Reklama

Dopłata 10 proc. i kolejki się skrócą - A. Sokołowski o współpłaceniu

Polityka Zdrowotna
28/09/2017 10:38

Postulat współpłacenia za opiekę medyczną przez pacjentów pojawia się w Polsce od wielu lat i jest popierany m. in. przez pracodawców oraz środowisko lekarskie.  Żaden  rząd nie zdecydował się jednak na wprowadzenie takiego systemu w życie, choć niedofinansowanie polskiej ochrony zdrowia jest widoczne, a kolejki do lekarzy coraz dłuższe - podkreśla Andrzej Sokołowski, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Szpitali Prywatnych (OSSP).

Tymczasem tego typu rozwiązania od lat funkcjonują w wielu europejskich krajach takich jak Francja, Benelux, czy Portugalia. Partycypujący w kosztach leczenia pacjenci są najlepszą metodą na kontrolę systemu ochrony zdrowia! Sam byłem świadkiem, jak w portugalskim szpitalu pacjent oprócz wypisu, otrzymał wykaz przeprowadzonych procedur oraz podanych leków. I wnikliwie czytał zarówno wypis, jak sprawdzał, czy dane usługi medyczne zostały przeprowadzone.

Oczywiście współpłacenie musi być w pewnym stopniu ograniczone. Moim zdaniem w przypadku Polaków powinno stanowić około 10 proc. kosztów leczenia i nie przekraczać 2-4 tys. zł. Są bowiem procedury bardzo kosztowne, takie jak leczenia raka, czy przeszczepy, gdzie nie może być mowy o współfinansowaniu.

Reklama

Jednak przy wycenie konsultacji lekarskiej na poziomie 50 zł, dałoby to koszt 5 zł dopłaty. Przy badaniu diagnostycznym w wysokości 150 zł, pacjent musiałby dopłacić 15 zł.  Takie symboliczne opłaty nie tylko zwiększyłyby pulę środków na leczenie Polaków, ale wyeliminowałyby problem naszej ochrony zdrowia w postaci rzeszy pacjentów, którzy nie stawiają się na wizyty lekarskie, czy badania lub bezzasadnie wzywają pogotowie ratunkowe.   

Mówiąc o partycypacji w kosztach leczenia, nie można też zapomnieć o najbiedniejszych, dla których wydatek 5 zł jest problemem. Takie osoby powinny mieć zapewniony zwrot tych kosztów  z opieki społecznej.

Reklama

Generalnie współpłacenie byłoby bardzo dobrą metodą na zwiększenie budżetu na ochronę zdrowia w Polsce o np. 10 proc.  W sytuacji, gdy udział naszych wydatków na ochronę zdrowia w relacji do PKB jest jednym z najniższych w krajach OECD, byłby to bardzo potrzebny zastrzyk środków. Obecnie co prawda widzimy ze strony rządu PiS działania mające na celu zwiększenie wydatków na ochronę zdrowia w tym roku o kilka miliardów złotych, ale mogą to być jednorazowe ruchy, zamiast systemowego, corocznego wzrostu nakładów do poziomu innych krajów europejskich.

AK   

Reklama

      

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości