektomii czy rzadsze zastosowanie radioterapii lub chemioterapii.

Reklama

AG: Dziękuję za rozmowę.

 


 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Sabina - niezalogowany 2023-11-30 19:12:04

    Nie obawiam się mammografii z powodu promieni rentgenowskich. Problem polega na tym ,że badanie jak dla mnie jest bardzo bolesne. Już samo badanie usg było trudne do zniesienia. Bolą mnie piersi, są b.tkliwe od zawsze,choć te 20 lat temu gdy przeszłam operację wyciecia torbieli/włókniaka/,ponieważ było w badaniu histopat. podejrzenie złośliwego, potem jednak w trakcie zabiegu okazało się że zmiana jest łagodna. Przez kilka kolejnych lat byłam pod stałą kontrolą ,a zatem i mammografie były, potem już tylko usg, ,nadal przy badaniu odczuwałam ból, natomiast teraz ,choć jestem już starszą osobą ,bolesność jest znacznie większa.Podejrzewam , a też mam nadzieję że przyczną może być osteoporoza i ból kości . Gdyby można było badanie takie przeprowadzić bez konieczności tak silnego ucisku.....

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości