Choroby przyzębia, czyli tzw. paradontoza bezpośrednio zwiększają ryzyko rozwoju cukrzycy typu 2 oraz jej powikłań. Podczas trwających 20 lat badań prowadzonych wśród pacjentów stomatologicznych naukowcy z Mailman School of Public Health przy Uniwersytecie Columbia zauważyli, że ci, którzy mieli kłopoty z dziąsłami dużo częściej zapadali później na cukrzycę.
Choroby przyzębia wpływają na kontrolę cukrzycy
Choroby przyzębia mogą utrudniać kontrolowanie poziomu cukru we krwi, a u chorujących na cukrzycę typy 1 prowadzić do tzw. kwasicy ketonowej, czyli zaburzeń metabolicznych spowodowanych niedoborem insuliny. Zapalenia przyzębia wpływają także na rozwój innych chorób związanych z cukrzycą, m.in. chorób oczu, nerek czy serca. Powodem rozwijania się kłopotów z dziąsłami często są duże wahania poziomu cukru we krwi u osób, które już chorują na cukrzycę. Paradontozą warto zająć się jak najszybciej, bo prawidłowo leczone stany zapalne przyzębia mogą obniżać wartość HbA1c (hemoglobiny glikowanej).
Szczoteczka nie usuwa całego kamienia
W czasie leczenia stanu zapalnego dziąseł należy stosować preparaty z chlorheksydyną. Żele i płukanki z tą substancją są najskuteczniejsze w walce z bakteriami w dziąsłach. Przy skłonności do paradontozy podstawą jest właściwa higiena jamy ustnej, a jej profesjonalny instruktaż może przeprowadzić w gabinecie higienistka stomatologiczna. Stomatolog może także doradzić, jakich szczoteczek, past do zębów czy akcesoriów używać w przypadku problemów z dziąsłami. Kluczowe jest nitkowanie zębów lub używanie irygatora stomatologicznego. Nawet przy właściwej technice mycia zębów, szczoteczka nie jest w stanie dotrzeć do zakamarków i przestrzeni międzyzębowych. A tam gromadzą się resztki jedzenia i rozwijające się na nich bakterie chorobotwórcze.
Higienizacja u stomatologa jest konieczna
Należy kontrolować kamień nazębny i regularnie usuwać go u dentysty podczas zabiegu profesjonalnej higienizacji. Szczególnie dotyczy to diabetyków, u których ryzyko paradontozy jest większe. Myjąc zęby, usuwamy płytkę i nie dopuszczamy do tworzenia kamienia. Jednak rzadko robimy to dokładnie, więc osad się nawarstwia. W rezultacie zęby stają się żółte, następuje cofanie, czyli recesja dziąseł i mocno wzrasta ryzyko próchnicy.
– Nawet jeśli myjemy zęby dwa razy dziennie, używamy odpowiedniej pasty i szczoteczki, często nie jest to wystarczające, by usunąć wszystkie osady, a w konsekwencji płytka narasta – wyjaśnia higienistka stomatologiczna Ewa Slabik z Dentim Clinic Medicover w Katowicach.
Reklama
- Szczotkując zęby mocniej, uzyskujemy przeciwny efekt, bo uszkadzamy szkliwo. Tutaj właśnie doskonale sprawdza się higienizacja zębów, czyli zestaw zabiegów, które mają na celu usunięcie osadów z zębów, z przestrzeni między nimi, a także przynoszą dodatkowe korzyści, jak polerowanie, które zmniejsza przyczepność osadów do powierzchni szkliwa - wyjaśnia higienistka.
Na higienizację składają się przede wszystkim ultradźwiękowy skaling i piaskowanie. W tym zestawie znajdują się zabiegi uzupełniające, jak polerowanie i fluoryzacja. Skaling to usuwanie kamienia nazębnego za pomocą skalera ultradźwiękowego. Ultradźwięki wraz z wodą niszczą cząsteczki złogów, doprowadzając do ich pękania i odrywania się od powierzchni zębów. Zabieg ten można przeprowadzić na powierzchni nad- i poddziąsłowej zęba. Piaskowanie to zabieg uzupełniający po skalingu. Przeprowadza się go za pomocą piaskarki stomatologicznej, która wytwarza strumień piasku w połączeniu z wodą i powietrzem pod dużym ciśnieniem. Końcówką piaskarki czyścimy wszystkie powierzchnie zębów. Celem jest dotarcie do miejsc między zębami i przy dziąsłach, do których pacjent samodzielnie nie dociera podczas codziennego szczotkowania. To tam odkłada się najwięcej płytki nazębnej, co skutkuje próchnicą i stanami zapalnymi.
– Piasek do zabiegu dobieramy zależnie od ilości i twardości osadu, a także stanu zębów pacjenta. Są preparaty o większej abrazyjności, czyli twardych cząsteczkach o nieregularnym kształcie, które stosujemy do usuwania stwardniałego kamienia nazębnego, ale też mniejsze, kuliste i miękkie. Te zastosujemy, by usunąć lekkie osady, przebarwienia i biofilm – mówi higienistka Ewa Slabik.
Piaskowanie poddziąsłowe, co to takiego?
– Niewielu pacjentów zdaje sobie z tego sprawę, ale osady odkładają się również pod linią dziąseł, pogłębiając tym samym kieszonki dziąsłowe. Szczoteczką rzadko tam sięgamy, a powinniśmy, bo jest to idealne środowisko dla rozwoju bakterii powodujących stany zapalne dziąseł i przyzębia. Tam sprawdza się piasek z glicyny o miękkich i małych ziarenkach o średnicy nawet 25 mikrometrów – opisuje higienistka Ewa Slabik. Piaskowanie powinno być powtarzane przynajmniej raz na pół roku, a u osób, które szczególnie narażone są na problemy z dziąsłami – nawet częściej, czyli co 3 miesiące.
Polerowanie to ostatni etap higienizacji
Wykorzystuje się do tego końcówkę z gumką lub szczoteczką. Ma on na celu wygładzenie zębów, nie tylko po to, by nabrały estetycznego wyglądu, ale też, by zmniejszyć przyczepność osadów i bakterii do powierzchni szkliwa. Do polerowania może zostać też użyta pasta polerska o niskiej ścieralności.
Zapalenie przyzębia czy choroba dziąseł?
Zanim dojdzie do zapalenia przyzębia, pojawia się stan zapalny dziąseł. Najczęściej można je poznać po tym, że pojawiają się: zaczerwienione, czasem opuchnięte dziąsła i krwawienie z nich. Na tym etapie możliwe jest całkowite wyleczenie. Jeśli to zostanie zaniedbane, może się rozwinąć zapalenie przyzębia. Zwiastuje je nieprzyjemna woń z ust, wrażliwe szyjki zębów, cofnięta linia dziąseł oraz zaczerwienione, krwawiące lub opuchnięte dziąsła, a także chwiejące się zęby.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Zdrowe zęby to podstawa u każdego, dlatego ja o swoje dbam i używam szczoteczki sonicznej philips. Kolejne zęby mi już nie wyrosną, więc trzeba dbać o ich zdrowie.
Zdrowe zęby to podstawa u każdego, dlatego ja o swoje dbam i używam szczoteczki sonicznej philips. Kolejne zęby mi już nie wyrosną, więc trzeba dbać o ich zdrowie.