Reklama

Czy Polska potrzebuje nocnej prohibicji? Prof. Czupryniak: "Oddział psychiatryczny zamienia się w izbę wytrzeźwień"

Rośnie liczba pacjentów trafiających do szpitali z powodu alkoholu, lekarze są bezradni wobec skali problemu, a celebryci nadal reklamują piwo. Eksperci podczas debaty w Naczelnej Izby Lekarskiej jasno wskazują: potrzebne są systemowe zmiany, w tym nocna prohibicja, zakaz reklamy alkoholu i lepszy dostęp do leczenia uzależnień.

Nocna prohibicja – skuteczny sposób na ograniczenie problemów alkoholowych?

Samorząd lekarski od lat postuluje wprowadzenie zakazu sprzedaży alkoholu w godzinach nocnych, tzw. nocnej prohibicji. W trakcie eksperckiej debaty zorganizowanej przez Naczelną Izbę Lekarską. Prezes Łukasz Jankowski przedstawił dane i argumenty przemawiające za tym rozwiązaniem, m.in.: 

  • W miastach, które wprowadziły ograniczenia nocnej sprzedaży alkoholu, spadła liczba interwencji policji i straży miejskiej.

  • Odnotowano również mniej przypadków medycznych związanych z alkoholem, w tym hospitalizacji na SOR-ach i oddziałach internistycznych.

    Reklama
  • Poczucie bezpieczeństwa mieszkańców wzrosło, a uciążliwe zakłócenia porządku publicznego zmniejszyły się.

Eksperci zauważają, że alkohol nie tylko odpowiada za wiele schorzeń somatycznych, ale też za wzrost agresji, wypadków i przemocy domowej, szczególnie w godzinach nocnych.

Alkohol jak narkotyk czy broń? Psychiatra: "Każda kropla to neurotoksyna"

Dr Magdalena Flaga-Łuczkiewicz, psychiatra, podkreśla: alkohol to neurotoksyna, która niszczy komórki nerwowe, zwiększa ryzyko uzależnienia i maskuje wiele innych problemów zdrowotnych, takich jak depresja czy zaburzenia lękowe.

Reklama

Ograniczanie dostępności alkoholu działa. W krajach, gdzie to wprowadzono, spadła liczba przemocy i uzależnień. To nie jest zamach na wolność obywateli, tylko profilaktyka zdrowotna – przekonuje.

Problem, jak mówi psychiatra, polega także na tym, że impulsywność jest jednym z kluczowych mechanizmów uzależnienia. A więc – nawet jeśli ktoś nie zaplanuje wypicia 8 piw, może po 3 sięgnąć po kolejne. Jeśli nie będzie miał takiej możliwości – spożyje mniej, a zdrowie na tym zyska.

Szpitale przeciążone przez pacjentów z chorobami poalkoholowymi

Z kolei prof. dr hab. n. med. Leszek Czupryniak z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego i szpitala przy ul. Banacha mówi wprost: od 25 do 33% pacjentów internistycznych trafia do szpitali z powodu problemów związanych z alkoholem.

Reklama

To nie tylko osoby pod wpływem – to też pacjenci z powikłaniami, m.in. ostrym zapaleniem trzustki, wątroby czy niewydolnością wielonarządową. Co gorsza, wielu z nich nie przyznaje się do picia lub je bagatelizuje. Typowe odpowiedzi? "Połówka na dwóch, ale to przecież nic".

Prof. Czupryniak apeluje:

Jeśli nie ograniczymy dostępności alkoholu, nie zwiększymy możliwości leczenia uzależnionych i nie zrobimy nic z reklamą alkoholu – nic się nie zmieni. Będziemy nadal przeznaczać miliardy z NFZ na leczenie problemu, który mógłby być zredukowany u źródła.

Reklama

Piwo to nie alkohol? Czas obalić społeczny mit

Jak wynika z danych przedstawionych przez samorząd lekarski, aż 55% spożywanego przez Polaków alkoholu to piwo. Mimo to wielu pacjentów nie uznaje piwa za "prawdziwy alkohol", co prowadzi do bagatelizowania problemu.

Nie bez znaczenia są też kampanie marketingowe. Prof. Czupryniak "wezwał" celebrytów do zrezygnowania z udziału w reklamach alkoholu, także tych z "zerową" zawartością alkoholu. Udział znanych twarzy normalizuje picie i daje społeczne przyzwolenie, szczególnie młodym.

Cieszy fakt, że niektórzy celebryci zaczynają wycofywać się z takich kampanii – ale jak podkreślają lekarze, potrzebne są regulacje prawne, a nie tylko dobre wole jednostek.

Reklama

Projekt ustawy: co się zmieni, a czego nadal brakuje?

Obecnie procedowany jest projekt nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości, który przewiduje m.in.:

  • Zakaz reklamy alkoholu, także piwa 0% i niskoprocentowych trunków.

  • Zakaz sprzedaży alkoholu w placówkach medycznych i na stacjach paliw.

  • Ograniczenia w sprzedaży alkoholu przez internet.

  • Zakaz sprzedaży alkoholu w "tubkach" i "saszetkach".

  • Poszerzenie definicji promocji i reklamy napojów alkoholowych.

Niestety, projekt nie zawiera postulatu nocnej prohibicji, który od dawna wspiera środowisko lekarskie, mimo że WHO zaleca ograniczenie dostępności jako jedno z najskuteczniejszych działań profilaktycznych.

Reklama

Leczenie uzależnień – systemowa luka, która wymaga pilnych zmian

Lekarze wskazują, że system nie daje szans na skuteczne leczenie uzależnionych. Za mało jest placówek odwykowych, brakuje jasno określonych ścieżek terapeutycznych, a osoby uzależnione szybko pozostają same – bez wsparcia rodziny i państwa.

Prof. Czupryniak proponuje wręcz wprowadzenie analogicznego rozwiązania do karty DILO z onkologii – ścieżki, która prowadzi pacjenta przez cały proces leczenia alkoholizmu: od detoksykacji po terapię i wsparcie po leczeniu.

Polska nie może dłużej ignorować problemu alkoholizmu. To nie tylko kwestia zdrowia publicznego, ale też ogromnych kosztów ekonomicznych, społecznych i medycznych. Lekarze nie chcą karać, chcą zapobiegać.

Reklama

Ograniczenie dostępności alkoholu, wprowadzenie nocnej prohibicji, zakaz reklamy oraz zapewnienie realnego dostępu do leczenia to fundamenty potrzebnych reform. I choć nie zmienimy wszystkiego z dnia na dzień, to od czegoś trzeba zacząć.

Cichy zabójca, który rujnuje zdrowie i budżet

Jak podkreśla dr Marcin Karolewski – psychiatra, ekspert ds. uzależnień, z Wojewódzkiego Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych "DZIEKANKA", jednym z głównych błędów w postrzeganiu alkoholu jest to, że nie traktujemy go jak narkotyku – a dokładniej: jednej z najbardziej szkodliwych substancji psychoaktywnych. Alkohol uszkadza niemal wszystkie układy organizmu, a pacjenci uzależnieni od alkoholu to codzienność oddziałów intensywnej terapii, neurologii, interny czy hepatologii.

Reklama

Do szpitali trafiają ludzie z marskością wątroby, powikłaniami neurologicznymi, majaczeniem alkoholowym, padaczką alkoholową, ciężkimi uszkodzeniami trzustki czy krwotokami z przewodu pokarmowego. Lekarze i personel medyczny są często bezradni wobec powracających pacjentów – nie tylko z uwagi na skalę uzależnienia, ale też brak systemowych rozwiązań.

Alkohol nie wybiera – piją wszyscy

Wbrew stereotypom, problem uzależnienia od alkoholu nie dotyczy wyłącznie tzw. marginesu społecznego. Coraz częściej uzależnieni są ludzie dobrze sytuowani, z wyższym wykształceniem, pełniący odpowiedzialne funkcje społeczne czy zawodowe. Alkohol stał się „legalną normą”, łatwo dostępną i bagatelizowaną.

Reklama

– Spotykam osoby, które piją „po ludzku”, ale dzień bez alkoholu jest dla nich trudny do wyobrażenia. Piją wieczorem po pracy, by się zrelaksować, potem także w weekendy, aż nagle przestają kontrolować, kiedy alkohol przestał być dodatkiem, a stał się codziennością – mówiła dr Maria Libura, ekspertka ds. zdrowia publicznego, Uniwersytet Warmińsko-Mazurski.

Reklama i dostępność – państwo patrzy przez palce

Eksperci podkreślają, że Polska nadal ma zbyt liberalną politykę alkoholową. Alkohol można kupić niemal wszędzie – na stacjach benzynowych, w kioskach, całodobowych sklepach, a reklamy piwa wciąż są wszechobecne. Tymczasem badania pokazują jasno: im łatwiejszy dostęp do alkoholu i im większa jego ekspozycja w przestrzeni publicznej, tym wyższe jego spożycie.

Reklama

– W dyskusji o alkoholu wciąż brakuje odwagi. Mówimy o ochronie zdrowia psychicznego, o kryzysie w psychiatrii, o przeciążeniu SOR-ów, ale nie dotykamy podstawowego problemu: alkohol to legalna, ale silna toksyna, do której dostęp powinien być ograniczony – podkreślała Anna Gołębicka, ekonomistka, Centrum Adama Smitha. 

Co można zmienić?

Wśród rekomendowanych rozwiązań pojawiają się:

  • ograniczenie godzin sprzedaży alkoholu,

  • całkowity zakaz reklam, również piwa,

  • ograniczenie punktów sprzedaży,

  • zwiększenie akcyzy i ceny alkoholu,

  • rozwój profilaktyki i leczenia uzależnień,

  • kampanie społeczne pokazujące realne skutki picia.

Państwa, które wdrożyły te rozwiązania – jak Norwegia czy Kanada – odnotowały wyraźny spadek problemów alkoholowych, m.in. mniejsze obciążenie szpitali i niższe wskaźniki przemocy domowej.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 22/10/2025 15:45
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości