Reklama

Antybiotykooporność w Polsce: rosnące zagrożenie i koszty leczenia

Coraz więcej bakterii uodparnia się na antybiotyki – leki, które przez dziesięciolecia ratowały życie milionom ludzi. Skutki tego zjawiska są już dziś dramatyczne. W Unii Europejskiej każdego roku z jego powodu umiera ponad 30 tys. osób – ostrzega dr n. med. Anna Olczak-Pieńkowska.

Już odkrywca penicyliny, Alexander Fleming, ostrzegał, że leki te mogą stracić skuteczność. Niestety, ostrzeżenia zlekceważono – przypomina ekspertka w wywiadzie udzielonym Polskiej Agencji Prasowej.

Dr n. med. Anna Olczak-Pieńkowska (WIM-PIB) jest współautorką raportu „Szpitalne realia antybiotykooporności (i jej koszty)”. Zwraca uwagę, że w Polsce problemem było szczególnie łatwe przepisywanie antybiotyków w podstawowej opiece zdrowotnej, często „na wszelki wypadek”, bez rzetelnej diagnostyki. Zawiodły też systemy kontroli zakażeń i podstawowe procedury higieny w szpitalach.

Reklama

Droższe leczenie, dłuższe hospitalizacje

Według danych z Wojskowego Instytutu Medycznego, liczba izolacji Klebsiella pneumoniae typu NDM – wyjątkowo groźnej bakterii – wzrosła wśród pacjentów aż 3,5-krotnie. Jednocześnie koszty terapii w pierwszym kwartale 2025 roku poszybowały o ponad 27 proc. w stosunku do roku poprzedniego. W lutym wydatki były większe o ponad 40 proc.

„To efekt konieczności sięgania po leki ostatniej szansy – nowoczesne i bardzo drogie preparaty. Są one niezbędne, by ratować zdrowie i życie pacjentów, ale generują gigantyczne koszty” – wyjaśnia dr Olczak-Pieńkowska.

Reklama

Najgroźniejsze bakterie

Na czele listy patogenów szczególnie niebezpiecznych znajdują się:

  • Klebsiella pneumoniae NDM, odporna na karbapenemy,

  • Acinetobacter baumannii OXA,

  • Escherichia coli oporna na fluorochinolony i cefalosporyny III generacji,

  • MRSA – gronkowiec złocisty oporny na metycylinę.

Problemem jest nie tylko zakażenie, ale i sama kolonizacja pacjentów. Osoby noszące w organizmie takie bakterie, np. po zabiegach czy w immunosupresji, mogą bardzo szybko rozwinąć ciężkie infekcje.

System w kryzysie

Reklama

Ekspertka podkreśla, że pełna izolacja wszystkich pacjentów skolonizowanych jest praktycznie niemożliwa – brakuje sal, personelu i środków. Z kolei same szpitale ponoszą nie tylko koszty terapii, ale także straty związane z koniecznością wyłączania łóżek i odwoływania zabiegów planowych w czasie ognisk epidemicznych.

Do problemu dokładają się także migracje i wojna w Ukrainie. Polskie placówki przyjmują pacjentów już skolonizowanych najbardziej opornymi szczepami, co dodatkowo obciąża system.

Co można zrobić?

Reklama

Zdaniem dr Olczak-Pieńkowskiej konieczne są pilne działania: realne finansowanie Narodowego Programu Ochrony Antybiotyków, skuteczny monitoring, edukacja pacjentów i lekarzy oraz rozwijanie wyspecjalizowanych zespołów ds. antybiotykoterapii. Ważne jest też podejście „One Health”, czyli kontrola stosowania antybiotyków nie tylko w medycynie ludzkiej, ale i w weterynarii oraz środowisku.

Nadzieja w konsekwencji

Choć prognozy brzmią alarmująco, są też przykłady krajów, które dzięki rygorystycznej polityce potrafiły zahamować wzrost antybiotykooporności.

Reklama

„W Polsce również widzimy pozytywne efekty tam, gdzie lokalnie wdrażane są programy racjonalnego stosowania leków i kontroli zakażeń. Ale żeby przełożyć to na skalę całego kraju, potrzebne jest stabilne finansowanie i konsekwencja” – podkreśla ekspertka.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: PAP, Mira Suchodolska /sko Aktualizacja: 02/10/2025 12:30
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości