Katar, kaszel, gorączka, bóle mięśni i stawów, brak energii to typowe objawy sezonowych przeziębień. W tym roku wyjątkowo mocno dają się nam we znaki. Jedynym obrońcą przed nimi jest nasz układ odpornościowy. Aby nie zawiódł, trzeba dobrze jeść.
– Dobrze skomponowana dieta jest podstawą działania układu odpornościowego. Żaden suplement nie zastąpi składników z jedzenia – mówi Iza Czajka, dietetyczka, autorka wielu książek o zdrowym stylu życia. – Na efekty działania diety nie trzeba wcale czekać miesiącami, bo witaminy można uzupełnić już w ciągu 48 godzin. Podobnie jak minerały potrzebne do wytworzenia odpowiedniej liczby przeciwciał – dodaje dietetyczka.
Witaminowe komando
Na siłę odporności wpływa wiele czynników. Jednym z najważniejszych jest dieta. Z niej nasz organizm czerpie substancje budulcowe, takie jak aminokwasy, minerały, konieczne do produkcji przeciwciał. Są one o wiele lepiej przyswajane niż te z tabletek. Dlatego warto zadbać o właściwy i sprawdzony w bojowych warunkach zestaw.
Żelazna kondycja
Żelazo jest potrzebne do wytworzenia limfocytów, czyli armii, która nas obroni przed wirusami i bakteriami. Sporą jego dawkę znajdziemy np. w kaszy gryczanej czy żółtkach jajek. Natomiast błonnik pomaga odżywiać dobre bakterie w jelitach. Od ich liczebności zależy skuteczność naszej odporności. Znajduje się on m.in. w brązowym ryżu, selerze oraz cebuli.
Wsparcie obrony
Najskuteczniejsze jest odpieranie bezpośredniego ataku wirusów. Organizm nie powinien w sezonie przeziębień tracić energii na gaszenie mikrostanów zapalnych, wywołanych np. wolnymi rodnikami.
- Powstają one, gdy jemy sporo smażonych potraw, cukru albo palimy produkty tytoniowe – wylicza Iza Czajka.
Aby pozbywać się na bieżąco wolnych rodników, potrzebujemy substancji, które je wyłapują, czyli przeciwutleniaczy. Najwięcej ich mają warzywa i owoce o intensywnych kolorach. Bakłażany, buraki, fioletowe odmiany kalafiorów, fasolki czy szparagów oraz borówki są ich pełne. Spośród przeciwutleniaczy zabójczo skuteczne są bioflawonoidy. Sprzyjają pracy układu immunologicznego, wykazują silne działanie przeciwzapalne. Skutecznie wymiatają wolne rodniki, zapobiegając uszkodzeniom komórek. Superbohaterem eliminującym wolne rodniki jest m.in. witamina C. Wzmacnia układ odpornościowy, ale też jest potrzebna do przyswajania żelaza.
Odporność mieszka w jelitach
Naukowcy od lat się im przyglądają i coraz większą wagę przypisują procesom, które w nich zachodzą. Wiadomo już, że aż 70 proc. naszej odporności bierze się właśnie z dobrze funkcjonujących jelit. Zamieszkujące je bakterie wpływają na to, jak bardzo jesteśmy odporni na ataki chorobotwórczych mikroorganizmów. Cały układ pokarmowy obudowany jest systemem immunologicznym, który stanowią specjalne grudki chłonne wypełnione bardzo aktywnymi komórkami odpornościowymi.
Te komórki chronią nas przed światem zewnętrznym, który znajduje się wewnątrz przewodu pokarmowego. Chodzi o bardzo bogaty świat flory jelitowej. W naszych jelitach mieszka ok. 40 bilionów bakterii. Część z nich działa na naszą korzyść. Spełniają one swoją funkcję tylko wtedy, gdy odpowiednio o nie zadbamy. Poprawimy ich liczebność błonnikiem roślinnym, tzw. miękkim. Natomiast zaszkodzimy im, jedząc dużo cukru. Aby dobrze je odżywić, warto jeść co najmniej 500 g różnych warzyw i 200 g owoców dziennie.
- Polecam najwartościowsze o tej porze roku i łatwo dostępne warzywa okopowe, czyli marchewki, pasternak, buraki, pietruszkę, ale także świetnie odżywiające mikroflorę jelitową cebulę, czosnek, warzywa strączkowe – radzi Iza Czajka, dietetyczka.
- Świetne dla naszych bakterii w jelitach są również zimne ziemniaki. Są bogatym źródłem skrobi. I co ciekawe, w zależności od tego, czy jesz je gorące, czy zimne, dostarczają skrobi w łatwo lub trudno przyswajalnej formie. Dla mikroflory jelitowej zdecydowanie lepsza jest skrobia trudniej wchłanialna, czyli oporna. To dzięki niej dobre bakterie mogą się namnażać i wspierać odporność. Warto więc jeść ziemniaki, ale zimne. Dobrze smakują pokrojone w kostkę i dodane do sałatki – radzi dietetyczka.
Gdy jednak dopadnie cię przeziębienie
Czasem wystarczy chwila dietetycznej nieuwagi, silny stres albo zmęczenie i układ odpornościowy przepuści jednak zjadliwego wirusa. Wtedy do jedzenia warto dodawać składniki, które skracają czas trwania infekcji.
Kurkuma zawiera kurkuminę, związek o działaniu przeciwzapalnym. Jej siła przeciwzapalna rośnie niemal tysiąckrotnie, gdy łączy się ją z czarnym pieprzem, który zawiera piperynę.
Zielona herbata to spora dawka przeciwutleniaczy. Wyłapują one wolne rodniki w trakcie infekcji.
Oleje, np. lniany, rzepakowy i z wiesiołka zawierają kwasy omega-3.
Czarny bez to bomba witaminy C i flawonoidów, które potrafią hamować namnażanie się wirusów. Mamy w nim np. antocyjany, czyli ciemnoczerwone barwniki, które mogą wiązać się z wirusem i w ten sposób utrudniają mu przyczepienie się do komórki. Czarny bez o tej porze najlepiej jeść w postaci konfitur, soków i jako susz do parzenia herbatek.
Autor: Ewa Basińska
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze